Wrocław: Sąd przyznał spore odszkodowanie

    Wrocław: Sąd przyznał spore odszkodowanie

    Hanna Wieczorek

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W piątek wrocławski sąd przyznał matce Edyty Terki 800 tys. zł za błąd lekarzy, a także 13 tys. zł miesięcznej renty.
    Czasem człowiek chciałby wyjść z domu, pobyć samemu, pochodzić. Czasem znajomi chcą przyjechać, a ja mówię: dajcie mi spokój, nie chcę szumu. Chcę zrobić, co trzeba, koło Edyty i posiedzieć sobie. Ostatnio zrobiłam się taka drażliwa - zamyśla się Wiesława Terka. - To trwa już siedem i pół roku. Nigdzie nie wychodzę, tylko w takich sprawach, w których muszę: lekarz czy sąd.

    Wiesława Terka dzieli swoje życie na to przed wypadkiem Edyty i po wypadku.
    Pamięta, że to był wrzesień 2002 roku. Przyjechała na tydzień do Wrocławia z Niemiec, gdzie pracowała, bo jej 25-letnia córka Edyta miała zaplanowany zabieg. Po operacji dziewczyna źle się poczuła, zdążyła jeszcze wysłać esemesa do matki i straciła przytomność. Nie odzyskała jej do dzisiaj. Jej syn ma dziś 12 lat, córeczka - 11 lat. Oboje wychowuje druga babcia.

    - Człowiek jest więźniem we własnym domu - mówi Wiesława. - Zrobili z nas więźniów: mnie, Edytę, bo ona nigdzie nie wyjdzie, i młodszą córkę, Sylwię, która codziennie musi wymyć siostrę. Bo ja już nie daję rady. Tyle lat dźwigania...
    Czasem znajomi chcą przyjechać, a ja mówię: dajcie mi spokój, nie chcę szumu. Chcę zrobić, co trzeba, koło Edyty
    Wiesława Terka patrzy na swoje ręce. Zamyśla się, bo każdy dzień jest podobny do siebie - taka monotonia, kierat. Codziennie od piątej rano do dziesiątej wieczorem.

    5.00 - pobudka i trochę czasu dla siebie: trzeba się umyć, kawę wypić i rozbudzić. Potem parzenie ziółek dla Edyty i zmiana pampersa.

    7.oo - Edyta dostaje siemię lniane, bo trzeba jej żołądek odblokować.

    8.00 - przychodzi Sylwia ze swoimi dziećmi. Można się zabrać za kąpiel Edyty i zmianę pościeli. Po kąpieli jest czas na pielęgnację córki. To buzię nakremować, to oczy zakropić, uczesać, umyć zęby. Normalnie, wiadomo. - To znaczy nie wiadomo - wzdycha Wiesława Terka. - Bo normalnie to człowiek umyje się, nakremuje, a tutaj trzeba jak noworodka umyć, powycierać, naoliwkować i patrzeć, czy się odleżyny nie robią, wysypki nie ma. Cały czas trzeba uważnie obserwować, oklepywać, żeby się w płucach wydzielina nie zebrała.

    10.00 - śniadanie Edyty: zupa mleczna, zwykle kaszka dla niemowląt, poranna porcja leków.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama