Były kandydat na kandydata Radek Sikorski

    Były kandydat na kandydata Radek Sikorski

    Tomasz Lis

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Połowa członków PO zawiodła. Co drugi członek, choć był w domu, nie zagłosował na żadnego kandydata na kandydata. Dwie trzecie tych, którzy głosowali, też zawiodło. Bo zamiast na lordowskie maniery i angielski postawiło na wąsy i strzelbę.
    A przecież mogło dojść do przełomu. Mogliśmy mieć tandem Tusk - Sikorski, mogliśmy mieć pierwszą damę Amerykankę. Mogliśmy mieć wizerunkową transformację Polski. A teraz zapewne znowu będziemy mieli "prezydenta mówiącego na migi", "kogoś, kto bez znajomości języków obcych będzie co najwyżej politykiem czwartoligowym", "kogoś, kto śpiewa piskliwie, a więc nie może być śpiewaczką operową".


    Co teraz zrobi Radosław Sikorski? Otóż ja uważam, że jeśli chce być konsekwentny, musi poprzeć Andrzeja Olechowskiego. Zgoda, Olechowski nie ma żony Amerykanki, ale ma coś innego. Zna nawet nie jeden język obcy, ale dwa. A przełom wizerunkowy też byłby ogromny. Polska naprawdę by urosła. Tak ze 30 centymetrów z okładem. Nie byłaby to zmiana? Jakby taki Olechowski stanął obok Sarkozy'ego, Putina czy Berlusconiego, to byśmy szybko zobaczyli, jaka to zmiana. Polska patrząca z góry na Włochów, Rosjan i Francuzów - czy nie o tym marzymy? No wiem, te wąsy. Ale wąsy da się zgolić. Poza tym, dlaczego wąsy Olechowskiego miałyby być gorsze od wąsów Komorowskiego? Tym bardziej że nie są to przecież wąsy myśliwego.
    Tyle mówił o tym, że nie będzie już prezydentury obciachu, że sam nie uniknął obciachu
    Sikorski popełnił w swej kampanii kilka strasznych byków. Tyle mówił o pierwszej damie, że zapomniał, iż wybieramy pierwszego obywatela. Tyle mówił o tych językach, że zapomniał, iż wybieramy na podstawie tego, co kandydat ma do powiedzenia po polsku. Tyle mówił o tym, że zagwarantuje, iż nie będzie już u nas prezydentury obciachu, że sam zapomniał uniknąć obciachu. Obawiam się, że z całej jego kampanii pozostanie głównie wspomnienie jego skandowania "były prezydent Lech Kaczyński". Prowadzić kampanię przeciw Kaczyńskiemu tak, by wzbudzić do niego sympatię, to jest naprawdę coś.

    Sikorski na tym okrążeniu przegrał. Cóż, jest młody, powie ktoś, ma czas. Niby ma, ale ponieważ wiele wskazuje na to, że to PO będzie miała prezydenta, Sikorski swoje aspiracje będzie musiał odłożyć o całych dziesięć lat. Chyba że znów zmieni partię, co narazi go na zarzut nielojalności. Ile znaczy 10 lat w polityce, to widać na przykładzie Olechowskiego, którego kampania nie "odpaliła" i pewnie już nie "odpali". Sikorski Olechowskiego oczywiście nie poprzez. Poprze oczywiście Komorowskiego. Boże, jak naszego ministra będzie to bolało.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (18)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      POżenadzie

      Wojciech L (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 10

      Panie Lis,
      Przestań,że Pan się kompromitować tymi swoimi wywodami, jak kiedyś swoimi korespondencjami ze Stanów.W interesie Polski jest zatrzymanie PO w drodze po prezydenturę.Po dwóch latach...rozwiń całość

      Panie Lis,
      Przestań,że Pan się kompromitować tymi swoimi wywodami, jak kiedyś swoimi korespondencjami ze Stanów.W interesie Polski jest zatrzymanie PO w drodze po prezydenturę.Po dwóch latach rządów Twojej pseudo eleganckiej Platformy staliśmy się na powrót pariasem Europy i świata. Twój faworyt Tusk zaprzepaścił szanse na Tarczę i zdemolował bilateralne stosunki z USA.I Ty będąc w antpisowskiej koalicji ponosisz za te klęski współodpowiedzialność.
      Polska potrzebuje silnego i zdecydowanego prezydenta,dokładnie takiego jakim jest urzędujący prof.Lech Kaczyński.Nie trzeba nam jakiejś miernoty z niejasnymi kontaktami z WSI czy jakiegoś elegancika w dobrze skrojonym garniturze.Polityka to nie konkurs piękności.A przekonali się o tym już Jankesi dając się medialnie skołowac ABC,CBS,NBC, głosujac gremialnie na na mało znanego chicagowskiego czarnoskórego aktywistę.To właśnie dzięki takim jak Dan Rather,śp Peter Jennings,Katie Couric przez całe lata Amerykanie byli epatowani seansami z antyamerykańskimi akcentami.Jak wiesz TEA Party is on its way.Dlatego mam prośbę przestań wpisywać się w te antypolskie działania i nie epatuj nas swoimi serwilistycznymi wywiadami i wiernopoddańczymi tekstami o Słoneczku Peru.Każdy kto trzeźwo patrzy na rzeczywistość widzi jak miernym i bezideowym jest ten Twój Premier Platformerskiego rządu.Twoje salonowe quasi dziennikarstwo nie jest nam potrzebne.Zapraszaj sobie skompromitowanego Bartoszewskiego do swojej rezydencji ale nie do TVP, bo nie mam zamiaru płacić abonamentu za te androny wygłaszane na srebrnym ekranie.Polsce potrzbny jest polityk dużego formatu,z wizją, odwagą ,który potrafi walczyć o poską rację stanu a nie o jakieś stołki w Związku Socjalistycznych Republik Europejskich.Dlatego powiem tak ; Kończ Waść wstydu oszczędź i nie przeszkadzaj nam w naszej słusznej drodze do prawdziwej wolności.Wolność jest darem dla kazdego z nas a jakimś ochłapem rzuconym przez różowych salonowców, którym tak wiernie służysz od dwóch dekad. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co się z tym LIsem dzieje.....

      Sokrates (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 18 / 13

      Artykuł do luftu.Co za poziom.Dlaczego Lis nie podjął polemiki z Sikorskim,który naszym szmatławym mediom zarzucił cynizm?Brakło rozumnych argumentów.Lepiej pisać o duperelach.LIs też...rozwiń całość

      Artykuł do luftu.Co za poziom.Dlaczego Lis nie podjął polemiki z Sikorskim,który naszym szmatławym mediom zarzucił cynizm?Brakło rozumnych argumentów.Lepiej pisać o duperelach.LIs też "kiedyś'chciał,kandydować.Nie ma żony Amerykanki,ąlre za to ma dwie wcale nie gorsze POLKI.Teżby się nieźle prezentował.Oprócz prezencji potrzebadużo rozumku.A Lis coraz mniej go okazuje.No,przebywa w takim towarzystwie medialnym,gdzie rozum na kartki.I to się udziela.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      WPISZ

      woodstock (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

      w wyszukiwarkę; "Jak zmanipulowano wybory 2007r.." - znajdziesz tam m.in. stowarzyszenia i fundacje, polskie i zagraniczne - których faktyczną działalnością statutową okazała pomoc PO w...rozwiń całość

      w wyszukiwarkę; "Jak zmanipulowano wybory 2007r.." - znajdziesz tam m.in. stowarzyszenia i fundacje, polskie i zagraniczne - których faktyczną działalnością statutową okazała pomoc PO w przejęciu władzy! zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      JEST okazja

      sa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 15 / 5

      iżby p.Lis, jako odPOwiedzialny i obiektywny dziennikarz, zagrzał do walki o prezydenturę ex prezydenta Wałęsę, którego tak ogromnym zaufaniem obdarzał w czerwcu 1992r.. Poza tym wszelkie znaki...rozwiń całość

      iżby p.Lis, jako odPOwiedzialny i obiektywny dziennikarz, zagrzał do walki o prezydenturę ex prezydenta Wałęsę, którego tak ogromnym zaufaniem obdarzał w czerwcu 1992r.. Poza tym wszelkie znaki na ziemi i w piekle wskazywały ogrom poparcia dla niego /Wałęsy/ z okazji wydania książki pp.Cenckiewicza i Gontarczyka, że zwycięstwo ma w kieszeni.
      PRAWDA i Lisa WYZWOLI!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kto zatrzyma Bronka K, kamcę, blagiera, agenta WSI i alkoholika!

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 13 / 6

      Na każdego, kto za wszelką cenę starał się ukryć swoją przeszłość i okazywał lęk przed jej ujawnieniem, przychodzi chwila, gdy na odwagę jest już za późno. Wówczas tchórz staje się postacią...rozwiń całość

      Na każdego, kto za wszelką cenę starał się ukryć swoją przeszłość i okazywał lęk przed jej ujawnieniem, przychodzi chwila, gdy na odwagę jest już za późno. Wówczas tchórz staje się postacią tragiczną, bo przeświadczoną o własnej wielkości i nietykalności. Myślę, że Bronisław Komorowski jest bliski tej chwili. Tak się składa, że Bronisław Komorowski nie chciał być w III RP jednym z milionów bezimiennych zjadaczy chleba, lecz zapragnął należeć do najbardziej uprzywilejowanej grupy osób publicznych, jakimi są politycy. Rozwój kariery Komorowskiego – od dyrektora gabinetu Aleksandra Halla w URM, poprzez wiceministra i ministra obrony narodowej, po stanowisko marszałka Sejmu VI kadencji, dowodzi, że mamy do czynienia z jedną z najważniejszych postaci w tzw. establishmencie III RP. Dziś ranga tej postaci wzrasta niepomiernie, skoro Bronisław Komorowski ma realną szansę zostać kolejnym prezydentem Rzeczpospolitej i dostąpić zaszczytu reprezentowania całego narodu. Wszystko zatem, co dotyczy politycznego życiorysu marszałka, jego pracy na zajmowanych stanowiskach, podejmowanych decyzji, publicznych wypowiedzi - musi stanowić przedmiot zainteresowania społeczeństwa i podlegać rzeczowej i dogłębnej ocenie. Ta prawda – z pozoru tylko oczywista - jest zwykłą konsekwencją stosowania zasad demokracji, na które to zasady pan Komorowski nader chętnie się powołuje i dzięki którym zamierza zostać prezydentem. Zasada ta stanowi, że obywatele mają prawo znać przeszłość osoby, która pretenduje do najwyższego w państwie stanowiska. Mają prawo wiedzieć, kim jest ten człowiek, co robił w przeszłości, jakie posiada predyspozycje, poglądy, zamiary. To zwykle niewielka cena, jaką muszą płacić politycy za przywilej przynależności do (niedostępnej dla innych) elity. Społeczeństwu ma ona gwarantować poczucie bezpieczeństwa i równie ważne prawo do dokonania wolnego, nieobarczonego błędem wyboru. Reguły demokracji nakładają zatem na polityka obowiązek wyjaśnienia spraw, czasem najbardziej kontrowersyjnych, trudnych. Nam zaś udzielają trwałego prawa do zadawania pytań i oczekiwania rzetelnych odpowiedzi. W stosunku do Bronisława Komorowskiego pojawiają się pytania nie tylko o genezę i charakter jego kontaktów ze środowiskiem wojskowych służb specjalnych, ale przede wszystkim o to, czyje interesy reprezentował w czasie swojej 20-letniej kariery politycznej. Czy były to interesy państwa polskiego i jego obywateli, czy może interesy różnych grup i środowisk, sprzeczne z dobrem publicznym? Mocną podstawą do formułowania takich pytań jest wiedza, jaką już posiadamy. Przede wszystkim o środowisku, z którym pan Komorowski jest od lat ściśle związany i które darzy odwzajemnioną sympatią. Ta wiedza nie należy do obszaru spekulacji, lecz wynika z zawartości urzędowego dokumentu, opublikowanego przez prezydenta RP w Monitorze Polskim. Jak dotąd – nie istnieje żaden dokument o porównywalnym znaczeniu, który wiedzę tę mógłby kwestionować. Przed kilkoma laty rząd III RP zdecydował o likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, powierzając to zadanie urzędnikom państwowym oraz ustanawiając prawo, uchwalone następnie przez Sejm. Oficjalny dokument na ten temat procesu likwidacji – opublikowany w Monitorze Polskim Nr 11, poz. 110 pod nazwą Raport o działaniach żołnierzy i pracowników WSI - stał się dokumentem urzędowym i został podany został do publicznej wiadomości na mocy postanowienia Prezydenta RP z dnia 16 lutego 2007 r. Można nie zgadzać się z decyzją o likwidacji WSI lub uznawać ją za poważny błąd polityczny. Nie sposób jednak podważyć jej legalności i znaczenia. Przypomnienie to jest konieczne, szczególnie dla tych miłośników prawa i demokracji, którzy oficjalny dokument państwowy chcieliby traktować jak prywatne notatki ministra Macierewicza. W Raporcie, korzystającym z wagi dokumentu urzędowego, zawarto szczegółowy opis setek przestępstw i nieprawidłowości, jakie miały miejsce w WSI na przestrzeni 15 lat istnienia tej formacji, licznych przypadków korupcji, nadużywania władzy, przestępstw gospodarczych i skarbowych. Dokument wymienia wiele nazwisk żołnierzy, polityków, dziennikarzy i innych osób publicznych oraz wskazuje na stopień ich odpowiedzialności wobec prawa. Obraz, jaki wyłania się z treści Raportu, nakazuje w szeregach dowódczych formacji WSI upatrywać środowisko skorumpowane, wręcz przestępcze, o groźnych dla bezpieczeństwa państwa związkach z obcymi, wrogimi Polsce służbami. Przeczenie faktom nie ma wpływu na ich wymowę. Obecny marszałek Sejmu, który wielokrotnie deklarował swoją sympatię wobec ludzi z tego środowiska oraz podważał w niewybrednych słowach prawne znaczenie i sens likwidacji służby, naraża się na nieuniknione pytania o charakter tych kontaktów i powody obrony interesów WSI. Antoni Macierewicz określił ten rodzaj znajomości w przejrzysty sposób: - Marszałek Komorowski przez lata chronił ludzi z WSI i powinien za to ponieść odpowiedzialność. Na pytanie, czy w politycznej działalności Komorowskiego chodzi o obronę interesów państwa polskiego i jego obywateli, czy też ochronę grupy zagrażającej porządkowi prawnemu – nie ma prostej odpowiedzi, ale też nie wolno jej sprowadzać do werbalnych deklaracji samego polityka. Nie ma również żadnego powodu, by w tak poważnych kwestiach zadawać się na opinię partyjnych kolegów lub słowo osoby zainteresowanej ukryciem prawdy. Kontakty z ludźmi podejrzanymi o przestępstwa przeciwko państwu oraz publiczne nawoływanie do nieposzanowania prawa są zbyt rażącym zachowaniem, by zrezygnować z prób ich wyjaśnienia. Tym bardziej, że w tle poszczególnych decyzji Komorowskiego dostrzegamy przykłady ludzkich tragedii, niszczenia karier, pogardy dla prawa.Ani bufonada, ani arogancja Bronisława Komorowskiego, nie mogą uchronić go od konfrontacji z przeszłością. Mamy prawo sprawdzić, czy ten, któremu obywatele powierzają najważniejszy urząd jest czy też nie jest godnym go sprawować. Myślę, że debaty publiczne i moderowane dyskusje nie wyegzekwują dziś rzeczy najważniejszej – prawa obywateli do rzetelnej i pełnej informacji, szczególnie o tak kontrowersyjnej postaci, jaką jest marszałek Komorowski. Pojawia się jednak problem - kto ma zadać te pytania i jak uzyskać na nie odpowiedzi? Nie sądzę, by zadali je dziennikarze, skutecznie wystraszeni przypadkiem Wojciecha Sumlińskiego. Nie wierzę również, by padły ze strony polityków PiS, którzy ulegli magii sondaży i przyjęli strategię „konstruktywnej opozycji”. Dzisiejsza kandydatura Komorowskiego jest efektem fatalnego zaniedbania, jakim było przemilczenie afery marszałkowej. Kolejne przemilczenie będzie miało już katastrofalne skutki. Szykuje się zatem sytuacja, w której ta część społeczeństwa, skłonna dochodzić swoich praw do informacji, będzie zdana na domysły i dywagacje, a pytania, które winni zadać reprezentanci interesu społecznego, mogą zostać nigdy niezadane. Jeśli tak się stanie - prezydentem Polski zostanie człowiek, przy którym przeszłość Aleksandra Kwaśniewskiego wygląda na świetlaną. Pisząc kiedyś o tchórzostwie Bronisława Komorowskiego, przytoczyłem słowa Bułhakowa, iż "tchórzostwo nie jest jedną z ułomności, ono jest ułomnością najstraszliwszą”. Na każdego, kto za wszelką cenę starał się ukryć swoją przeszłość i okazywał lęk przed jej ujawnieniem, przychodzi chwila, gdy na odwagę jest już za późno. Wówczas tchórz staje się postacią tragiczną, bo przeświadczoną o własnej wielkości i nietykalności. Myślę, że Bronisław Komorowski jest bliski tej chwili. Gdy ona nastąpi – dla nas będzie za późno.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pytania na, które do dzisiaj "hrabia" herbu Czerwony Nos nie udzielił odpowiedzi.

      WP (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 8

      Jak myślicie, dlaczego tak ociąga się, z odpowiedzią w poniższym jak i wielu innych tematach. Obecnie będzie musiał odpowiedzieć, już jako kandydat swym wyborcom i nie tylko. Wysyłajcie mu te...rozwiń całość

      Jak myślicie, dlaczego tak ociąga się, z odpowiedzią w poniższym jak i wielu innych tematach. Obecnie będzie musiał odpowiedzieć, już jako kandydat swym wyborcom i nie tylko. Wysyłajcie mu te pytania na jego skrzynkę mailową do Sejmu, ciekawe czy Wam jego fani odpowie.-„Afera Marszałkowa”
      Od pewnego czasu w środkach masowego przekazu pojawiają się informacje na temat tzw. „Afery Marszałkowej”. Nazwa ta pochodzi od cyklu artykułów autorstwa redaktora Aleksandra Ściosa po tym właśnie tytułem, w których autor przedstawiał sprawy związane z postępowaniem marszałka sejmu pana Bronisława Komorowskiego wobec aneksu do raportu z likwidacji byłych Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Mimo licznych prób uzyskania odpowiedzi od pana Bronisława Komorowskiego na zadawane przez dziennikarzy pytania w tej sprawie konsekwentnie ignoruje on te zabiegi.
      Skoro marszałek sejmu pan Bronisław Komorowski nie widzi potrzeby odpowiedzi na zadawane pytanie przez dziennikarzy będzie musiał pochylić się nad tymi samymi pytaniami zadanymi przez posła na sejm w oparciu o ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Marszałek sejmu pan Bronisław Komorowski był 24 maja 2006 r. jedynym posłem z Platformy Obywatelskiej, który wspólnie z posłami SLD głosował przeciwko ustawie, która likwidowała Wojskowe Służby Informacyjne. Wielokrotnie bronił WSI, a likwidację ich nazwał publicznie „hańbą” i „szaleństwem”. Ma do tego pełne prawo. Ale czy ma prawo nie udzielać odpowiedzi na pytania zadawane w tej sprawie przez dziennikarzy, którzy zajmują się tą sprawą? Być może i do tego prawo ma choć na pewno wydaje się to przeczyć zasadzie przejrzystości życia publicznego. Ale odmówić odpowiedzi na pytania zadane w oparciu o ustawę o wykonywaniu mandatu posła już nie może. W tej sytuacji… (pismo zamieszczone poniżej w dniu dzisiejszym zostało wysłane z mojego biura do marszałka sejmu pana Bronisława Komorowskiego. Pan Bronisław Komorowski Marszałek Sejmu RP.
      Szanowny Panie Marszałku,
      Na podstawie art. 16 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła, który stanowi:
      „Art. 16. 1.: Posłowie i senatorowie mają prawo uzyskiwać od członków Rady Ministrów
      oraz przedstawicieli właściwych organów i instytucji państwowych i samorządowych informacje i wyjaśnienia w sprawach wynikających z wykonywania obowiązków poselskich
      lub senatorskich” oraz w związku z olbrzymim zainteresowaniem polskich internautów tak zwaną „Aferą Marszałkową”, a także biorąc pod uwagę wielokrotne odmowy przez Pana Marszałka odpowiedzi na sformułowane poniżej pytania, kierowane m.in. w drodze zapytań dziennikarskich (vide: Misja Specjalna), a przede wszystkim ze względu na węzłowe znaczenie sprawy prowokacji organizowanych przez szkolonych w Moskwie żołnierzy b. WSI dla bezpieczeństwa państwa polskiego, kieruję do Pana Marszałka zapytania obywatelskie jako Polak i wyborca:
      1. Z opublikowanych zeznań Pana Marszałka przed prokuratorem wynika, że wyraził Pan zainteresowanie propozycją złożoną przez płk. Aleksandra Lichockiego, dotyczącą możliwości dotarcia do tajnego tekstu aneksu do tzw. raportu o likwidacji WSI. Z jakich powodów Pan Marszałek wyraził zainteresowanie propozycją płk. Aleksandra Lichockiego, mając świadomość, że próba dotarcia do tego dokumentu jest przestępstwem?
      2. Z kim poza płk. Lichockim spotykał się Pan Marszałek w czasie tych dwóch tygodni (do czasu powiadomienia ABW i posła Pawła Grasia) w sprawie aneksu i dlaczego fakt tych spotkań zataił Pan przed opinia publiczną?
      3. Dlaczego Pan Marszałek nie zawiadomił „o prowokacyjnych działaniach oficerów WSI” ówczesnego szefa komisji weryfikacyjnej byłego premiera Jana Olszewskiego?
      4. Czy wieloletni współpracownik Pana Marszałka z czasów, gdy był pan ministrem obrony narodowej, gen. Józef Buczyński spotykał się z byłymi oficerami WSI w sprawie uzyskania wglądu do aneksu?
      5. Jeżeli gen. Józef Buczyński spotykał się z byłymi oficerami WSI w sprawie uzyskania wglądu do aneksu to gdzie i kiedy miały miejsce te spotkania?
      6. Czy zlecał Pan Marszałek osobiście bądź pośrednio gen. Buczyńskiemu kontakty
      z funkcjonariuszami WSI w sprawie uzyskania wglądu do aneksu?
      7. Od jakiego czasu datuje Pan Marszałek znajomość z płk. A. Lichockim i jaki jest związek
      płk. A. Lichockiego z wydarzeniami z roku 2004, gdy syn Pana Marszałka został potrącony przez samochód jednego z najbogatszych Polaków, który jechał w obstawie dwóch lancii BOR
      z pokazu Ferrari w hotelu Victoria?
      8. Od jakiego czasu posiada Pan Marszałek informację, przekazaną później posłowi Pawłowi Grasiowi, jakoby płk A. Lichocki był „szpiegiem związanym z rosyjskim wywiadem” (z zeznania Pawła Grasia przed prokuratorem z dnia 27 listopada 2008 r.) i skąd pochodzi ta wiedza?
      9. Z jakich powodów Pan Marszałek zataił przed prokuratorem (zeznanie z dn. 24 lipca 2008 r. - Prokurator Prokuratury Krajowej Andrzej Michalski zadaje pytanie Marszałkowi Sejmu o to czy ten zna Wojciecha Sumlińskiego. Pan Marszałek odpowiada: „Nazwisko Wojciecha Sumlińskiego kojarzę jedynie z prasy. Nie znam go osobiście. Leszka Pietrzaka także nie kojarzę” oraz wypowiedź dla PR1 z dn. 1 sierpnia 2008r.: „Akurat o panu Sumlińskim nic nie wiem, chyba nie znałem tego pana...”) fakt, iż poznał Pan dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego w roku 2007, a tematem kilku odbytych spotkań i rozmów był przygotowywany dla programu „30 minut” w TVP Info materiał o Fundacji Pro Civil?
      10. Jakie związki łączyły w przeszłości pana Marszałka z Fundacją Pro Civil?
      11. Jaki był powód spotkania i wspólnej narady, w której uczestniczyli: Pan Marszałek Bronisław Komorowski, szef ABW Krzysztof Bondaryk, poseł Paweł Graś oraz ppłk. Leszek Tobiasz ?
      Ze względu na wagę sprawy, uprzejmie proszę Pana Marszałka o jak najszybszą i pełną odpowiedź na każde z powyższych pytań z osobna.
      Z poważaniem: Wiesław P. z Opola.
      Ps. Odpowiedzi do dzisiaj się, nie doczekałem. Jak myślicie? dlaczego?



      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wąsy Komorowskiego

      Gabriel P. (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 6

      Panie Redaktorze Lis ! Stać Pana na lepszy artykuł. Minister Sikorski chyba nie poprze Olechowskiego. O wyborze
      Marszałka Komorowskiego nie decydowały wąsy, co też przyszło Panu do głowy ?...rozwiń całość

      Panie Redaktorze Lis ! Stać Pana na lepszy artykuł. Minister Sikorski chyba nie poprze Olechowskiego. O wyborze
      Marszałka Komorowskiego nie decydowały wąsy, co też przyszło Panu do głowy ? Jedynie ma Pan rację odnośnie
      błędów Sikorskiego. zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      W PeO młodzież uwierzyła. Do urn wartko POdążyła.

      olo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 12 / 7

      Standardy i normy Platformy. Panie Komorowski!! Cudów nie ma, POzostaje tylko ściema! !! Pewien Fircyk - bez krępacji. Cud obiecał POlskiej nacji. Trafnie uznał: lud to kupi. Wielce ciemny, mocno...rozwiń całość

      Standardy i normy Platformy. Panie Komorowski!! Cudów nie ma, POzostaje tylko ściema! !! Pewien Fircyk - bez krępacji. Cud obiecał POlskiej nacji. Trafnie uznał: lud to kupi. Wielce ciemny, mocno głupi. W PeO młodzież uwierzyła. Do urn wartko POdążyła. I we Wronkach i w Pułtusku. Dali głos Donaldu Tusku. No nareszcie, jest nadzieja. Naród wybrał czarodzieja. No i w końcu stał się cud. Czary mary, są afery, jest Chlebowski i Drzewiecki z Sobiesiakiem, wyszedł SMRÓD .. Bezrobocie z POdatkami jak gruźlica idzie w górę, Rosną ceny i zarobki Platformianych urzędasów, Służba zdrowia dogorywa, Pielęgniarki i robole nędznie grosze zarabiają, Bez Hitlera wciąż do Rajchu za robotą gnają, Nastolatki niczym świnki ciała dają. Biedna nasza Polska cała, POpaprańców se wybrała. Teraz płacze, klnie i szlocha. Donek ludu już nie kocha. Ci co cuda ogłaszali, wrednie naród oszukali. Ci co w cuda uwierzyli, se kłopotów przysporzyli. Wiersz dobry ale nie mój. Przepraszam za moje w nim pewne zmiany i pozdrawiam nieznanego mi autora!! " ... słowom naszym, Zmienionym chytrze przez krętaczy, Jedność przywrócić i prawdziwość : Niech prawo zawsze prawo znaczy, A sprawiedliwość - sprawiedliwość . " –JULIAN TUWIM zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      POhucpiarstwo

      spoko (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 11 / 9

      Waldi, oszukać się dało 47,5% POmatołów , biorąc udział w tej hucpie . Miliony Polakow śmieją się z tego i do POszustwa się nie przyłączą . Mnie rozśmieszyła HGW bredząca , że "platforma...rozwiń całość

      Waldi, oszukać się dało 47,5% POmatołów , biorąc udział w tej hucpie . Miliony Polakow śmieją się z tego i do POszustwa się nie przyłączą . Mnie rozśmieszyła HGW bredząca , że "platforma zwyciężyła" . Sama ze sobą ?zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pani Maria Kaczyńska

      al (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 16 / 11

      Jeśli już dotknął pan tematu "żona" , to pani M. Kaczyńska przebija wszystkie inne pierwsze damy. Jest osobą bardzo sympatyczną, naturalną , subtelną , wykształconą , zna języki . Jest bardzo...rozwiń całość

      Jeśli już dotknął pan tematu "żona" , to pani M. Kaczyńska przebija wszystkie inne pierwsze damy. Jest osobą bardzo sympatyczną, naturalną , subtelną , wykształconą , zna języki . Jest bardzo dzielną kobietą , bo chamską nagonkę w internecie - na początku kadencji męża zniosła bez komentarza - a trend sam się odwrócił. Tak "dzielna" nie była p. Kwaśniewska, która obrażała się za "bezę, czy "wydmuszkę". Jak będzie z kandydatką na I damę Komorowską ? Może w ogóle nie wyjdzie z cienia ?...zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama