Ważne
    Rozmowa z dr Patrycją Matusz-Protasiewicz

    Rozmowa z dr Patrycją Matusz-Protasiewicz

    HAN

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    O cudzoziemcach we Wrocławiu - nadziejach i zagrożeniach.
    Niedługo czeka nas Festiwal Kalejdoskop Kultur, niedawno mieliśmy otwarcie synagogi i spóźniony wernisaż wystawy kaligrafii arabskiej. Wrocław jest miastem wielokulturowym?
    - Chciałabym, żebyśmy mogli tak powiedzieć. Na pewno wiele się dzieje, odbywa się dużo imprez, przy których podkreślamy tę wielokulturowość. Mówimy o niej, przypominamy, że Wrocław jest miastem spotkań. To są ciekawe inicjatywy i bardzo się z nich cieszę. Ale do prawdziwej wielokulturowości, z którą mamy do czynienia w Europie Zachodniej, troszkę nam jeszcze brakuje.

    Brakuje? Czego?
    Cudzoziemców - z różnych krajów i różnych kultur. Chociaż z danych, jakie mam z urzędu wojewódzkiego, wynika, że jest ich coraz więcej.

    Staramy się, by cudzoziemcy dobrze się u nas czuli?
    Tak. Jednak musimy sobie powiedzieć, że mamy do czynienia ze studentami i dobrze wykształconymi cudzoziemcami - menedżerami, kadrą zarządzającą. Nie zetknęliśmy się jeszcze z imigracją słabiej wykształconych ludzi. Chociaż coraz więcej firm chce sprowadzać niewykwalifikowanych pracowników.

    Marzy nam się prawdziwa wielokulturowość. Jakie zagrożenia się z nią wiążą?
    Zagrożenia są związane z chęcią sprowadzania niskowykwalifikowanych pracowników, np. z Chin. Brak polityki państwa i miasta w tym obszarze może powodować, że będziemy powtarzali doświadczenia zachodnioeuropejskie z lat 60. Wtedy sprowadzano tam niewykwalifikowanych, najniżej opłacanych pracowników, którzy nie mieli zagwarantowanych podstawowych rzeczy. Upychano ich w hotelach robotniczych, koszarowano na obrzeżach miast w fatalnych warunkach. To był początek gett, które dzisiaj widzimy w europejskich metropoliach. W efekcie ludzie ci w żaden sposób nie integrowali się z resztą społeczeństwa, nawet jeśli stosunkowo długo mieszkali w jakimś kraju. Nawet jeśli w tej chwili problem wydaje się marginalny, nie zwalnia nas to z obowiązku przewidywania zagrożeń i reagowania na nie. Tak by nie powielać błędów innych krajów, gdzie reakcja na pewne problemy przyszła za późno.

    Czy za 40 lat Wrocław będzie miastem wielokulturowym?
    Jestem przekonana, że będzie. Już dzisiaj obserwuję ciekawe tendencje, choćby osiedlania się we Wrocławiu przedsiębiorców cudzoziemców, którzy szukają pewnych nisz na polskim rynku. Na przykład Turków z Berlina zakładających tutaj bary z kebabami. Podobnie było w Finlandii, gdzie Turcy przyjeżdżali z Niemiec. Skoro imigranci wybierają duże miasta europejskie, to dlaczego nie mieliby przyjeżdżać do Wrocławia, który - jestem tego pewna - będzie się nadal rozwijał w kolejnych latach. Han

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama