Kraina Wygasłych Wulkanów

    Kraina Wygasłych Wulkanów

    Oprac. KB

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Pogórze Kaczawskie zaprasza. Można tu wypłukać z rzeki złoto lub znaleźć ciekawe minerały
    Przez milionami lat dolnośląskie Pogórze Kaczawskie przypominało piekło. Słońce nie mogło przedrzeć się przez dym i popioły wyrzucane z setek wulkanicznych kominów.

    Pod Wilczą Górą - do połowy rozebraną na bazalt dla drogowców - wciąż leżą bomby wulkaniczne: okrągłe głazy ważące kilka ton, wyrzucone z czeluści ziemi wraz z rozgrzaną do czerwoności lawą i popiołem. Tu było piekło, nim dzisiejsze dorzecze Kaczawy uspokoiło się i złagodniało, zamieniając w jeden z najbardziej urokliwych zakątków Polski.


    Kraina Wygasłych Wulkanów rozciąga się od Jawora po Wleń. Znaczą ją wzgórza o charakterystycznym stożkowym kształcie i niespotykane w innych regionach Polski skały: od diabazów, porfirów, melafirów i bazanitów po zieleńce. Są miejsca, gdzie gorąca magma nie zdołała wylać się na zewnątrz - zastygła w skałach w postaci żył. W innych - między Starym Jaworem, Piotrowicami, Męcinką a Słupem - rzadka lawa rozlała się szeroko po powierzchni. Utworzyła warstwę bazaltu grubą nawet na sto metrów, dziś porozcinaną przez Nysę Szaloną i jej dopływy.

    W Jastrowcu koło Bolkowa Dariusz i Izabela Chajutinowie prowadzą gospodarstwo agroturystyczne Chata Morgana. Ze swej strony internetowej wabią przyjezdnych zdjęciem Czartowskiej Skały, wygasłego wulkanu znajdującego się o 8 kilometrów od ich domu. I nieco bardziej oddalonej Ostrzycy Proboszczowickiej, zwanej dumnie przez miejscowych Śląską Fudżijamą. To działa na wyobraźnię.

    - Jeśli rodzina planująca wakacje przeczyta o wygasłych wulkanach, to nie ma zmiłuj: dzieciaki zaciągną rodziców w nasze strony - mówi Iza Chajutin. - I będą miały rację, bo wulkany są fascynujące. A przy okazji poznawania historii ziemi można wypłukać z rzeki złoto lub znaleźć ciekawe minerały, których tu jest mnóstwo.

    Najbardziej charakterystyczne są agaty. W Nowym Kościele i Różanej przez cały rok można spotkać zbieraczy z różnych części Polski. Niektórzy szukają ich w Kaczawie, inni - ku utrapieniu leśników - rozkopują las w poszukiwaniu kamieni.

    Wilcza Góra, Czartowska Skała, Ostrzyca, Grodziec, Trupień, Owczarek, Obłoga, Górzec, Łysanka, Oścień, Radogost, Kostrza, Dębina itd. Rzadko które z tych wzniesień ma więcej niż 400 metrów n.p.m. Jako czynne wulkany były jednak znacznie wyższe (mogły wyrastać nawet 1000 m n.p.m.). Wije się wśród nich 85-kilometrowy Szlak Wygasłych Wulkanów, wiodąc turystów od Legnickiego Pola przez Jawor, Wąwóz Myśliborski, Proboszczów i Grodziec do Złotoryi.

    Pierwsze, na co przyjezdni zwracają uwagę, to stojący samotnie, oddalony od innych wulkanów, regularny stożek Ostrzycy Proboszczowickiej (499 m n.p.m.). Warto się wspiąć na jej szczyt ścieżką przez las. Rozciąga się stąd najpiękniejsza panorama Pogórza Kaczawskiego, a przy dobrej widoczności można też zobaczyć szczyty Karkonoszy.

    Przyrodniczą osobliwością jest górująca nad Złotoryją Wilcza Góra, pieszczotliwie nazywana przez mieszkańców Wilkołakiem. Część wzgórza została rozebrana w wyniku działalności kopalni kruszywa. Reszta znajduje się pod konserwatorską pieczą, bo na odsłoniętym wnętrzu wulkanicznego komina odsłoniła się tzw. bazaltowa róża: wyraźnie widać, jak pięcioboczne, kamienne słupy zwijają się w kształt przypominający kwiatowy pąk.

    Niektórzy szukają agatów w Kaczawie, inni niestety rozkopują lasyNa szczycie innego wygasłego wulkanu stoi zamek Grodziec. Potężna za Piastów warownia podupadła w czasie wojny trzydziestoletniej i aż do końca XIX wieku stanowiła malownicze ruiny.
    Odbudowę zainicjował zakochany w średniowiecznych budowlach niemiecki dyplomata Wilibard von Dirksen, który w 1899 roku został jego właścicielem. W czasie II wojny światowej elitarny oddział Abwehry przedzierał się przez radzieckie posterunki, by wyprowadzić z oblężenia jego syna Herberta von Dirksena, byłego ambasadora III Rzeszy w Moskwie, Tokio i Londynie.

    W tym roku, w połowie czerwca, Kraina Wygasłych Wulkanów ożyje. Grupa mieszkańców Złotoryi, maratończyków amatorów, wymyśliła I Ogólnopolski Bieg Szlakiem Wygasłych Wulkanów, I Nocne Mistrzostwa Polski w Płukaniu Złota i I Festyn Podróżnika.

    Liczą, że niezwykły krajobraz Pogórza Kaczawskiego przyciągnie tłumy. Zapowiadają, że w czasie biegu ze wzgórz znowu posypią się kamienie, buchnie lawa, zrobi się gęsto od dymu. Nie tylko natura potrafi zaszaleć.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama