W sobotę odbyła się premiera "Borysa Godunowa" w Operze...

    W sobotę odbyła się premiera "Borysa Godunowa" w Operze Wrocławskiej

    Robert Migdał

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Opera Wrocławska pękała w sobotni wieczór w szwach. Jak pszczoły do miodu przyciągnęła wielbicieli dobrej muzyki premiera "Borysa Godunowa" - zjawiskowego przedstawienia w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego (zasłużenie nagrodzone owacjami na stojąco, a publiczność trzy razy wymuszała podnoszenie kurtyny).
    Goście przyjechali z całej Europy (zabrakło gwiazd z warszawskich salonów, ale cóż, ich strata). Panie paradowały w wytwornych kreacjach (głównie w długich, czarnych sukniach, zakrywających mocno dekolty, choć zdarzały się wyjątki). Niektóre panie ubrały się na sportowo, w trampeczki i bluzy z kapturem - może chciały się wczuć w rolę zakapturzonych mnichów występujących na scenie? Panowie - klasycznie: eleganckie garnitury i krawaty, choć zdarzały się dżinsy i koszulki polo.


    Wśród pań wyróżniała się, nie tylko pięknym, czerwonym strojem i czarnym kwiatem wpiętym w klapę marynarki, Wanda Ziembicka, wrocławska radna miejska i dziennikarka TVP, która namawiała znajomych do... zbierania plastikowych nakrętek od butelek.

    - Bo ja zbieram na wózek inwalidzki dla takiego pana z Wrocławia. Proszę więc nie wyrzucać nakrętek, mnie oddawać - tłumaczyła. "Borysem Godunowem" była zauroczona: - Piękne sceny, oglądało się je jak obrazy. I cudowny śpiew po rosyjsku... - dodawała.

    Pod urokiem "Godunowa" był też marszałek województwa dolnośląskiego - Marek Łapiński: - Zachwyciły mnie przepiękne głosy. Scena wrocławska z pewnością została zdobyta. Teraz czas wyruszyć na podbój Petersburga i Moskwy.

    Wśród gości zauważyliśmy też ludzi biznesu, kultury i nauki, m.in. komendanta wojskowego szpitala - Grzegorza Stoińskiego i profesora Ludwika Turkę (fizyka z Uniwersytetu Wrocławskiego). - Świetny "Borys", świetny. Zwłaszcza męskie, silne głosy - chwalił profesor.
    Piękne sceny, oglądało się je jak obrazy. I cudowny śpiew po rosyjsku...
    Po premierze najbardziej oblegany przez publiczność był genialny w roli "Borysa Godunowa" Janusz Monarcha (karierę rozpoczynał w Operze Wrocławskiej, a od wielu lat jest gwiazdą w Wiedniu). Mistrz (cóż za głos - oprócz żyrandola drżały też kobiece serca) nie mógł nic przełknąć na bankiecie, bo co chwilę ktoś podchodził do niego z gratulacjami. Wśród pań najwięcej pochwał zebrała Anna Bernacka za rolę Maryny Mniszchówny (fenomenalny głos prawdziwej gwiazdy. Należą się jej wielkie brawa).

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie rozumiem

      ? (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 7

      To recenzja ze spektaklu czy notka towarzyska?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wojewoda Му́соргский

      fan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3 / 7

      czyli wojewoda i inni byli ważniejsi od przedstawienia, Моде́ст Петро́вич...rozwiń całość

      czyli wojewoda i inni byli ważniejsi od przedstawienia, Моде́ст Петро́вич Му́соргский to pewnie by nie napisał opery gdyby nie politycyzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama