Tusk nie wyczuwa powagi pytań o Smoleńsk

    Tusk nie wyczuwa powagi pytań o Smoleńsk

    Piotr Zaremba

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Z tego, że ktoś głośno krzyczy i z insynuacji robi metodę postępowania politycznego, nie wynika, że znajdzie posłuch. Ludzie nie postradali rozumu - tymi słowami skwitował premier Donald Tusk początek kampanii w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Jest to język, a zresztą także i podział ról, znany z ostatnich lat. Z tyłu Kazimierz Kutz, Władysław Bartoszewski czy Stefan Niesiołowski używają słów twardych, czasem obraźliwych. Z przodu lider partii rządzącej apeluje o spokój.
    Czy taka strategia okaże się w tej kampanii skuteczna? Trafnie zauważył Michał Karnowski, że każdy dzień, każdy sondaż uczy sztaby wyborcze raczej unikania zwarć niż ich prowokowania. W jednej sferze odnoszę jednak wrażenie, że Tuska zawodzi jego autentyczne wyczucie społecznych nastrojów. W tym, co dotyczy wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej.

    W empatyczne początkowo wystąpienia premiera, który godnie wypełnił rolę mistrza ceremonii pogrzebowych, wkradają się pełne irytacji frazy. Trudno się temu do końca dziwić - padają też przecież coraz bardziej niecierpliwe pytania o błędy, jakie rząd popełnił na początku, których odwrócić się już nie da.
    Szeptana teza: "Tusk ma krew na rękach", też do dialogu nie zachęca. A jednak jeśli premier przyjmie ton: wszystko robiłem i robię dobrze, a wy insynuujecie, raczej przegra, niż wygra rozgrywkę. Nawet jeśli Bronisław Komorowski zdobędzie prezydenturę. I nawet jeśli przestrogi przed "upolitycznianiem tragedii" brzmią z pozoru logicznie.

    Kłopot polega na tym, że szef rządu rozmawia wyłącznie ze zwolennikami podobnej strategii reagowania na problem. Dziennikarze "Wyborczej" pocieszają go, jak mogą, sami wskazują winnych oczerniania rządu i sugerują: tak trzymać. Czy jednak podobny jest stan świadomości zwykłych Polaków?

    Jest zapewne zróżnicowany. Dziennikarz powinien poprzeć swoje domniemania badaniami socjologicznymi, ale te odpowiedzi, które już są, jawią się jako wyrywkowe i zawodne. Trzy czwarte Polaków opowiedziało się w sondażu "Wiadomości" TVP za zbadaniem wypadku przez międzynarodową komisję. Zapewne taka komisja lepiej się kojarzy niż rosyjskie śledztwo, to nie musi jeszcze niczego dowodzić. Więc jednak odstąpię od swojej zasady i powołam się na osobiste doświadczenia: zupełnie pozapolityczne kontakty ze zwykłymi Polakami. Nie z tymi, którzy manifestują przed prezydenckim pałacem szczególną nieufność wobec rządu, nawet nie ze zwolennikami PiS.

    Ich umysły wypełnione są może nie spiskowymi teoriami, ale niedowierzaniem w oferowane, na razie cząstkowe, wyjaśnienia. I co więcej, poszczególne kawałki tej historii uwiarygadniają nieufność. Nie da się tego zakrzyczeć: ani minami pełnymi obrazy, ani intensywnym forsowaniem przyjaźni polsko-rosyjskiej. Ta przyjaźń jest potrzebna, ale przecież nie zamiast wyjaśnienia tak spektakularnej katastrofy. Również odrzucanie tych pytań jako czystej polityki, jako części kampanii, niekoniecznie okaże się skuteczne.

    Nie wszystkie pretensje kierowane do Tuska mają sens. Trudno sobie wyobrazić zgodę Rosji na międzynarodową komisję i trudno też snuć serio wizję polskiej prokuratury prowadzącej swobodnie śledztwo w rosyjskich granicach. Przesłuchującej świadków, dokopującej się do dokumentów.

    Pretensje dotyczące powolności polskich prokuratorów, ich nieskłonności do informowania opinii publicznej czy braku siły przebicia wobec rosyjskich partnerów Donald Tusk odrzuca, przypominając nowy stan prawny: od niedawna prokuratura jest niezależna i ma autonomicznego szefa Andrzeja Seremeta. Trudno kwestionować jego apolityczność i dobrą wolę.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (37)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Witam.

      prawda (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 10

      Najbardziej nie wygodne pytania i materiały na prawda2 . net zapraszam. Dla zarejestrowanych z napisanym 1 postem wysyłam kasowane z net drastyczne zdjęcia z katastrofy

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      o propagandzie PO

      KAZIO (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 8

      JESZCZE W WOLNEJ POLSCE NIE MIELIŚMY TAK KIEPSKIEGO RZĄDU.INDOLENCJA TUSKA W SPRAWIE KATASTROFY PRZELAŁA TYLKO CZARĘ GORYCZY ,ALE POCZĄTKI "KLASY"POLITYKÓW PO WIDAĆ ZNACZNIE PRĘDZEJ.TO PO WYKLUŁA...rozwiń całość

      JESZCZE W WOLNEJ POLSCE NIE MIELIŚMY TAK KIEPSKIEGO RZĄDU.INDOLENCJA TUSKA W SPRAWIE KATASTROFY PRZELAŁA TYLKO CZARĘ GORYCZY ,ALE POCZĄTKI "KLASY"POLITYKÓW PO WIDAĆ ZNACZNIE PRĘDZEJ.TO PO WYKLUŁA ZASADĘ GNOJENIA PRZECIWNIKÓW WSZELKIMI MOŻLIWYMI SPOSOBAMI,GDZIE W TRADYCJI TEGO PAŃSTWA ISTNIEJĄ OKREŚLENIA TYPU "ŚMIESZNE KARŁY,KACZYZM=FASZYZM,PAZERNE KACZORY"ITD.TAKIE ARGUMENTY SĄ DOBRE TYLKO DLA SZAMBA SPOŁECZNEGO,DLA KATEGORII LUDZI ,KTÓRZY PEWNIE 20 LAT TEMU KRZYCZELI "TOW.JARUZELSKI ,WY I BRATNI ZIĄZEK RADZIECKI ŚIATŁEM NASZEJ PRZYSZŁOŚCI".INWESTOWANIE W TANICH KLAKIERÓW PRZYNOSI OCZEKIANE SKUTKI.MOIM ZDANIEM POLITYK NIE MA PRAWA BYĆ SIEWCĄ CHAMSKICH ZASAD,ABY TEGO BYŁO MAŁO,AFERA GONI AFERĘ,RODZIMY PRZEMYSŁ PADA NA ŁOPATKI ,BEZROBOCIE WZRASTA I JAKOŚ IRLANDII NIET .CHYBA ŻE BELFASTzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do katastrofy nie miało prawa dojść ! Kto tak naprawdę zawinił ?

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 10

      Do katastrofy nie miało prawa dojść ! Kto tak naprawdę zawinił ?
      Tak, jak większością rodaków w Polsce i za granicą, wiadomość o katastrofie w Smoleńsku i śmierci pary prezydenckiej oraz tylu...rozwiń całość

      Do katastrofy nie miało prawa dojść ! Kto tak naprawdę zawinił ?
      Tak, jak większością rodaków w Polsce i za granicą, wiadomość o katastrofie w Smoleńsku i śmierci pary prezydenckiej oraz tylu znanych i wybitnych Polaków, wstrząsnęła nami do głębi. Nie obeszło się bez łez i długiej chwili zadumy.
      Najpierw było więc niedowierzanie i zwykły szok. Potem, powoli zaczął docierać do nas fakt, iż stało się coś niesamowitego, niewyobrażalnego – coś co nie powinno się, nigdy wydarzyć i może mieć daleko idące konsekwencje dla Polski i być może też dla całego świata.
      No właśnie – nie powinno się było wydarzyć a jednak się, wydarzyło… Bardzo szybko zakiełkowały w nas, jak i u wielu Polaków pytania: Dlaczego ? Jak do tego w ogóle mogło dojść ?
      Od razu zwróciliśmy uwagę na to, że informacje podawane przez media są jakby jednostronne, bardzo ubogie, a co najgorsze – często sprzeczne i nielogiczne. Relacje z wypadku rażąco odbiegały od tych, które pamiętaliśmy z innych, wcześniejszych katastrof. Część z tych relacji można by przypisać chaosowi jaki towarzyszył pierwszym godzinom po wypadku, ale nie wszystkie. Sporo z nich wskazywało wyraźnie, iż od samego początku próbuje się, narzucić jedną tylko wersję zdarzeń, a to mogło by znaczyć że była ona wcześniej pieczołowicie przygotowana.
      Dość już służalczości i fałszu głównych mediów, których zachowanie sięga absurdu, powtarzających w kółko te same opinie i ujęcia (jakby inne nie istniały), przekręcających wypowiedzi (tylko te, które nie służą oficjalnej wersji) i pokazujących głównych polityków w świetle chwały (tych żyjących), tak jakby nasza polityka zawsze była świetlana i tylko wewnętrzne kłótnie miały by być jedynym problemem polskiej sceny politycznej.
      Od samego początku próbuje się zwalić winę na nieżyjącego pilota- śp. Pana Arkadiusza Protasiuka, najwyższej klasy pilota, który nie może się już bronić. Czyni się tak, nie licząc się z konsekwencjami dla jego rodziny i wbrew nawoływaniom do uczczenia pamięci WSZYSTKICH, którzy tragicznie zginęli. Rosyjskie i polskie media, podając w pierwszych godzinach liczbę ofiar nie wspominały prawie w ogóle o załodze samolotu, tak jakby byli oni ludźmi gorszej kategorii. Najwyższy czas abyśmy zwrócili uwagę na brutalność i zwykłą bezmyślność, tak polityków jak i mediów i wstawili się za tym człowiekiem. Najwyższy czas uhonorować załogę samolotu i funkcjonariuszy BOR na równi z innymi ofiarami. Oni też zginęli na służbie. Poniżej postaram się, wyjaśnić Wam na czym te wszystkie różnice i sprzeczności, a nawet i kłamstwa polegały. Pokażemy Wam na czym polegają przekręty w tej sprawie: Już w kilkadziesiąt minut po katastrofie media informują, iż był to wypadek, którego najbardziej prawdopodobną przyczyną był błąd i upór pilota, decydującego się na lądowanie przy bardzo złych warunkach atmosferycznych.
      Jest to o tyle dziwne, że we wszystkich innych przypadkach NIGDY nie podawano tego typu informacji, a wręcz odwrotne. Standardowo podawano informacje typu: "przyczyny wypadku bada powołana do tego specjalna komisja…. i ew. dodawano iż na razie nic nie wskazuje na zamach…." itd.
      W tym przypadku postąpiono jednak inaczej. Od razu oświadczono, iż pilot mimo trudnych warunków, nie słuchając się rad, czy wręcz nakazów wieży kontrolnej aby poleciał na inne lotnisko, uparł się, że wyląduje i podchodził do lądowania aż 4 razy, aby w końcu roztrzaskać maszynę tuz przed płytą lotniska.
      Informacje te okazały się w całości nieprawdą.
      JEDNAK NIE POGODA
      Zaledwie o godz. 8 rano lądował tam samolot z dziennikarzami polskimi i było tam tylko zamglenie, a samo lądowanie odbywało się bez zakłóceń. Film polskiego montażysty http://www.globalnaswiadomosc.com/apps/videos/videos/show/8047703-film-pierwszego-reportera-na-miejscu-katastrofy, który został nagrany w kilkanaście minut po katastrofie udowadnia, iż widoczność w tym czasie była na tyle dobra, aby pilot mógł dostrzec swój niebezpiecznie niski pułap dużo wcześniej, niż tylko kilka, czy nawet kilkanaście metrów nad ziemią. To był doświadczony pilot, jeden z najlepszych i na pewno wiedział jak (mając sprawna maszynę) w takich sytuacjach postępować. Mimo to leciał tak nisko, że zahaczył o drzewa. Czyżby mgła zgęstniała tak bardzo zaledwie na kilkadziesiąt minut ? Kontroler lotów wyraźnie stwierdza, iż informował polskich pilotów o pogarszających się warunkach pogodowych (link poniżej). Wypowiedź ta jest bardzo znamienna ! Warunki pogodowe zaczęły się, nagle pogarszać, aby tuż po wypadku znów się, poprawić ?
      JEDNAK NIE BŁĄD PILOTAŻU
      Jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, iż samolot, na tak niskiej wysokości, był przechylony na skrzydło. Istnieją odpowiednie procedury lądowania, które kategorycznie zabraniają wykonywania tego typu manewrów podczas lądowania i żaden doświadczony pilot takiego błędu nie popełni. Pilot na tej wysokości musiał widzieć drzewa i nie próbował by skręcić aby dolecieć do pasa, jak to niektórzy sugerują, tylko próbował by poderwać maszynę do góry, aby podejść do lądowania ponownie. Jedynym wytłumaczeniem tak dziwnego ruchu maszyny może być tylko awaria systemów sterujących lub mechaniczna awaria lotki samolotu. Jak pilot mógł się, znaleźć z boku pasa ? Piloci lądują często w nocy i podczas gęstej mgły i takie rzeczy się po prostu im nie przydarzają. Inna sprawa to sam samolot. Angielska Wikipedia podaje http://en.wikipedia.org/wiki/TU_154 : "Capable of departing and arriving on unpaved and gravel airfields, it often operates in the extreme Arctic conditions of Russia’s northern territories, where airports can be very basic." Krótko mówiąc samolot ten zdolny jest lądować prawie wszędzie, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach i na ubogo wyposażonych lotniskach. Może spokojnie wysłużyć 40 000 godzin ! Prezydencki samolot miał wysłużone ledwie 5000 godzin i dopiero co przechodził gruntowny remont w Rosji (sic !).
      JEDNAK NIE UPÓR PILOTA
      Oficjalnie podano w mediach (za oświadczeniem strony rosyjskiej (!), że pilot odrzucił nakaz lotu do Moskwy lub Mińska i uparł się, lądować w Smoleńsku. Prawda okazuje się inna. Kontroler z wieży(drewniana szopa nakryta siatką maskującą) lotów w Smoleńsku oświadczył iż na jakiś czas (minuty) przed katastrofa utracił łączność z załogą samolotu (zapis video –http://www.tvn24.pl/12691,1651830,0,1,odradzalem-ladowanie-mowili--ze-sprobuja,wiadomosc.html . Do tego czasu pilot poinformował go tylko, iż podejmie próbę lądowania i sprawdzi czy jest to możliwe. Następnie komunikacja zanikła i załoga nie reagowała już na wezwania wieży kontroli lotów !
      Kontroler lotów sugerował, że załoga mogla nie znać jęz. rosyjskiego zbyt dobrze, czemu zaprzecza były dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego płk Tomasz Pietrzak. Poza tym, z wypowiedzi kontrolera lotów nie wynika aby samolot podchodził do lądowania wielokrotnie. Wręcz wprost kontroler potwierdza, iż chcieli RAZ SPRÓBOWAĆ i w przypadku nie udanej próby udać się, na inne lotnisko.
      Sugeruje się, że cała załoga zajęta była obsługa urządzeń i nie miała czasu na rozmowę, co jest zwykłym absurdem. Dodatkowo okazuje się, iż nie było żadnego nakazu ! Podaję za ONET.PL http://wiadomosci.onet.pl/2153958,12,podano_tresc_z_rozmow_z_czarnych_skrzynek,item.html : "Zapis rozmów zarejestrowanych na czarnych skrzynkach prezydenckiego samolotu, który rozbił się w sobotę, potwierdza, że załoga otrzymała ostrzeżenie o złych warunkach atmosferycznych panujących na smoleńskim lotnisku. Poinformował o tym wicepremier Rosji Siergiej Iwanow." Okazuje się, że załoga samolotu otrzymała jedynie ostrzeżenie (ani słowa o jakimkolwiek nakazie) o panujących warunkach ! W ostatnich minutach lotu komunikacja po prostu zanikła, co w pierwszym momencie potraktowano jako zignorowanie nawołującej załogę wieży kontrolnej.
      Mamy wyraźne wskazówki, iż w ostatnich minutach lotu z samolotem działo się coś dziwnego. Komunikacja zanikła a sam samolot najprawdopodobniej stracił sterowność.
      SKUTKI KATASTROFY NIE ADEKWATNE.
      Podchodząc do lądowania, samolot leciał z prędkością nie większa niż troszkę ponad 200 km na godzinę ( a możliwe jest, że dużo mniejszą) i spadł z wysokości zaledwie kilku metrów. TU 154 jest wręcz znany z niskiej prędkości podchodzenia do lądowania. Jest samolotem bardzo wytrzymałym i z chęcią do niedawna używanym w trudnych warunkach i do trudnych zadań (patrz link wyżej: Wikipedia). Miejsce katastrofy jest dość słabo zadrzewione, w większości wątłymi drzewkami (patrz film z miejsca katastrofy). Taki samolot, ważący wiele ton i posiadający solidną konstrukcję, powinien je ściąć jak zapałki, a nie rozlecieć się na kawałki. Świadkowie relacjonują słabiutki wybuch a pożar był nikły i błyskawicznie ugaszony. Tego typu lądowanie, nawet kiedy samolot by przekoziołkował, nie miało prawa rozerwać ciał, praktycznie WSZYSTKICH ofiar na strzępy !
      Co zatem spowodowało, że ciała ofiar BYŁY JEDNAK ROZERWANE na strzępy i tylko 25 z nich można było do teraz zidentyfikować http://wiadomosci.onet.pl/2154061,11,1,1,,item.html ? Tylko potężny wybuch bezpośrednio nakierowany na kabinę mógł wywołać taki efekt. Wybuchu takiego jednak nie stwierdzono !
      PODSUMUJMY TO WSZYSTKO:
      Polskie służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo głowy Państwa i osób prominentnych zaniedbały podstawowe procedury bezpieczeństwa, dopuszczając do przecieku listy pasażerów, na kilka dni przed zaplanowanym lotem, oraz dopuszczając do lotu tak wielu, tak ważnych osobistości w jednym samolocie, co nie jest praktykowane nigdzie na świecie.
      Jak mogło do tego dojść ?
      Rosjanie od samego początku grają na 2 fronty. Rosyjscy generałowie i media wydają oświadczenia obwiniające polską stronę o wypadek (załogę samolotu), wyraźnie przy tym sugerując iż Prezydent Kaczyński mógł się, do tego przyczynić, a jednocześnie Putin i Miedwiediew wyrażają na wszelaki sposób współczucie dla narodu polskiego.
      Prawie wszystkie twierdzenia Rosjan padają. Załoga samolotu wcale nie była taka uparta, warunki pogodowe wcale nie uzasadniają przyczyn katastrofy i jest mocno wątpliwe aby piloci w tym przypadku popełnili błędy w pilotażu. Samolot spełniał także wszelkie wymagania do lądowania w tych warunkach.
      Okazuje się też, iż okoliczności katastrofy nie uzasadniają jej skutków !
      Jednocześnie Rosjanie udostępniają tylko wybrane materiały video (bardzo ubogie) nie dopuszczając nikogo z reporterów do miejsca katastrofy. Posuwają się nawet dalej, aresztując polskiego dziennikarza i konfiskując sprzęt dziennikarski. Jest to w takich przypadkach rzecz niespotykana w świecie i kwalifikuje się, do miana międzynarodowego skandalu. Poseł PIS – pan Artur Górski, określił to mianem " nałożenia całkowitego embarga na wszelkie informacje o wypadku" http://wiadomosci.onet.pl/2153773,11,posel_pis_w_naszym_dzienniku_rosja_mataczy,item.html
      Poseł Górski określił to wprost: "Rosjanie mataczą !"
      Jakie są motywy rosyjskich władz ?
      Polskie media w sposób całkowicie bezmyślny, ze strachu przed batiuszką Putinem, Tuskiem i polskimi służbami, etc, lub celowy (?) powielają oskarżenia Rosjan, traktując je w praktyce jak fakty. Pozwalają na jednostronność i nie odważają się, poruszać niejasnych kwestii. Pozwalają szargać imiona wspaniałych pilotów, kwiatu polskiego lotnictwa. Pośrednio pozwalają szargać dobre imię zmarłego tragicznie Prezydenta, nie przeciwstawiając się, sugestiom iż mógł on przyczynić się, do katastrofy.
      Przez całą sobotę i niedzielę puszczano praktycznie te same zdjęcia i krótki zapis filmowy z miejsca wypadku, powtarzając w kółko te same argumenty, przedstawione wcześniej przez władze rosyjskie: wielokrotne podchodzenie do lądowania (wątpliwe), upór pilotów (nie prawda), i tragiczne warunki pogodowe (wątpliwe, a co najmniej dziwne).
      Zachowanie mediów przypominało socjotechniczny zabieg, mający na celu wmówienie obywatelom polskim tylko jeden możliwy scenariusz. Wyglądało to bardziej na dobrze zorganizowaną manipulacje, niż rzetelne relacje.
      Podam Wam przykład takiej manipulacji:
      Portal Onet podaje :
      http://wiadomosci.onet.pl/2153677,12,item.html
      W rzeczywistości, kontroler stwierdza jedynie, że nie wie dlaczego piloci nie reagowali na jego wezwania, wyraźnie stwierdza, że tego nie wie i podaje przypuszczenie, że piloci TU 154, być może nie znali języka rosyjskiego.
      Nie przeszkadza to jednak Portalowi ONET napisać (patrz u góry): "Na pytanie, dlaczego piloci nie podali tej informacji", mówi, że "słabo znali język rosyjski". Przypominamy, że pogłoska ta została kategorycznie zdementowana (tekst wyżej). ONET nawet zatytułował ten artykuł znamiennie: "Kontroler Lotu: Piloci słabo znali liczby po rosyjsku". Niby drobna zmiana, ale wyraźnie zmieniająca przypuszczenie na pewność. Można przypuszczać, iż była to część akcji upewniania społeczeństwa co do winy pilotów, a tak naprawdę to odwracania uwagi od prawdziwie znaczących faktów. Z pilotów zrobiono kozły ofiarne i najprawdopodobniej, kiedy cala sprawa przycichnie, w jakiś sposób zwróci się im, choć częściowo honor. Nie uda się jednak zwrócić cierpienia z tego powodu ich rodzinom !
      Pytam ponownie:
      Dlaczego w tak rażący sposób dopuszczono do naruszenia nawet podstawowych zasad bezpieczeństwa ?
      Dlaczego wokół tej katastrofy jest tyle rażących niejasności ?
      Dlaczego rosyjskie władze zachowują się, w tak dwuznaczny sposób ?
      Dlaczego polskie media są tak rażąco jednostronne i kłamliwe, dezinformujące ?
      Co tak naprawdę się, wydarzyło w sobotni ranek, w Smoleńsku ?
      Jeśli oficjalne, dotychczas podane przez władze argumenty nie są choć w części prawdziwe, a wydają się, nie być, to co doprowadziło samolot prezydencki do katastrofy ?
      Miejmy nadzieję, że doczekamy się, odpowiedzi na te pytania, ponieważ nasza nieznajomość prawdy może doprowadzić do jeszcze bardziej katastrofalnych skutków, choć i te są już wręcz niewyobrażalne.


      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      brawo Komorowski

      paligłup (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 13

      Bronka Komorowskiego popierają nie tylko oficerowie WSI szkoleni w Moskwie , ale naukowcy :profesor supernadzwyczajny Bartoszewski, profesor Figurski, docent habilitowany Kutz, doktor Wajda, docent...rozwiń całość

      Bronka Komorowskiego popierają nie tylko oficerowie WSI szkoleni w Moskwie , ale naukowcy :profesor supernadzwyczajny Bartoszewski, profesor Figurski, docent habilitowany Kutz, doktor Wajda, docent Wojewódzkizwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      zareba

      ja (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 11

      zareba! przestan sie jakac i fafluchtac tylko napisz czasem cos madrego

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pytam p. Serement, Ryżulcu, etc: Od kiedy prokuratura Rosji działa na terytorium Polski?

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 4

      Pytam p. Serement, Ryżulcu, etc: Od kiedy prokuratura Rosji działa na terytorium Polski?
      Od kiedy prokuratura Rosji działa na terytorium Polski?- domagajcie się, ekshumacji, bo nie wiecie kogo...rozwiń całość

      Pytam p. Serement, Ryżulcu, etc: Od kiedy prokuratura Rosji działa na terytorium Polski?
      Od kiedy prokuratura Rosji działa na terytorium Polski?- domagajcie się, ekshumacji, bo nie wiecie kogo pochowaliście, pewnie worki z piaskiem, kamieniami, jak to robiono po Kabatach.
      Stwierdzenie Pani Kopacz w rozmowie z rodzinami ofiar w tym z Córką i Małżonką Jana Kochanowskiego, że nie można otwierać trumny na terytorium Polski bez zezwolenia prokuratury Rosji to kpina ze społeczeństwa Polskiego. Od kiedy prokuratura Rosji działa i wydaje dyspozycje dla Polskiego obywatela w naszym Państwie. Te całe dochodzenie "śmierdzi na odległość", komuś zależy na nie ujawnieniu prawdy o katastrofie.dlaczego nikt nie widział ciał???te trumny powinny zostać otworzone!!! Moim zdaniem nie ma tam tych zwłok!!! Łatwowierność lub szantaż, zastraszenie, w tym to oni mają praktykę, a każdy chce żyć.!
      Dziwi mnie,ze rodziny tak łatwo pochowali szczątki swych bliskich bez obejrzenia co w tej trumnie im przywieziono..i to córki ,prawniczki..czy aż takie naiwne to wszystko a teraz się, dziwią nie znając prawdy co maja w trumnie i czyje szczątki opłakują....?czy to,że po otworzeniu trumny musi być prokurator to aż takie męczące?l, udzie chcieli mieć spokój i nie dociekali prawdy,piękne pogrzeby uroczystości,zaćmiły prawdę aż dziw, że nie było nikogo dociekliwego z rodziny!Łatwowierność czy szantaż i strach o swoje i bliskich życie?, raczej to drugie!, !gdyby to był zwyczajny wypadek bez poszlak to rozumiem ale już z chwilą gdy się, dowiedzieli jak wygląda samolot i szczątki to powinny się, im zapalić czerwone światełka nawet dla dobra Polski i sprawiedliwość!obronę dobrego imienia pilotów,Prezydenta! Córce Zbigniewa Wassermana również nie pozwolili zobaczyć ubrań (potem nagle stwierdzili, że to strzępki i je trzeba spalić). Musiały być na ubraniach ślady materiałów wybuchowych, dymu z pistoletów lub innych substancji, którymi wymordowano naszą elitę. Jaki zbieg okoliczności, znikają laptopy, telefony komórkowe - wszystko oczywiście spalone itd, a paszporty - rzeczy najszybciej palące się przetrwały. Nikt nie mógł zobaczyć ciał swoich bliskich. To paranoja. Tusk dostanie order Lenina za swą wzorową wasalską postawę. Zostaliśmy sprzedani na nowej targowicy! Tylko jedno pytanie: Kim byli, gdzie teraz są, co robili w chwili katastrofy, dwaj BOR - owcy oczekujący na samolot???!!!W Polsce rządzą bandyci, sowiecka swołocz, z Tuskiem na czele. Tylko pluton egzekucyjny może wymierzyć adekwatną do czynu karę. ŻADNE WIĘZIENIE. Jeśli do tego nie dojdzie, musimy urządzić im drugą Irlandię. Północną.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      BUTA PO

      RIMET (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 8

      WMAWIANIE NA SILE SPOLECZENSTWU, ZE PIS WYKORZYSTUJE ZALOBE, SKONCZY SIE DLA PO TRAGICZNIE. SAM KOMOROWSKI BYL W SMOLENSKU I LUDZIE TO WIDZA.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      kropka nad "i"

      Stop chamstwu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 9

      Zgadzam się z tym co pisze Pan Zaremba. I dziwią mnie te podpowiedzi PR-owców, którzy sugerują: Komorowski powinien być agresywny, waleczny. Uważam, że PO w ogóle nie wyczuło nastrojów społecznych,...rozwiń całość

      Zgadzam się z tym co pisze Pan Zaremba. I dziwią mnie te podpowiedzi PR-owców, którzy sugerują: Komorowski powinien być agresywny, waleczny. Uważam, że PO w ogóle nie wyczuło nastrojów społecznych, nie przewidziało, że śmierć wyśmiewanego Prezydenta PR odniesie taki skutek. Rząd Donalda Tuska nie robi nawet wrażenia, że Rzeczypospolita jest najważniejsza. Można odnieść wrażenie, że tragedia spoleńska dla rządu Tuska to przeszłość, a dla społeczeństwa to rzeczywistość. Społeczeństwo nie jest informowane o postępach, a każda sugestia uznawana jest przez rząd jako niszczenie stosunków polsko - rosyjskich. Poza tym ludzie mają już dość politycznych chamów. Ludzie chcą spokoju, a nie agresji. Polityka to ciągły spór, ale nie walenie się dechami po twarzy, czy wychodzenie ze sztucznymi penisami i rzucanie haseł w style: "Prezydent to cham", "Prezydent to dureń". Panie Donaldzie i Bronisławie nie słuchajcie PR- owców, zacznijcie wsłuchiwać się w to, czego oczekują ludzie. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      temat

      nowy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 2

      red. zaremba realizuje wytyczne sztabu wyborczego kaczyńskiego i proponuję nie czytac tego pana aż do wyborów bo tego rodzaju pranie mózgów przerabialiśmy już w PRL wiadomo z jakim skutkiem ten...rozwiń całość

      red. zaremba realizuje wytyczne sztabu wyborczego kaczyńskiego i proponuję nie czytac tego pana aż do wyborów bo tego rodzaju pranie mózgów przerabialiśmy już w PRL wiadomo z jakim skutkiem ten fanatyczny wielbiciel 4 Rzeczypospolitej i lini politycznej PIS widzi przyszłośc tego kraju w barwach jedynej słusznej parti w jego widzeniu rzeczywistości wszystko co złe to PO a dobre to PISzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ujęte w logiczną całość.

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 2

      BARDZO WAŻNE wyjaśnienie TZW. POŻARU którego nie było na pokładzie - a niektóre ciała były spalone
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Miotacz_ognia_RPO_Trzmiel
      W latach dziewięćdziesiątych pojawiły się...rozwiń całość

      BARDZO WAŻNE wyjaśnienie TZW. POŻARU którego nie było na pokładzie - a niektóre ciała były spalone
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Miotacz_ognia_RPO_Trzmiel
      W latach dziewięćdziesiątych pojawiły się doniesienia o odmianie Trzmiela z głowicą dwustopniową kumulacyjno-paliwowo-powietrzną. Pierwszy wybucha ładunek kumulacyjny, a przez otwór wytworzony tym wybuchem do wnętrza celu wnika głowica termo - baryczna. Tego rodzaju pociski są szczególnie skuteczne w użyciu przeciwko umocnionym punktom oporu w czasie walk w mieście.
      RPO-Z - wersja z głowicą zapalającą zawierającą 2,1 litra napalmu (DWA LITRY!!!)
      RPO-D - wersja z głowicą dymną zawierającą 2,3 litra substancji dymotwórczej
      RPO-A - wersja z głowicą termo - baryczną
      RPO-? - wersja z głowicą tandemową kumulacyjno-termo - baryczną.
      W lipcu 2005 roku zastępca prokuratora generalnego Rosji Nikołaj Szepel przyznał, że "Specnaz strzelał w czasie ataku z miotaczy Szmel", zaraz jednak dodał, że "pociski nie były zapalające" i nie mogły spowodować pożaru. W czasie walk wielu zakładników zginęło po tym jak zapalił się, a następnie zawalił dach sali gimnastycznej, w której byli przetrzymywani. Rosyjskie władze federalne twierdzą, że pożar spowodowały wybuchy bomb, które rozmieścili w szkole terroryści. Pytania krewnych ofiar, dlaczego nie spłonęła także podłoga sali gimnastycznej, pozostają na razie bez odpowiedzi. W Biesłanie ofiary miały bardzo podobne obrażenia - oparzenia, trudności z identyfikacją itd. a podłoga w sali gimnastycznej pozostała niespalona. W Smoleńsku również mamy podobną sytuację - paszport w idealnym stanie, godło itd. a te elementy znajdowały się, w przedziale pasażerskim! WAŻNE - przedmioty które znajdowały się w luku bagażowym pozostały NIETKNIĘTE - dlaczego? do luku bagażowego nie dostał się, "spray" mieszaki wybuchowej, luk bagażowy jest oddzielony. WAŻNE - został zniszczony TYLKO hermetyczny przedział pasażerski, wprost rozdrobnił się, podobne wielkościowo nieduże fragmenty jakby cały był poddany identycznej sile, pozostałe części samolotu są rozpoznawalne i w zasadzie albo w całości albo w bardzo dużych kawałkach - stateczniki, silniki, luk bagażowy, skrzydła z kołami w idealnym stanie.
      Zobaczcie ten filmik – szczególnie zdjęcia gruntu po wybuchu – TO SAMO widać w Smoleńsku – ten sam wzór
      http://www.youtube.com/watch?v=E0QpS8d6gOQ
      Wiśniewski mówił o dwóch wybuchach – jak obejrzy ten film to zda sobie sprawę, że widział i słyszał dokładnie właśnie to, tylko na dużo mniejszą skalę ( wystarczy rozpylić 1-2 litry płynu ).POlski rząd nie zrobił nic, brednie o wspólnym śledztwie – Jak kilku ( a podobno jest tam JEDEN) prokuratorów może COKOLWIEK kontrolować?. W tym samym czasie pracuje kilkuset rosyjskich prokuratorów (Putin coś mówił o 800 specjalistach) w jaki sposób JEDEN nasz Prok. bierze udział w wszystkich czynnościach!!! to kompletny całkowity idiotyzm – a nasz Naród w to uwierzył! zero protestów i pytań dziennikarzy. Czynności były prowadzone w dwóch miejscach (Smoleńsk i Moskwa), przesłuchiwano setki osób w tym samym czasie, samych krewnych co najmniej 100 osób w dziesiątkach pokoi – czy był tam choć raz nasz Prok.? NIE!!!
      Na ten ułamek akt (500 stron) pod iloma jest podpis naszego Prok.? jak znam PO to pod żadnym!!!
      Jakie SAMODZIELNE CZYNNOŚCI przeprowadził nasz Prok. – ZERO, NIC, - nie sporządzono ŻADNEGO polskiego dokumentu z czynności w Smoleńsku i Moskwie. Owszem jak to przeczytają to coś tam stworzą – obstawiam kilka kartek pod dyktando. Ta kontrola to całkowita FIKCJA! Oszustwo i granda! Nasi Prok. są potrzebni do jednego – do złożenia POdpisu pod dokumentem i po to oni tam są..
      A i oczywiście do robienia im zdjęć i filmów – robią za tło i alibi ( jakby coś poszło nie tak, to się z nich i paru z Białorusi, Osetii. itp. stworzy międzynarodową komisję ).Robią z nas idiotów, pośmiewisko całego świata – za kilka lat jak to wszystko wypłynie wstyd będzie się, przyznać, że jest się, Polakiem – będą zadawać pytanie JAK TO MOŻLIWE, że cały Naród uwierzył w te setki kompletnych bredni! Coś wam dosypywali do jedzenia? Odpowiem TAK to było ZATRUCIE MEDIAMI, za dużo TVN i GW, Naród przedawkował i stracił resztki rozumu.
