PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

niedziela 12 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Damian, Nora, Modest

Gazeta Wrocławska » Kultura » Artykuł

Jakby nie made in Poland

Jakby nie made in Poland

Lipiec 2008, Wrocław. Przemysław Wojcieszek na planie "Made in Poland". Film ma trafić do kin po wakacjach (© Janusz Wójtowicz)

Gazeta Wrocławska Justyna Kościelna

2010-03-16 22:17:26, aktualizacja: 2010-03-16 23:21:39

To film, jakich w Polsce się nie robi - mówi Przemysław Wojcieszek o swojej najnowszej produkcji

Rozmowa z Przemysławem Wojcieszkiem, reżyserem teatralnym i filmowym, dramaturgiem i scenarzystą

Gratuluję - filmowe "Made in Poland" wreszcie skończone.
Tak, po roku obsuwy. Przez chwilę była nawet groźba, że się nie uda i wszystko przepadnie - pierwszy producent zbankrutował i przez kilka miesięcy staraliśmy się o przeniesienie praw z jednej firmy na drugą. Dziś widzę, że paradoksalnie ten przestój miał swoje dobre strony.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Dzięki niemu "Made in Poland" dojrzało. To najbardziej dopracowany i najbardziej przemyślany film, jaki zrobiłem. Nie ma w nim ani jednego przypadkowego elementu.

Nad czym Pan tak myślał?
Bardzo chciałem odejść od konwencjonalnego kina i zrobić coś, co będzie wieloznaczne.
Przed rozpoczęciem zdjęć mówił Pan, że chce zrobić brudny, punkowy film o jakim zawsze marzył.
Udało się?
"Made in Poland" jest czarno-biały, na maksa brudny i punkowy, połamany, dziwny, bardzo szybki, agresywny, opowiedziany w sposób, w jaki w Polsce nie opowiada się fabuł filmowych. To bardzo autorska, niedosłowna wypowiedź. Od samego początku widz dostaje lufę informacyjną w twarz i musi zacząć myśleć, myśleć razem z akcją. Nie chcę powiedzieć, że film nosi znamiona spektaklu, bo starałem się od niego odejść, ale niewątpliwie nosi ślady mojej działalności teatralnej - jest bardziej esejem filmowym niż klasyczną historyjką przeniesioną na ekran. Ale takie jest nowoczesne kino autorskie. Mniej fabuły, więcej eseju. Sorry, ale nie potrafię już robić filmów wyłącznie dla ludzi, którzy poszli do galerii handlowej po parówki, ale wjechali windą na złe piętro i przy okazji zaliczyli seans w kinie. Co oczywiście nie zmienia faktu, że to miłe, że trafili do kina, a nie do spożywczaka.

Jak zmienił się scenariusz w stosunku do tego teatralnego?
"Made in Poland" to historia chłopaka, który podejmuje próbę buntu - staje naprzeciwko dwudziestopiętrowego bloku i wykrzykuje do ludzi, którzy w nim mieszkają. Nie dostaje żadnej odpowiedzi. W swoim najgłębszym sensie, w przeciwieństwie do spektaklu, właściwym bohaterem filmu jest to milczące, betonowe monstrum - pełne demonów, które kryją się w jego ścianach. W głowach jego mieszkańców. W naszych głowach. To film o tym, jakim zeschizowanym i paranoicznym narodem jesteśmy. I o tym, że trzeba z tym walczyć, chociaż walka skazana jest na klęskę. Nie jest to prosta historyjka zakończona puentą, cała opowieść wzięta jest w duży cudzysłów. Mam nadzieję, że będzie to strawne dla szerokiej widowni.
To najbardziej dopracowany i najbardziej przemyślany film, jaki zrobiłem.
Czyli dla kogo?
Wydaje mi się, że powstał inteligentny film, który będzie się podobał wszystkim, którzy szukają w kinie czegoś więcej niż banalnej fabuły. "Made in Poland" pokazuje, jacy jesteśmy, ale nie daje odpowiedzi, co z tym zrobić. Jest jak lekarz, który mówi: "Jest pan chory, ale nie wiem, co panu dolega, nie potrafię pana wyleczyć, proszę nauczyć się z tym żyć i proszę o tym zawsze pamiętać". Bardzo lubię nieoczywiste, niejednoznaczne, drapieżne kino. Ten film to jak szybki punkowy kawałek. Po pierwszym przesłuchaniu wydaje się bezcelowym hałasem. Przy drugim i trzecim słychać w nim kilka przeplatających się melodii.
strona: 1 z 2 »

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

gazetawroclawska.pl
71 37 48 145

Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy będziesz obchodził we wtorek, 14 lutego, walentynki?