Dalej szkoleniowiec dzieli się swoimi spostrzeżeniami z pojedynku Legii z Ruchem Chorzów w Pucharze Polski, który był debiutem Stefana Białasa na ławce trenerskiej warszawskiego zespołu. - Legia była zdecydowanie lepsza, szybsza niż w poprzednich spotkaniach.... Żartuję. Przecież nowy trener nic nie zrobi w jeden dzień. Trenerowi Tarasiewiczowi dopisuje humor, bo mimo słabszych wyników, w przeciwieństwie do zwolnionego Jana Urbana, może być spokojny o swoją posadę.
Przynajmniej na razie. - Gdybym powiedział, że nie myślę, o tym, iż mnie ktoś może zwolnić, to bym skłamał. Jedno, co mogę powiedzieć teraz, i nie obchodzi mnie, co ludzie będą o mnie myśleli, to że Tarasiewicz nigdy nie powie, iż oddaje się do dyspozycji zarządu - komentuje swoją pozycję trener Śląska.
Wydaje się, że szkoleniowiec wrocławskiego zespołu rzeczywiście bardziej niż o tym, jak mocna jest jego pozycja w klubie, powinien myśleć, co zrobić, aby nie ponieść trzeciej porażki z rzędu. Zwłaszcza że problemy zdrowotne nękające drużynę nie chcą się skończyć.
Jedno, co wiem, to pojedziemy na Legię z natawieniem, aby zagrać jak najlepiej i tyle.
- Antek Łukasiewicz będzie w osiemnastce na Legię, ale nie wyjdzie w podstawowym składzie. Sebastian Mila czuje się lepiej, ale czy zagra, nie jestem pewien - zdradza Tarasiewicz. Trzeba do tego dodać wracającego dopiero do pełnej dyspozycji Krzysztofa Ulatowskiego i wychodzi, że z środkową linią Śląsk może mieć duże problemy. A właśnie w tej strefie najprawdopodobniej rozstrzygnie się mecze z Legią. - Jedno, co wiem, to pojedziemy na Legię z natawieniem, aby zagrać jak najlepiej i tyle - kończy Tarasiewicz. Początek meczu w Warszawie: sobota, godz. 14.45.