      Wiele części jest dziwnie czystych jakby spadły pionowo z góry - nie ma na nich śladów turlania się, w błocie, jak to możliwe skoro mówią nam o uderzeniu w ziemię a części nie mają śladów tego uderzenia. Uszkodzenia lasu wskazują na to, że części spadały z góry, wiele części leży wprost wśród drzew i krzaków otoczone nimi, obcięty wierzchołek drzewa a pod nim w odległości metra- dwóch leży część samolotu - wskazuje to na to, że samolot spadał już w kawałkach, z góry widać wyraźnie rozrzut na boki części samolotu - niemożliwy do uzyskania jeśli samolot spadł na ziemię w całości- samolot rozpadł się stanowczo za szeroko - części przedziału pasażerskiego są rozrzucone "równo" na całej szerokości miejsca katastrofy - jak to możliwe bez wybuchu!!! Widziałem okno które wyglądało jakby coś je wypchnęło na zewnątrz - na szkle doskonale widać skutki wybuchu i "obróbki” szkła w czasie wybuchu, szkło nie pęknięte okrągłe leżało daleko i było czyste! było ładnie wyrwane w kadłuba ! okrągłe, czyli spadło nie dotykając ziemi! jak to możliwe skoro niby miało się zmielić w uderzeniu o ziemię! leżało oddzielnie! Mnóstwo elementów przedziału pasażerskiego - np. drzwi jest powyginanych na zewnątrz! - wyglądają jakby coś je wypychało na zewnątrz!!!. Rozdęte płuca ofiar – efekt motyla - bardzo typowy dla ładunku termo - barycznego – widać na zdjęciach wyraźnie rozdęte okolice przepony itd. – nie chcę tu tego opisywać, zbyt drastyczne nawet jak dla mnie co widział niejedno. Sowieckie brednie o pożarze – na żadnym skrzydle „wnętrzu” (a tam są zbiorniki nie widać śladów pożaru - ZERO ŚLADÓW – czyściutko jak z fabryki nawet nie osmalone, na ściółce w lesie pełno suchutkich liści, jedyne drobne ślady pożaru są na elementach ze ŚRODKA przedziału pasażerskiego. CO WIDAĆ W LESIE - widać za to wyraźnie w lesie ślady fali uderzeniowej – powbijane PIONOWO w grunt na dużą głębokość elementy – na środku miejsca katastrofy gdzie powinien być kadłub wygląda jakby ktoś z góry "zasadził" zmielone jednakowe resztki samolotu, im dalej od środka tym większy kąt "wbijania" na bokach leżą już płyciutko lub na powierzchni gruntu. Zwłoki zgromadzono w jednym miejscu – polano i podpalono – i tylko tam jest pożar i TYLKO TO miejsce polewają strażacy i tak się, nie gasi paliwa – wodą samą! ZOBACZCIE NA FILMIKACH polewają z taką "nieśmiałością" jakby ugasić nie chcieli! leją chwilami obok! rozumiem 70 lat bumelanctwa komunistycznego ale bez przesady, nie jak się, gasi pożar a tam jeszcze MOGĄ BYĆ ŻYWI ludzie!
      Pokazałem strażakowi – powiedział cytuję – oni symulują akcję gaśniczą! Drzewa – na drzewach wiszą różne ciekawe rzeczy "resztki ludzi" – jak to możliwe, że na filmiku Mendereja na drzewach są "girlandy z Polaków", czy nasza pożal się, boże ślepa i głucha prokuratura nie widzi NÓG naszych rodaków na drzewach!!! i jakieś resztki z wnętrza samolotu! skoro samolot podobno spadł w całości!!!. To całe dochodzenie to KURIOZUM NA SKALĘ ŚWIATOWĄ! Gdzie my żyjemy!!! Co oni nam robią!!!
      CZY NAPRAWDĘ JESTEŚMY STADEM BARANÓW PROWADZONYCH NA RZEŻ???
      DLACZEGO POZWALAMY IM NA TO WSZYSTKO???
      NATO PROPONOWAŁO POMOC – RZĄD ODMÓWIŁ!!!
      TO ZDRADA STANU!!!
      PS. wybaczcie ort, interpunkcję i chaos wypowiedzi - aby wszystko opisać ze zdjęciami, linkami . źródłami potrzeba tygodni... poruszyłem tylko kilka tematów z brzegu - wszystko jest w necie - wystarczy poszukać a można znaleźć mnóstwo innych wpadek i dowodów.
      Ps.do redakcji niezależnej. pl, Gazety Polskiej: WMAWIANO nam i wam, że filmik Mendereja to bzdura, fałsz, prowokacja, oszustwo, oszołomstwo i idiotyzm. Wmawiano usilnie we wszystkich mediach przez kilka dni, miliony wpisów w necie – "to idiotyzm, oszołomstwo i spiskowe teorie". Byliście JEDYNI którzy odważyli się, go opisać. Dziś możecie być dumni! Mieliście rację JAKO JEDYNI , nie daliście się zastraszyć. To, że WSZYSCY przyznali, że film jest poważnym dowodem w sprawie i jest autentyczny to Wasza zasługa – gdzie są dziś te wszystkie głosy dziennikarzy, specjalistów internetowych itd. te miliony "mądrych zdroworozsądkowych opinii"? Po tym artykule rozpęta się prawdziwe piekło – ale uwierzcie, za jakiś czas strona rosyjska przyzna – TAK BYŁ WYBUCH na pokładzie. I podadzą jakieś dziwaczne uzasadnienie przypadkowości tego wybuchu. Nie napiszę CO konkretnie podadzą – niech się, spocą przy wymyślaniu. Zauważcie jedno – jeśli naciskamy w jakimś kierunku to po jakimś czasie – okazuje się, że mieliśmy rację – ostatnio milicjanci "usłyszeli strzały", niezadługo usłyszą wybuch – Żadne inne argumenty do nich nie przemawiają – tylko siła i upór. Smoleńsk 2010 i Mirosławiec 2008 , bliźniacze katastrofy...Znalezione na http://newworldorder.com.pl/artykul,2094,Smolensk-2010-i-Miroslawiec-2008-blizniacze-katastrofy. "Wypadek" Casy w Mirosławcu 2008 i Tupolewa w Smoleńsku to bliźniacze katastrofy, wykonane "tą samą ręką" i według tego samego scenariusza.
      1. Skala zniszczeń . Oba samoloty rozbijają się, z niskiego pułapu , z wysokości drzew i ....... wyparowują, ulegają całkowitemu zniszczeniu, rzecz praktycznie niemożliwa przy upadku z tak niskiego pułapu .
      Każdy wie jak wyglądają szczątki Tupolewa, dwa skrzydła, brak kadłuba . Przypadek Casy jest identyczny , pozostają tylko skrzydła i walające się, resztki o objętości osobowego auta. Z ust naocznego świadka pada nawet określenie, że samolot "zniknął". Zdjęcia z miejsca zdarzenia w Mirosławcu pokazują dokładnie ten sam obraz, który znamy ze Smoleńska.
      2. Ten sam scenariusz katastrofy. Zarówno piloci Casy jak i Tupolewa mieli błędne koordynaty położenia względem lądowiska. Oba samoloty rozbiły się, w osi przesuniętej do osi pasa startowego [ Casa 40m , Tupolew 60m ], kilkaset metrów od lotniska [ Casa 800m , Tupolew 300m ]. Wyniki śledztwa w sprawie Casy podają że, tuż przed katastrofą samolot wykonał manewr korygujący tor lotu. Dokładnie tak samo rzecz się, miała w Smoleńsku, dziwny manewr Tupolewa tuż nad ziemią [ relacje naocznych świadków ].
      3. Zbieżna jest również zasłona medialnej dezinformacji. Bezsporna wina pilotów, lansowana od samego początku, na długo przed zakończeniem śledztwa. Pojawia się, nawet ta sama plotka o rzekomej obecności w kokpicie osób z poza załogi. Pokrywają się także doniesienia o nieporozumieniu między pilotem a obsługą wieży co do jednostek miar.
      TVN 24 podało że piloci Casy zamiast korzystać z aparatury pokładowej próbowali lądować "na oko". Dokładnie takie samo bezczelne oskarżenie padło ze strony rosyjskich śledczych w sprawie Tupolewa.
      4. "Wypadek" Casy w Mirosławcu i Tupolewa w Smoleńsku to bliźniacze katastrofy, wykonane tą samą ręką i według tego samego scenariusza . Daje to zupełnie nowe możliwości. Badając zdarzenie z Mirosławca można poznać szczegóły zamachu w Smoleńsku i odwrotnie.Trzeba też przyznać że lista pytań do nierządu PO i Thuzka, psychiatry Klicha, etc. właśnie się, wydłużyła i jeszcze wydłuży, po kolejnych ich kłamstwach, w których się, już tak pogubili, że nie pamiętają co mówili 10 ni wcześniej. WYSTARCZY ICH STANOWCZO NACISKAĆ – WSZAK TYLKO PRZED SIŁĄ USTĘPUJĄ OD 1917r.
      CD - oglądajcie i czytajcie: http://youtube.com/watch?v=HqMkqyAFob0: film po PROFESJONALNEJ obróbce - WIDAĆ ŻOŁNIERZY!!!
      Bardzo BARDZO WAŻNE! na filmie bardzo wyraźnie widać GRUPĘ SPECJALNĄ.
      1. IDĄCY TYRALIERĄ W RÓWNYCH ODSTĘPACH JAK W WOJSKU RAMIĘ PRZY RAMIENIU, DOKŁADNIE PRZECZESUJĄ TEREN. Akcja ma charakter zorganizowany i w pełni profesjonalny, sprawdzanie jest bardzo dokładne i sprawne.
      2. JEDNAKOWO IDENTYCZNIE UBRANI WSZYSCY CZŁONKOWIE ODDZIAŁU, podobnej postury, poruszają się w podobny sposób, idą w kilku "falach", każda fala ma inne zadania, jedni likwidują "obiekty" i natychmiast idą dalej, następna fala "sprząta", kolejna dokonuje dokładnego sprawdzenia terenu po akcji - idą dokładnie obserwując teren pod swoimi nogami i nie reagują na strzały, krzyki itp., schylają się często, zaglądają pod szczątki samolotu, niektóre przesuwają, odwracają itd.
      3. WIDAĆ GDZIE I JAK ODZIAŁ SCHODZI POD ZIEMIĘ, teren gdzie spadł samolot to teren obecnie działającej tajnej fabryki i ośrodka doświadczalnego wojsk lotniczych, pod ziemią znajduje się tajna ogromna fabryka zbudowana w czasach ZSRR, las stanowi naturalne maskowanie tego co znajduje się pod ziemią - informacja jest sprawdzona i nie żartuję itp. wiem, że trudno w to uwierzyć ale info jest dostępne w necie i każdy mieszkaniec Smoleńska potwierdza info o fabryce, wielu tam pracowało. NATO również potwierdza to info o fabryce pod ziemią.
      Co do strzałów: Z komunikatu Prokuratury Generalnej i Naczelnej Prokuratury Wojskowej.
      29.04.201014:13
      Nadto przeprowadzono badania broni znalezionej na miejscu zdarzenia. Opinie balistyczne wykluczyły oddanie strzałów z zabezpieczonych sztuk broni, dodatkowo był komunikat o tym, że odnaleziono wszystkie magazynki w stanie nienaruszonym i kompletnym. Czyli bajka o wybuchających magazynkach i samo strzelających pistoletach w ogniu upada ostatecznie. Proszę podajcie dalej link - niech jak najwięcej osób go zobaczy, film jest trudno samemu odnaleźć.
      CD - Kto wie, co jest w trumnach?
      Za czasów komuny mieliśmy parę wielkich katastrof sowieckich samolotów w Polsce. Pod Policą, pod Warszawą a przed Okęciem (m.in. w lesie kabackim). Doszło do nich w samolotach Ił-62 14 marca 1980 roku oraz 9 maja 1987 roku. W maszynach tych stosowane były silniki takie jak w Tu-154. Przyczyny zapewne inne, ale sposób traktowania śledztwa i ciał ofiar - też sowiecki. Eksperci i ludzie z ekip technicznych biorący udział w "uprzątaniu" po tamtych katastrofach pamiętają i wspominają, co wkładano wtedy do trumien: różne kawałki ludzi, kamienie, worki z piaskiem. Kto by się, trudził sprawdzaniem, czy noga "pasuje" do korpusu? Czy rodziny obecnych 96-ciu ( mowa była o 97??? lub więcej),ofiar otwierały trumny (lub polecały otwarcie ekspertom) przed pogrzebami, ale już w Polsce? Wątpię, to zbyt bolesne i dla nich samych zbyt niebezpieczne. Mam nadzieję, że nie zmuszono ich w Moskwie do podpisania cyrografu, że trumien nie otworzą, bo inaczej to???? mogą także być "grzecznie" i "stanowczo" "POproszeni" o np. zwrot kosztów pogrzebu, odszkodowań, "sugestia", że "wypadki" się, czasem zdarzają, etc, gdy będą zbyt dociekliwi, już część rodzin jest zastraszana, stąd te "dobrowolnie" pisane listy rodzin pilotów( bo będą winni i nici z odszkodowań, infamia, etc.), stewardes, etc, daje to do myślenia. Metody oprawców i służb są zbyt dobrze Polakom i nie tylko znane.

      zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama