Kolacja dla głupca - dwie godziny śmiechu w Jeleniej Górze

    Kolacja dla głupca - dwie godziny śmiechu w Jeleniej Górze

    Alina Gierak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    W Jeleniej Górze wiedzą, jak oderwać widza od codziennych spraw - fundując mu farsę "Kolacja dla głupca" Francisa Vebera. Dwie godziny śmiechu gwarantowane.
    Takie lekkie pozycje, jak "Kolacja dla głupca" czy "Mayday", muszą być w repertuarze każdego teatru, bo ludzie szukają dobrej rozrywki. Wydawałoby się więc, że farsa to pewniak, ale i tu czai się wiele pułapek. Komedia wymaga precyzji, sprawnego poprowadzenia aktorów, czytelnej intrygi i nieprzerysowanej gry. Gdy nie spełni się tych warunków, można polec. Nawet na dobrym tekście.
    Spektakl jeleniogórski, który wyreżyserował Stefan Szaciłowski, uniknął tych zasadzek. Gdy Jacek Grondowy, jako Pierre Brochant, wydawca i organizator kolacji, skręca się z bólu, bo wypadł mu dysk, już czujemy, że będzie smacznie. Danie główne, czyli Piotr Konieczyński jako Francois Pignon, okazuje się delicją.

    Pignon, urzędnik skarbowy, budujący z zapałek znane inżynieryjne konstrukcje, ma być gościem na wystawnej kolacji. Każdy z jej uczestników przyprowadza na nią najgłupszą osobę, jaką spotkał.
    Kolacja nie dochodzi do skutku, bo Brochantowi wypadł dysk. Pignon w tej sytuacji chce pomóc tak, jak umie. A że jest prostodusznym poczciwcem, nie wychodzą mu kłamstwa, do których namawia go gospodarz. Z dobrotliwym uśmiechem robi to, o co go poproszą. I tak namota, tak nakręci w życiu Brochanta, że w jeden wieczór odejdzie od niego żona, rzuci go kochanka i weźmie go na widelec urzędnik skarbowy. To, co miało być zabawną, koleżeńską grą, przestaje nagle śmieszyć jej bohaterów. Ale nie widzów. Bo sceny, gdy Pignon sięga po telefon, by odkręcić kolejną wpadkę, lub spławia żonę wydawcy, biorąc ją za jego kochankę, pozostają w pamięci. Podobnie jak akcja zdejmowania cennych obrazów przed wizytą inspektora skarbowego lub próby usunięcia z mieszkania kochanki.

    Dopiero po powrocie do domu uzmysławiamy sobie, że ta współczesna sztuka wywołuje nie tylko uśmiech, ale stawia też pytania o cenę zabawy kosztem drugiej osoby. I pokazuje niebezpieczeństwa życia w zakłamaniu.

    Teatr im. C.K. Norwida w Jeleniej Górze. Francis Veber "Kolacja dla głupca", reż. Stefan Szaciłowski. Premiera 23 maja 2010, następne spektakle: czw., pt. godz. 19

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama