Legnica: Czy grób Lidii zostanie na legnickim cmentarzu

    Legnica: Czy grób Lidii zostanie na legnickim cmentarzu

    Zygmunt Mułek

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Siergiej Zinowiewicz Nowikow, syn Lidii, pierwowzoru Wiery z filmu Waldemara Krzystka "Mała Moskwa", przyjeżdża do Legnicy z rodziną: żoną, synem i młodszą siostrą matki. Odwiedzą grób Lidii, spotkają się z Krzystkiem i z władzami miasta. - Po rozmowach z ludźmi zdecydują o losach tego grobu - mówi Wojciech Kondusza, autor książki "Mała Moskwa".
    - Jeszcze nic nie jest przesądzone. Oni chcą się zetknąć z legendą Lidii, odwiedzić miejsce, gdzie jest pochowana i wtedy zapadnie decyzja.

    Jerzy Ciesiul ze stowarzyszenia Tarninów, które opiekuje się mogiłą Lidii Nowikowej, mówi krótko: - Zrobią tak, jak będą uważali za słuszne. Tutaj nie ma żadnych nacisków.

    Lidia Nowikowa jest symbolem tragicznej miłości. Zakochała się w polskim sierżancie.
    Gdy ich romans stał się głośny, powiesiła się w Lasku Złotoryjskim. Na podstawie tej tragicznej miłości Waldemar Krzystek nakręcił wzruszający film. Grób Lidii jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Legnicy. Zawsze palą się tam znicze i stoją świeże kwiaty. Lidia Nowikowa miała dwóch synów. Młodszy z nich, Siergiej Zinowiewicz mieszka w Mińsku. Ostatni raz był na grobie mamy przed trzema laty. "Myśleliśmy o ekshumacji" - pisał pod koniec minionego roku w liście do prezydenta miasta, Tadeusza Krzakowskiego. " Ale gdy przeczytaliśmy o pielgrzymowaniu legniczan na grób mamy, dopadły nas rozterki" - przyznał. Zinowiewicz opowiedział historię swojej rodziny Wojciechowi Konduszy. 8 października 1965 roku ośmioletni wówczas chłopiec wracał przez park do domu. - Spotkał się tutaj z mamą - opowiada Kondusza.

    - Lidia powiedziała mu, żeby szedł do domu, ona zaraz wróci.Rodzina Lidii Nowikowej chce zobaczyć miejsce, gdzie kobieta jest pochowana
    Nie wróciła. Chłopcy zbierający grzyby znaleźli jej ciało w Lasku Złotoryjskim. Wisiało na konarze drzewa. Lidia była ubrana w czarną spódniczkę i czarną bluzkę z krótkim rękawkiem. Powiesiła się na apaszce. Ptaki podziobały jej twarz. Po znalezieniu ciała nikt nie powiedział chłopcom o śmierci mamy. Przyjaciel rodziny zawiózł ich do Brześcia. Ojciec pochował żonę. Dopiero w Brześciu wyjawił im tę straszną wiadomość.

    Mąż Lidii, Zinowij Dimitrowicz, był pilotem samolotów transportowych. Dwa lata po śmierci żony ożenił się po raz drugi. Zmarł w 1992 roku.

    O tym, jak potoczyły się losy jej polskiego kochanka, nie wiadomo. Jedna z wersji mówi, że zabiła go ciężarówka. Inna głosi, że wyjechał do Wrocławia. Na nowo ułożył sobie życie. Podobno dosłużył się stopnia pułkownika. Miał potem przyjeżdżać na grób Lidii.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama