Deklaracja Pawłowicka: Tutaj diabeł tkwi w szczegółach

    Deklaracja Pawłowicka: Tutaj diabeł tkwi w szczegółach

    Katarzyna Kaczorowska

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Z prof. Krystianem Kiełbem, rektorem Akademii Muzycznej, rozmawia Katarzyna Kaczorowska
    Deklaracja Pawłowicka zaczęła żyć swoim życiem, niezależnym od tego, co w niej umieścili sygnatariusze. Przekuje się w realia?
    To pokaże czas. Na dziś nie doszukiwałbym się w niej niczego więcej ponad to, co jest w niej zapisane. Przypomnę: to rodzaj oświadczenia woli siedmiu rektorów wrocławskich uczelni publicznych, będący de facto deklaracją współpracy, także w zakresie rozwiązań instytucjonalnych. Dobra współpraca we wrocławskim środowisku akademickim istnieje od lat i jest wartością.

    Ale przyzna Pan, że Deklaracja sporo szumu zrobiła.
    Dajmy sobie trochę czasu. W tej sprawie winny wypowiedzieć się senaty uczelni-sygnatariuszy, powstanie zespół roboczy, który zajmie się dalszymi uzgodnieniami. I jak na razie nie widzę powodów do niepokoju.

    Czy ten ruch jest próbą ucieczki do przodu? Do matury szykuje się niż demograficzny.
    Problem niżu nie dotyka wszystkich. Odczuwany jest i zapewne będzie tam, gdzie umasowiono kształcenie, co pociągnęło za sobą obniżenie jakości. W kształceniu artystów dominuje profil nauczania oparty na zasadzie mistrz - uczeń. I zgrzeszyłbym, gdybym powiedział, że poziom kształcenia artystycznego obniża się, bo to nieprawda. Jest przeciwnie. Dzięki uczestnictwu uczelni artystycznych w Procesie Bolońskim, wymianie międzynarodowej, większej mobilności studentów i pedagogów, włączyły się mechanizmy konkurencji działające projakościowo.

    Ale mówi się o megauczelni, pojawiają się głosy o łączeniu struktur administracyjnych.
    Te głosy są przedwczesne i podnoszą lęk przed nieznanym, a nie wyjaśniają sprawy. Ja też spotkałem się z pytaniami, czy Deklaracja oznacza redukcje np. w administracji, gdyż powstanie jedno wielkie centrum obsługi studenta - niczego takiego w planach nie ma. To za daleko idące przypuszczenia i jak na razie nieuzasadnione.

    Jak Deklarację Pawłowicką odebrano w Akademii Muzycznej?
    Z zaciekawieniem i ostrożnością.

    Dlaczego?
    Sądzę, iż z powodu wspomnianej specyfiki uczelni artystycznych. Docierają do mnie
    głosy wyrażające obawy dotyczące ewentualnego działania naszej uczelni i ASP w ramach hipotetycznego megauniwersytetu. Wynikają prawdopodobnie z tego, iż istniejące aktualnie w Polsce wydziały artystyczne uniwersytetów są zazwyczaj nastawione na kształcenie nauczycieli i animatorów kultury, często w formule niemal masowej jak na realia kierunków artystycznych. W większości przypadków są to mniejsze ośrodki akademickie, które nie mają własnych autonomicznych uczelni artystycznych.
    Deklaracja to tylko wola współpracy siedmiu uczelni. Dajmy sobie czas
    I co Pan mówi tym głosom?
    Powtarzam, że obawy są przedwczesne. Po to powstaje zespół roboczy, by określić warunki brzegowe. Co więcej, nie można wykluczyć opcji, że w momencie pojawiania się realnych ram, czy formuły ewentualnej konsolidacji, uczelnie artystyczne zachowałyby odrębność, tworząc coś w
    rodzaju wewnętrznej federacji np. Uniwersytetu Sztuki. To byłoby zresztą naturalnym krokiem do przodu, bo już teraz ze sobą współpracujemy. Ewentualna integracja, nawet w jej federacyjnym modelu, musi być wynikiem potrzeby samych uczelni. Pamiętajmy tu o zasadzie - jeśli nie chcesz, to nie musisz, jeśli chcesz, to możesz.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama