To może być symboliczne zamknięcie katyńskiego dramatu

    To może być symboliczne zamknięcie katyńskiego dramatu

    dr Paweł Czajkowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Słyszę teraz głosy, że Katyń jest dla nas przeklętym miejscem i nie skończył się dla Polski. Ja mam jednak nadzieję, że to, co się wydarzyło w sobotę, może być symbolicznym zamknięciem katyńskiego dramatu Polaków.
    Od dwóch dni obserwujemy niezwykłą solidarność Polaków. Podobnie było po śmierci papieża Polaka. Mówiło się wtedy o pojednaniu, z którego jednak - jak dziś wiemy - niewiele wynikło. Myśli Pan, że teraz może być inaczej? Że polityczni przeciwnicy naprawdę zaczną mówić jednym głosem i potrwa to dłużej niż kilka dni?
    W tak optymistyczne scenariusze nie wierzę, nie ma co się łudzić. Myślę też, że teraz, podobnie jak pięć lat temu, szybko przejdziemy nad tymi tragicznymi wydarzeniami do porządku dziennego.
    Poniekąd wymusi to sytuacja polityczna - niedługo będziemy musieli przecież wybrać nowego prezydenta. Mam jednak nadzieję, że ten porządek będzie się różnił od dotychczasowego. Mam nadzieję, że będzie to początek głębszej refleksji nad jakością życia publicznego, że zmieni się sposób komunikowania różnic i sposób rozwiązywania konfliktów między politycznymi oponentami.

    Ile czasu potrzeba, byśmy otrząsnęli się z takiej tragedii?
    Trudno teraz czynić takie szacunki, ale jedno jest pewne - tego typu wydarzenie na zawsze wpisze się w symboliczny pejzaż naszego społeczeństwa, podobnie jak tragedia sprzed 70 lat. Słyszę teraz głosy, że Katyń jest dla nas przeklętym miejscem i nie skończył się dla Polski. Ja mam jednak nadzieję, że to, co się wydarzyło w sobotę, może być symbolicznym zamknięciem katyńskiego dramatu Polaków. Będzie to zależało od nas samych - od tego, jak odczytamy to wydarzenie. Ta katastrofa ma dwa wymiary - jeden wewnętrzny, który być może sprawi, że zaczniemy bardziej racjonalnie dyskutować i komunikować mniej negatywnych emocji. Drugi wymiar jest wymiarem międzynarodowym. Gesty wykonane przez władze Rosji mogą być podstawą do zmiany relacji polsko-rosyjskich. Ale znów, w dużym stopniu, będzie to zależeć od nas samych, Polaków i od tego, jak my będziemy chcieli te gesty zinterpretować.

    Myśli Pan, że odebraliśmy - jako naród - jakąś ważną lekcję?
    Za wcześnie, by o tym mówić, bo to okaże się po kilku miesiącach, a nawet latach. A na postawy obywatelskie wpływa wiele różnych czynników - trzeba o tym pamiętać. Trudno to zatem przewidzieć.

    Rozmawiała Justyna Kościelna.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama