KGHM: Pracownicy Polskiej Miedzi nie wybiorą sobie prezesa

    KGHM: Pracownicy Polskiej Miedzi nie wybiorą sobie prezesa

    Piotr Kanikowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Zgodnie z ustawą o komercjalizacji przedsiębiorstw i statutem spółki, w zarządzie KGHM czeka miejsce dla jeszcze jednego wiceprezesa. Może go powołać i - jeśli nie spełni oczekiwań - odwołać załoga przedsiębiorstwa.
    Czwarty z założenia ma być reprezentantem interesów pracowników firmy. Z pensją grubo przekraczającą 30 tys. zł miesięcznie.

    Choć minęła już jedna trzecia kadencji, rada nadzorcza dotąd nie ogłosiła wyborów członka zarządu - przedstawiciela załogi. - Związkowcy nie zgłosili do przewodniczącego rady takiego wniosku - twierdzi Anna Osadczuk, rzeczniczka prasowa KGHM. - Zwracali się tylko o przeprowadzenie zmian w regulaminie wyborów i ta kwestia została przez radę omówiona.

    Jak ustaliliśmy, wniosek nie padł, bo związkowcom z dwóch największych central trudno porozumieć się w sprawie zasadniczej: czy taki członek zarządu z wyboru załogi jest w ogóle Polskiej Miedzi potrzebny.
    Zrzeszająca 5,5 tysiąca pracowników Solidarność uważa, że nie, a Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego - że tak. Ale 5,2 tys. członków ZZPPM to za mało, by wybory były skuteczne (w głosowaniu musi wziąć udział ponad 50 proc. załogi). Bez przeciągnięcia Solidarności na swoją stronę działacze ZZPPM nawet nie próbują składać wniosku o wybory, bo ich inicjatywa zakończyłaby się klęską.

    W obecnej sytuacji prawnej sprawa sprowadza się do wykreowania kolejnego wysoko płatnego stanowiska w KGHMJózef Czyczerski, przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi, jest nieprzejednamy.

    - W obecnej sytuacji prawnej sprawa sprowadza się do wykreowania kolejnego wysoko płatnego stanowiska w KGHM. Na to nigdy nie będzie naszej zgody - mówi. - Ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw szczegółowo zajmuje się sposobem powoływania i odwoływania takiego człowieka, ale nie precyzuje jego kompetencji.

    - Ja jestem za tym, aby takie wybory zgodnie z prawem się odbyły. Będziemy do tego dążyć - deklaruje natomiast Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący ZZPPM. - Wprowadzenie przedstawiciela załogi do zarządu KGHM jest możliwe, tylko musimy mieć wsparcie innych organizacji - dodaje.

    W dotychczasowej historii Polskiej Miedzi tylko raz, w 2005 roku, udało się przeprowadzić skuteczne wybory delegata załogi na członka zarządu. Wygrał Wiktor Błądek, który dziś jest emerytem. Mógłby startować ponownie, bo pół roku temu rada nadzorcza zmieniła regulamin wyborów. Nowy umożliwia kandydowanie także osobom niezatrudnionym w KGHM.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie taki człowiek na to stanowisko

      mamcia (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 8 / 7

      3-4 tys. emerytury to nie 30 tys. To na pewno kusi.Czyżby sie temu Panu skonczyły wielkie pieniądze z wniosków racjonalizatorskich. Są jeszcze ludzie którzy pamiętają tego pana jak pracował w...rozwiń całość

      3-4 tys. emerytury to nie 30 tys. To na pewno kusi.Czyżby sie temu Panu skonczyły wielkie pieniądze z wniosków racjonalizatorskich. Są jeszcze ludzie którzy pamiętają tego pana jak pracował w KGHM. Jak słynął z wulgaryzmów, straszenia ludzi, że ich zwolni. Presji jaka była wywierana na ludzi przy jego wyborze na reprezentanata załogi.Ludzie się jego bali!!. Czy znowu chce skócić załogę. Młode pokolenie już sie nie da. Może lepiej żeby się Pan zajął domem, żoną a szczególnie synem!Może wystarczy dojenia tej firmy przez pana.Ludzie chcą pracować w spokoju.Solidarność ma rację.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      I co miałby taki człowiek robićw firmie?

      obserwator (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 5

      Najlespze, że wymogi na takie stanowisko są żenująco niskie: staż pracy min. 3 lata, wyształcenie średnie (naprawdę! to nie żart). Żeby być np głównym specjalistą w firmie, trzeba mieć min. 6 lat...rozwiń całość

      Najlespze, że wymogi na takie stanowisko są żenująco niskie: staż pracy min. 3 lata, wyształcenie średnie (naprawdę! to nie żart). Żeby być np głównym specjalistą w firmie, trzeba mieć min. 6 lat stażu pracy i wykształcenie wyższe... W mojej opini świadczy to tylko o tym, że związki chcą mieć sowjego szpicla w zarządze, który będzie na bieżąco im donośił co się dzieje w firmie. Błądek już był takim wiceprezesem z wyboru i co miał zrobił? Nic, zresztą zarząd podejmuje decyzje większością głosów, więc co będzie miał do gadania? Ano nic, tyle tylko, że by miał nformacje z pierwszej ręki i własnie o to chodzi związkowcom.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama