Prawie 60 tys. euro będzie kosztował projekt, który ma za zadanie zmienić wizerunek polskich kibiców piłkarskich.
- Część kosztów, około 44 tysiące euro, dotuje Unia Europejska, a pozostała część pochodzi z urzędów miejskich i innych instytucji - wyjaśnia Eliza Ostojska, koordynatorka projektu "Kibice w swoim mieście" i jedna z prowadzących warsztaty z fanami piłki nożnej, które właśnie trwają we Wrocławiu. - Projekt składa się z trzech części. Pierwsza, którą właśnie realizujemy, nosi nazwę "Kibice w swoim mieście".
Ma na celu nauczyć i pomóc kibicom w kontaktach z różnymi instytucjami - dodaje.
Spotkania z fanami piłki nożnej, a właściwie z przedstawicielami stowarzyszeń działających przy klubach, będą organizowane w trzech miastach. Pierwsze odbyły się w Gdańsku, teraz są organizowane we Wrocławiu i później - w Warszawie. We wrocławskich warsztatach biorą udział kibice ze stowarzyszenia "Wielki Śląsk".
- Takie stowarzyszenia mają duży wpływ na to, jak wyglądają trybuny i co się na nich dzieje. Stoją za organizacją wielu przedsięwzięć. I stąd spotkania z nimi - wyjaśnia Eliza Ostojska.
Organizatorzy i pomysłodawcy spotkań nie ukrywają , że przyczynkiem do działania są zbliżające się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012.
- Ale po Euro chcemy kontynuować projekt i rozwinąć go na inne miasta - mówi Ostojska. - To nie będzie stracony czas i pieniądze wyrzucone w błoto. Poza spotkaniami w Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie będą jeszcze warsztaty międzynarodowe z udziałem naszych kibiców i fanów niemieckich klubów z Hamburga HSV oraz Sant Pauli - zaznacza.
Nie chcemy wychowywać kibiców, ani mówić im, jak się mają zachowywać
Organizatorzy warsztatów przy okazji zastrzegają, że to nie jest projekt wychowawczy. - Nie chcemy kibiców wychowywać i uczyć, jak mają się zachowywać na stadionie. Zamierzamy natomiast wydobyć pozytywne aspekty kibicowania i pokazać je, by na stadiony przychodziły całe rodziny - wyjaśniają.
Kontrowersje wzbudził udział w projekcie fanów z Warszawy, którzy nie tak dawno śmierć jednego z właścicieli swojego klubu przyjęli z radością i na meczu skandowali hasło: "Jeszcze jeden!"
- Jeżeli zauważymy, że kibice danego klubu będą łamali przyjęte reguły i zachowywali się nagannie, nie będziemy z nimi kontynuowali projektu - zastrzega Ostojska.
Koszt całkowity projektu to prawie 60 tys. euro:
- 44 tys euro dała Unia Europejska;
- 5 tys. euro od Football Supportes Europe;
- po 2500 euro dały urzędy miejskie w Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie;
- 1500 euro pochodzi z Ministerstwa Sportu i Turystyki.