Księżniczka Turandot zawładnie stadionem

    Księżniczka Turandot zawładnie stadionem

    Janusz Słoniowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    "Otello" Giuseppe Verdiego. Operę wystawioną w czerwcu 2008 roku obejrzało ponad 23 tysiące widzów. Spektakl wyreżyserował Michał Znaniecki,
    1/8
    przejdź do galerii

    "Otello" Giuseppe Verdiego. Operę wystawioną w czerwcu 2008 roku obejrzało ponad 23 tysiące widzów. Spektakl wyreżyserował Michał
    Znaniecki, który za dwa tygodnie pokaże nam swoją "Turandot".

    "Turandot" Giacoma Pucciniego - superwidowisko, superlogistyka, superpieniądze, superprzy-gotowanie...
    Wszystko się zgadza. Skala tego widowiska jest większa niż przy zwykłym przedstawieniu operowym. Można ją tylko porównać do realizacji "Giocondy" Amilcare Ponchiellego na Odrze na Ostrowie Tumskim. Przed nami nikt w świecie nie zrobił przedstawienia na rzece.

    I na stadionie też jeszcze nie...
    Przynajmniej nie w Polsce.

    Opera Wrocławska lubi pionierskie działania.
    Ależ nie chodzi nam o to, żeby być pierwszymi. Powód jest prozaiczny: Wyspa Słodowa jest w remoncie, na pergoli, na której kilka lat temu pokazaliśmy "Napój miłosny" Donizettiego, zamontowana jest fontanna. Dlatego szukaliśmy innego miejsca i padło na Stadion Olimpijski.

    Zakładam, że takie superwidowisko nie jest przygotowywane z miesiąca na miesiąc...
    "Turandot" przygotowywaliśmy od ponad roku. Intensywne prace, już pierwsze konkretne rozmowy ze stadionem, były prowadzone w październiku ubiegłego roku. To potężna operacja logistyczna, a przygotowania trwają od dawna. Zaczęło się od projektów, potem weszliśmy na stadion z pracami przygotowawczymi i wtedy Olimpijski pokazał nam swoje jaśniejsze i ciemniejsze strony. Teraz mamy już pełny obraz tego, co i jak trzeba zrobić. Skala tego przedsię-wzięcia jest ogromna. Na nasze spektakle przychodziło dotychczas po pięć tysięcy widzów, a na "Turandot" ma przyjść jednorazowo 13 tysięcy.

    Czyli tyle osób, ilu mieszkańców ma Brzeg Dolny, sporo. Ale to oznacza, że musicie zająć się nie tylko przedstawieniem. Ludzie na stadion nie przyjdą pieszo...
    Tak, oprócz wybudowania widowni, zadbania o światło, dźwięk i efekty specjalne, dochodzą jeszcze wszystkie kwestie komunikacyjne. Musimy zapewnić parkingi dla tych tysięcy samochodów i nie możemy sparaliżować połowy Wrocławia naszą imprezą. To jest zupełnie inna skala niż do tej pory.

    Powiedział Pan kiedyś, że "robienie superwidowiska w plenerze to takie budowanie teatru na pustyni"...
    Bo to prawda. Musimy wszystko robić od zera: zbudować widownię, scenę, postawić aparaturę projekcyjną, nagłośnieniową, oświetleniową...

    I kiedy ruszyły prace, pojawiło się wiele nowych, niespodziewanych problemów. Sam Pan mówi, że już na stadionie pojawiły się jaśniejsze i ciemniejsze strony tego obiektu. Więc jakie są plusy, a jakie minusy robienia superwidowiska na Olimpijskim?
    Minusem jest to, że wokół stadionu bardzo trudno znaleźć miejsca parkingowe dla kilku tysięcy samochodów. Dlatego chcemy zwrócić się do miasta o wsparcie i uruchomienie dodatkowych autobusów i tramwajów, tak by spora część widzów mogła bez kłopotów wrócić do domów.
    Wielkim minusem jest też to, że stadion jest w bardzo kiepskim, ba, w fatalnym stanie technicznym. Są sektory z dobrymi siedzeniami, ale są też i ławki, a nawet całe sektory, na których... nie ma siedzeń. I dlatego musimy zbudować w tym miejscu dodatkową widownię teatralną - na trzy tysiące miejsc. Żeby ludzie mogli dobrze i wygodnie zobaczyć cały spektakl.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama