Ekspertyzy wykonane przez profesorów Jacka Engela i Jerzego Jasienko są bardzo niepokojące. Dwie wieże kościoła mariackiego osadzają się w gruncie i mają tendencje do odchylania się. Już nawet krąży opinia, że niebawem będą wyglądały jak ta słynna w Pizzie.
- Odchylanie jest spowodowane tym, że grunt jest miękki - mówi ks. Dariusz Madzia, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Legnicy. - To powoduje, że wieże powolutku odrywają się od korpusu i wykrzywiają.
Ale to niejedyne zmartwienie proboszcza. W fatalnym stanie jest też łącznik między wieżami. Może nawet się zawalić. Gdyby do tego doszło, zniszczeniu uległyby zabytkowe organy.
O szybki remont i wymianę proszą się drewniane stropy wież i ich miedziane hełmy.
Choć tego gołym okiem nie widać, to według ekspertów są w bardzo złym stanie. Dopiero odwierty pokazały, że drewno zaatakowały grzyb i szkodniki.
Wyremontowany kościół byłby wielką atrakcją turystyczną miastaRemont wież, utwardzenie gruntu poprzez palowanie czy naprawa łącznika to koszt około dwóch milionów zł. - Złożyliśmy wniosek o dotację w wysokości miliona zł do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - wyjaśnia proboszcz Madzia. - Niestety przepadł, bo takich wniosków jest bardzo dużo, a pieniędzy niewiele. Nie załamuję rąk i dalej będę je pisał.
Ten złożony w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego przepadł, bo uzyskał w ocenie niecałe 52 punkty. Szansę na realizację miały tylko te wnioski, które miały 60 i więcej punktów.
Parafia oczywiście ma prawo ubiegać się o dotację nawet na ten sam zakres, który zgłosiła we wspomnianym wniosku. Jednak dopiero w pierwszym terminie naboru na rok 2011. Będzie to prawdopodobnie 30 listopada 2010 - poinformowano w ministerstwie.
Starania księdza przyniosły jednak pewien efekt. Parafia dostała 80 tys. zł na remont łącznika. Pieniądze przekazał urząd marszałkowski i Bratnia Pomoc im. Gustawa Adolfa, wewnętrzna fundacja Kościoła ewangelicko-augsburskiego. Prace mają ruszyć w maju.
Gdy znajdą się pieniądze na pozostałe remonty tego sakralnego obiektu, byłby on wielką atrakcją dla turystów.
Aby utwardzić grunt, robotnicy będą musieli wywiercić 30-metrowe otwory, w które wleją beton. Wówczas usztywnione zostaną fundamenty w części zachodniej, co spowoduje, że kościół nie będzie osadzał się w grząskim gruncie.
- Na początku XX w. kościół został gruntownie wyremontowany - mówi proboszcz. - Już wówczas były problemy z osiadaniem murów, dlatego rozebrano boczne empory (balkony), aby zmniejszyć obciążenie.
Podczas tej przebudowy prawdopodobnie zasypano katakumby. Proboszcz ma nadzieję, że gdy znajdą się pieniądze na wzmacnianie gruntu, wówczas te podziemia z czasów romańskich, może nawet z XII w., zostaną odkryte na nowo.
Ale chyba bardziej od katakumb legniczanie liczą na otwarcie wież widokowych. Każda z nich ma ponad 60 metrów wysokości. - Na ścianach prowadzących na tarasy widokowe jest mnóstwo napisów, nawet jeszcze z XIX wieku - opowiada proboszcz. - Świadczy to, że turystyka widokowa była popularna. Gdybym miał pieniądze na remonty, zrobiłbym tutaj piękny szlak turystyczny.
Jak budowano kościół
Kościół Marii Panny w centrum Legnicy został wzniesiony prawdopodobnie w drugiej połowie XII wieku. Ten pierwszy murowany kościół romański był jednonawowy.
W maju 1338 r., podczas wielkiego pożaru miasta, kościół spłonął doszczętnie.
Został odbudowany jako trójnawowa budowla halowa, znacznie większą od poprzedniej. Dalsze prace miały miejsce w połowie XV w. W kolejnych wiekach jeszcze kilkakrotnie przebudowywano kościół mariacki, co spowodowało jego nadmierne obciążenie.