Stanąć oko w oko z owadem

    Stanąć oko w oko z owadem

    Małgorzata Moczulska

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Tu obiektyw aparatu był tylko kilka milimetrów od polnej ważki. Dzięki temu tak wyraźnie widać jej głowę i oczy
    1/5
    przejdź do galerii

    Tu obiektyw aparatu był tylko kilka milimetrów od polnej ważki. Dzięki temu tak wyraźnie widać jej głowę i oczy ©Mirosław Świętek

    Oglądając jego zdjęcia czuję się, jakbym była w bajkowym świecie. Wcześniej nigdy nie myślałam, że owady, których na co dzień się brzydzimy lub unikamy ich, bo gryzą, mogą być tak piękne i tak kolorowe. Skąpane w kroplach porannej rosy wyglądają jak żywa reklama kryształów Svarovsky'ego. Trudno oderwać od nich wzrok i ukryć podziw.

    - Z wielu nie jestem do końca zadowolony - przerywa zadumę autor zdjęć Mirosław Świętek.
    Mieszka w Jaroszowie, niewielkiej miejscowości w gminie Strzegom. Ma 37 lat i błyszczące oczy pełne pasji. Pracuje jako rehabilitant w jednej z przychodni zdrowia w Świdnicy. Opiekuje się głównie chorymi, niepełnosprawnymi dziećmi.

    - Ja wśród tych kilku tysięcy zdjęć lubię zupełnie inne. To osa walcząca z dużym pająkiem. Nabiegałem się za nimi po łące jak szalony - śmieje się Świętek. - Trzeba przyznać, że nie były to łatwe modele. Ale udało mi się po kilku godzinach. Zdjęcie może nie jest idealne, ale mam do niego sentyment - dodaje z satysfakcją.

    Początkowo swoje zdjęcia robił do szuflady. Potem postanowił zamieścić je na portalu fotograficznym. Jak mówi, głównie dlatego, że ciekaw był opinii innych. Zdjęcia wzbudziły ogrom-ne zainteresowanie. Na forum rozgorzała dyskusja: fotki są bajkowe, robaki całe w brylantach, cudne i piękne, jakim sprzętem to robisz? Też tak chcę!

    - Te opinie były miłe - przyznaje fotograf i dodaje, że zrobienie takich zdjęć to nic trudnego. - To rosa i odbicie światła w jej kroplach czyni cuda. Trzeba też wiele cierpliwości, bo czasem szuka się owada lub czeka na odpowiedni jego ruch godzinami. A aparat? To kilkuletni, zwykły kompakt, żadna wysoka półka - śmieje się. - Obecnie fotografuję na zmianę tymże kompaktem oraz canonem 40 d.
    Trzeba wiele cierpliwości, bo czasem szuka się owada lub czeka na odpowiedni jego ruch godzinami.
    Rozgłos zyskał dzięki agencji fotograficznej z Wielkiej Brytanii, której pracownicy znaleźli jego zdjęcia na jednym z portali fotograficznych. Kupili je od niego i opublikowali. W ciągu kilku tygodni w Wielkiej Brytanii o zdjęciach pisały poczytne gazety i prestiżowe wydawnictwa. Zaproponowano mu nawet wystawę w Londynie. - To miłe, choć dla mnie całe to zamieszanie wokół mojej osoby jest zaskakujące - mówi skromnie.

    Owady fascynowały go od zawsze. Jako dziecko przynosił do domu przeróżne robaki, z którymi najczęściej mama wyrzucała go do ogrodu. Potem oglądał filmy przyrodnicze, dużo czytał. Pewnie dlatego przygodę z fotografią też zaczął od przyrody.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      motyl

      rumpel10 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 35 / 37

      Zdjęcia są przepiękne a szczególnie motyl ,podziwiam cię ,masz anielską cierpliwość ,tak trzymaj!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      motyl

      rumpel10 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 37 / 31

      Zdjęcia są przepiękne a szczególnie motyl ,podziwiam cię ,masz anielską cierpliwość ,tak trzymaj!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama