Słono zapłacimy za naprawę auta

    Słono zapłacimy za naprawę auta

    Ryszard Żabiński

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W autoryzowanym serwisie będziemy musieli korzystać tylko z oryginalnych części do aut.
    W autoryzowanym serwisie będziemy musieli korzystać tylko z oryginalnych części do aut. Możemy wtedy pójść do niezależnego warsztatu. Jednak nic nam to nie da. Mechanik będzie miał tańsze zamienniki, ale nie dostanie informacji od koncernów, jak je stosować. Nie będzie np. wiedział, z jaką siłą należy naciągnąć pasek rozrządu w danej marce auta.
    - W Polsce jest 15 milionów kierowców, którzy zostaną skazani na korzystanie z droższych, autoryzowanych serwisów - mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych. - Robocizna w autoryzowanym zakładzie jest dwa razy droższa, a oryginalne części kosztują o wiele więcej od tak zwanych zamienników.

    Zamieszanie powstało po tym, jak Komisja Europejska zdecydowała się nie przedłużać tzw. rozporządzenia GVO, które dopuszczało stosowanie zamienników w autoryzowanych zakładach. Będzie ono ważne tylko do maja 2010 roku. Potem kierowców czeka drożyzna.
    - Musimy kierować się potrzebami klientów, którzy oczekują tańszych napraw - mówi Elżbieta Sikora, prezes autoryzowanego punktu dealerskiego Skody we Wrocławiu. - Wtedy stosujemy zamienniki.

    Ciosem dla kierowców i niezależnych warsztatów może być odcięcie dostępu przez koncerny samochodowe od informacji technicznych.
    - Po wymianie amortyzatora trzeba ustawić zbieżność kół - mówi Alfred Franke. - Bez informacji technicznej nie da się tego zrobić. Teraz właściciel niezależnego warsztatu może kupić za 2,5 tys. euro płytę CD ze wszystkimi informacjami technicznymi. Wkrótce to się jednak skończy.
    - Dobrze mi się współpracuje z Toyotą - mówi Tomasz Malec z Centrum Aut Japońskich we Wrocławiu. - Z tego, co wiem, z niektórymi innymi koncernami niezależne warsztaty mają problemy.

    Kazimierz Zbylut, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów, widzi inne zagrożenie.
    - Jeśli niezależne stacje kontroli aut nie dostaną od koncernów informacji, to nie będą mogły sprawdzać samochodów - podkreśla. - Będzie to można zrobić tylko w autoryzowanych stacjach. A tych, danej marki, jest po kilka w dużym mieście. Powstanie monopol.
    Franke i Zbylut są przekonani, że uda się jeszcze skłonić Komisję Europejską, aby przedłużono rozporządzenie GVO, dużo zależy jednak od aktywności naszych polityków.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama