Telewizja chce pomóc szukać braci

    Telewizja chce pomóc szukać braci

    Natalia Wellmann

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Dziennikarze chcą pomóc rodzinie w odszukaniu Andrzeja i Mariusza Palasików, dwóch braci, którzy jako kilkuletni chłopcy zniknęli bez śladu ponad 30 lat temu.
    Materiały podobne
    O zaginięciu chłopców pisaliśmy pierwszy raz na początku marca w piątkowym Magazynie "Polski-Gazety Wrocławskiej". I wtedy znowu o tym zdarzeniu zrobiło się głośno. Mimo że od zaginięcia minęło już 31 lat, rodzina zaginionych braci wciąż ma nadzieję, że uda się ich odszukać. - Codziennie budzę się i zasypiam z myślą, że jeszcze nie wszystko stracone, że jeszcze się odnajdą. Teraz jest przecież tyle możliwości - mówi Jola, jedna z czwórki rodzeństwa, dziś 45-letnia kobieta.

    Oprócz niej, na powrót braci czekają jeszcze Ewa, Dorota i Roman. Rodzice, niestety, już nie żyją. Sprawą zainteresowała się Fundacja Itaka. Z pomocą policji wykonano tzw.
    progresję wiekową braci, dzięki czemu powstały fotografie przedstawiające aktualny prawdopodobny wygląd Andrzeja i Mariusza. Zdjęcia trafiły nie tylko do Bazy Osób Zaginionych Itaki, ale też do mediów, ośrodków pomocy społecznej, a także wszystkich polskich konsulatów za granicą.

    - Pokazujemy je też właścicielom polskich sklepów poza granicami kraju, organizacjom polonijnym i wolontariuszom pomagającym w poszukiwaniach. Im więcej osób zobaczy te zdjęcia, tym większa jest szansa, że bracia się odnajdą - mówi Kinga Siembab, pracownik fundacji.

    Bracia zaginęli 29 kwietnia 1979 roku. Wyszli z domu, bo chcieli pobawić się na podwórku. Chwilę potem zniknęli bez śladu. Ich zaginięcie ówczesna milicja wiązała z pożarem, jaki w tym samym czasie wybuchł w magazynach miejscowej huty szkła kryształowego. Pojawiła się hipoteza, że to oni mogli podłożyć ogień.

    - Jeden ze świadków widział chłopców w pobliżu huty. Mieli uciekać z zapałkami w rękach - opowiada Tadeusz Barzycki, ówczesny komendant komisariatu milicji w Stroniu Śląskim. Późniejsze śledztwo prowadzone przez milicję i prokuraturę nie pomogło w odnalezieniu sprawców pożaru.
    Nigdy też nie trafiono na żaden ślad zaginionych chłopców. A rozważano różne wątki: ucieczkę, porwanie i najtragiczniejszy z nich, czyli śmierć.Ekipa programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" chce odtworzyć tamte wydarzenia.

    Ekipa programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie" chce odtworzyć tamte wydarzenia. Do Stronia Śląskiego przyjedzie między innymi Andrzej Minko, pomysłodawca i twórca programu. - Odwiedzimy dom, w którym chłopcy mieszkali, spotkamy się z rodziną, znajomymi, sąsiadami - zapowiada i podkreśla, że w czternastoletniej historii programu zdarzały się już szczęśliwe zakończenia po wielu latach od zaginięcia.

    Być może po nagłośnieniu sprawy przez media znajdą się również ludzie, którzy przypomną sobie tamte wydarzenia i będą mogli pomóc w odnalezieniu braci lub zdobyciu informacji na temat ich zaginięcia.

    Na jakiekolwiek informacje związane z tą sprawą czekamy pod adresem e-mail: natalia.wellmann@gazeta.wroc.pl

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Extra!

      9673 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 14 / 15

      Niedawno było głośno o 5 letnim dzieciaku, który został znaleziony martwy nad stawem. Jak do tej pory ani śladu ... a tutaj z motyka na księżyc w poszukiwaniu braci.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama