Wrocław: Pacjenci stoją w kolejkach

    Wrocław: Pacjenci stoją w kolejkach

    Eliza Głowicka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Trudno dostać się do lekarza przy ul. Sienkiewicza. Dyrekcja: kolejki są wszędzie, bo brakuje pieniędzy
    Co dzień wcześnie rano przed wejściem do przychodni Polskiego Centrum Zdrowia przy ul. Sienkiewicza czeka grupa pacjentów. Gdy o godz. 7.30 otwierają się drzwi placówki, pacjenci ruszają do rejestracji.

    Nie wszyscy mają tyle szczęścia, by dostać się do lekarza pierwszego kontaktu. - Niedawno byłam przy okienku o 7.40 i już nie było miejsca do internisty - mówi pani Małgosia, która przyszła z poważnym zapaleniem krtani i gardła. Rejestratorki nie zgodziły się zapisać jej do lekarza na drugi dzień.

    - Gdy spytałam o najbliższy możliwy termin, zaproponowały, że zapiszą mnie za dwa tygodnie! A ja się tak źle czułam - denerwuje się kobieta. Następnego dnia, aby na pewno dostać się do lekarza, przyjechała pół godziny wcześniej.

    Ryszard Piecyk, emeryt, potwierdza, że chcąc zarejestrować się do internisty tego samego dnia (zwłaszcza zimą), trzeba pojawić się przed przychodnią godzinę przed otwarciem. - Gdy ktoś przyjdzie za późno, może zapisać się na wizytę, ale np. za miesiąc. Ale w dniu wizyty też trzeba swoje odstać - zżyma się.

    Sebastian Oćwieja z biura praw pacjenta w dolnośląskim oddziale NFZ potwierdza, że mają sporo skarg na to, że chory nie może się dostać do lekarza w dniu, w którym się zgłasza. - Jeśli jest dużo pacjentów, siłą rzeczy placówka musi dokonać wyboru - przyznaje. I dodaje, że NFZ nie może ingerować w sprawy organizacyjne placówek.

    Jak się dowiedzieliśmy w NFZ, pacjenci w przypadkach nagłych i pilnych powinni być przyjmowani przez lekarza tego samego dnia albo "w najbliższym terminie uzgodnionym z pacjentem". - Niestety, są często odsyłani z kwitkiem i radą, aby wieczorem zgłosić się na pogotowie - mówi Paweł Kurzak, dziś były już pracownik NFZ.

    Chorzy skarżą się, że nie mogą dostać się do internisty tego samego dniaDyrekcja PCZ w przesłanym do redakcji piśmie tłumaczy, że aby zapewnić lepszą opiekę, wszystkie jej placówki pracują nawet dłużej niż inne w mieście, bo do godz. 20, a w przychodni działa ambulatorium czynne od 20 do, w dni wolne i święta. Jak zapewnia dyrektor Beata Gałązkowska, każdy ich pacjent, który zgłasza się z nagłym zachorowaniem, przyjmowany jest przez lekarza interwencyjnego.

    Podkreśla też, że liczba świadczeń zakontraktowanych przez NFZ na ten rok "nie zaspokaja w pełni potrzeb pacjentów, co powoduje kolejki oczekujących. Przychodnia przy ul. Sienkiewicza nie jest wyjątkiem, kolejki są także w innych przychodniach".

    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do PL

      gaax (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 24

      W przychodni przy ul. Orzeszkowej. Jest mniejsza, mniej specjalistów, ale za to i mniejsze kolejki :)

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      do gaax

      PL (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 23

      A gdzie się teraz leczysz?
      Ja przeprowadziłem się w okolice ulicy Sienkiewicza. Do tej pory korzystałem z przychodzni PCZ przy Legnickiej i też był masakra. Wiem że już więcej nie zapiszę się do PCZ

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zmieniłem przychodnię

      gaax (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 19

      w ubiegłym roku. Mając silne zapalenie płuc nie mogłem dostać się przez dwa dni do lekarza na Sienkiewicza. Zadzwoniłem o poranku, do przychodni, ale już nie było mowy o rejestracji. Przeczekałem...rozwiń całość

      w ubiegłym roku. Mając silne zapalenie płuc nie mogłem dostać się przez dwa dni do lekarza na Sienkiewicza. Zadzwoniłem o poranku, do przychodni, ale już nie było mowy o rejestracji. Przeczekałem zatem do następnego dnia - rano wybrałem się do przychodni. Niestety kolejka była taka, że nie mogłem się już zapisać. Polecono mi żebym przyszedł, bodaj na 13 jak przyjdzie lekarz, to może mnie przyjmie. Tak też zrobiłem - niestety jak tylko pojawił się spóźniony o godzinę lekarz natychmiast obleciała go mafia geriatryczna ze swoimi problemami. Cierpliwie czekałem, bo wiedziałem że żaden lekarz ludzi z poważnymi objawami nie odeśle z kwitkiem. Niestety myliłem się. W rejestracji powiedziano mi, żebym przyszedł na 18, jak będzie kolejny lekarz. To było jakieś 30 godzin, odkąd zgłosiłem się do przychodni z poważnymi objawami (wtedy tylko podejrzewałem, że to zapalenie płuc). Tego samego dnia zmieniłem placówkę, lekarz przyjął mnie niemal od ręki. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama