PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 12 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Damian, Nora, Modest

Jak to dobrze, że politycy nie sięgają po kamery

Jak to dobrze, że politycy nie sięgają po kamery

Marek Twaróg, redaktor naczelny (© Janusz Wójtowicz)

Gazeta Wrocławska Marek Twaróg

2010-03-20 06:00:47, aktualizacja: 2010-03-20 06:48:26

Politycy kłamią - dowiedzieliśmy się z głośnego filmu Tomasza Sekielskiego, w którym autor przygląda się realizacji ich obietnic, rozlicza ich ze słów, próbuje zbadać grubość pudru przykrywającą prawdziwą twarz polityki. I owszem, paliłem się ze wstydu po obejrzeniu tego filmu. Tyle że wstydziłem się nie za polityków, ale za media.

Nie jest w modzie pisać źle o własnej branży. W modzie jest za to oskarżać wszystkich dookoła o złe intencje. Raz ta moda idzie w parze z dość tanią odwagą - kiedy krytykujemy polityków, innym razem wiąże się z większym bohaterstwem - np. gdy pokazujemy działania korporacji zawodowych, zmowy wielkich firm, nieuczciwość w Kościele. Sekielski wziął na warsztat tzw. dużą politykę, kopaną codziennie, przez co dość dobrze rozpoznaną.

Ale nic to, możemy po raz kolejny dowiedzieć się niemal tego samego, byle to było mądrze podane. Ten film jednak nie był mądrym spojrzeniem dziennikarza na polityczne kłamstwa. Korzystał on bowiem z tych samych instrumentów, którymi posługują się PR-owcy naszych partyjnych bonzów, i użył tej samej demagogii.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Autor krytykował polityków, ale poległ, bo zachował się dokładnie tak samo, jak oni.

Spójrzmy na ten panujący w filmie nastrój grozy - jak wśród polityków, pamiętamy w końcu śmiertelnie poważnego Ziobrę, gdy mówił o rozbijaniu kolejnego układu. Spójrzmy na zbliżenia kamery na łzy ofiary ABW - politycy też lubią pochylić się nad ludzką biedą. Spójrzmy na nagrywane zza węgła rozmowy - politycy też uwielbiają takie tajemnice.

Porównajmy ten film do rozprawy sądowej. Od dziennikarza tej klasy co Sekielski oczekiwałbym, że będzie raczej sędzią w sprawie. Sam zresztą - wydaje się - w taką rolę chciał się wpisać, bo w końcu niekiedy próbuje ważyć racje. Cóż, kiedy wydźwięk filmu jest taki, że stawia go raczej w pozycji prokuratora.

Jak prokurator podsłuchuje polityków (rozmowa Ziobry z człowiekiem czekającym na przeszczep - chodzi o to, że Ziobro zablokował w Polsce przeszczepy po głupich słowach na temat warszawskiego lekarza, słynnego pana G.), jak prokurator znienacka organizuje konfrontację z ofiarą, by zobaczyć minę oskarżonego (gdy byłemu szefowi ABW Barcikowskiemu przedstawia ofiarę pochopnego oskarżenia o szpiegostwo), jak śledczy czai się gdzieś po kątach, byle tylko zdobyć jakąś informację (to bieganie za Tuskiem, Gosiewskim i Schetyną po sejmowych korytarzach). I jak prokurator w mowie oskarżycielskiej używa sztuczek retorycznych, by wywołać najlepszy efekt (gdy Tuskowi przedstawia nieistotny i - jak się później okazało - nieprawdziwy zarzut o nieistnieniu pielęgniarki, na którą się powoływał w debacie wyborczej, i zestawia go z ciężkimi oskarżeniami o wysyłaniu polskich żołnierzy do Iraku).

Sekielski jest zbyt mądrym dziennikarzem, by myślał, że pokazując kłamstwa polityków odkrywa Amerykę i porwie tym tłumy. Myślę, że ważne dla niego było odkrycie stylu posługiwania się kłamstwem, tej szpetoty naszych wybrańców - cynizmu Gosiewskiego ("Nigdy nie skłamałem"), impertynencji Tuska i Kaczyńskiego (którzy obsobaczali go za jego wcześniejsze programy), obłudy Sławomira Nowaka (gdy opowiadał, że zarzucenie obietnic wyborczych przez PO to normalne prawidła demokracji). I w tym aspekcie było coś nowatorskiego. Gdyby tylko autor filmu sam cynicznie nie używał tych samych prokuratorsko-politycznych metod.
Autor użył w filmie tych samych instrumentów, którymi posługują się politycy. To sprawia, że obraz jest niewiarygodny
Media walczą o pozycję tzw. czwartej władzy patrzącej politykom na ręce. Z założenia powinny mieć większą klasę, być bardziej rzetelne, mniej rozemocjonowane, oceniające z dystansu. Tym filmem Sekielski nie pomógł branży w budowaniu takiego wizerunku. Dobrze, że politycy nie chwytają za kamery. Boję się, że udałoby im się skonstruować podobny film o mediach. Nie muszę dodawać, że jako dziennikarz nad tym ubolewam.

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

gazetawroclawska.pl
71 37 48 145

Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy będziesz obchodził we wtorek, 14 lutego, walentynki?