Data dodania: 2010-03-10 12:51:27 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-03-10 14:20:53
Wiśniewski, Sałkowski. (© Janusz Wójtowicz)
Rozpoczęliśmy na naszych łamach dyskusję na temat - jak zapełnić nowy stadion na Maślicach podczas meczów piłkarskiego Śląska. Temat traktujemy szeroko. Pytamy więc: czy Śląsk jest klubem kultowym, czy ma szanse porwać wszystkich mieszkańców Wrocławia? A może nawet regionu?
abc (gość), 27.03.10, 13:52:55
Witam,
niestety blog umarł. Zaglądam regularnie ale już zaczyna mnie to męczyć.
Jest tyle tematów: np postawa Zagłębia - Rycerze Wiosny.
Zapału starczyło aby podokuczać sobie wzajemnie - na pisanie z sensem już niestety nie...
odpowiedzi (0)
skomentujkib... (gość), 26.03.10, 21:14:44
No to d.pa - koniec bloga = a tak ładnie się zaczęło . Nawet było ciekawie - ale co brak tematów czy chęci do kontynuacji ? Zachłysnęliście się panowie pomysłami i odbiło wam się czkawką ? Skończył się temat pana M.. kiboli - bo ile można dosr....wać porządnym kibicom/też się znudzi/ temat WKS też nie chwycił , bo śląskowi kibice coś nie chętnie udzielają się na forum /podobnie jak na stadionie/.Maj się zbliża to może coś o miłości ? Kibiców do swoich drużyn,piłkarzy , a może miłości własnej ? Zróbcie coś panowie , bo inaczej sprawa się rypnie .Pozdrawiam - mimo wszystko wierzę ,że znajdziecie temat , który znów chwyci i rozrusza blog .
odpowiedzi (0)
skomentujMariusz Wiśniewski (gość), 16.03.10, 20:17:21
Witam. Mimo wszystko będę twierdził, że fakt, iż kilkanaście, a właściwie już kilkadziesiąt lat temu na mecze Śląska chodziły dziesiątki tysięcy kibiców świadczy, że sam klub i miasto ma ogromny potencjał. Zgodzę się natomiast, że może porównanie Pcimia Dolnego do Warszawy nie było najszczęśliwsze. Chodziło mi o zobrazowanie, iż wielkość miasta nie idzie w parze z frekwencją. To, że miasto ma więcej mieszkańców nie musi oznaczać automatycznie, że na mecze ma przychodzić proporcjonalnie więcej kibiców. Jeżeli w mieście 10 tysięcznym chodzi tysiąc fanów, to nie oznacza, że w 100 tysięcznym ma chodzić 10 tysięcy. To nie takie proste.
Co do tego, że najwięcej o Śląsku mają do powiedzenia kibice z Lubina... Przeglądam net, czytam i tak to niestety wygląda. I niestety nie są to ....powiedzmy mądre wpisy, delikatnie mówiąc. Jeżeli jednak są to wpisy, uwagi, które naprawdę coś wnoszą (tak jak poniżej) nie mam nic przeciwko. Jestem za, a nawet przeciw, jak to kiedyś ktoś powiedział. Uważam nawet, że może spojrzenie z innej strony wnieść znacznie więcej do dyskusji. Tak więc zapraszam do dyskusji. W miarę możliwości (brak czasu) będę starał się odpisywać.
Pozdrawiam
PS
I proszę uwierzyć, Zagłębie Lubin jest mi zupełnie obojętne. Patrząc z perspektywy mieszkańca Wrocławia. A jako kibicowi z Dolnego Śląska, trzyma za nich kciuki, aby spokojnie się utrzymali. Dlaczego? Bo tylko dwa silne kluby z naszego regionu w ekstraklasie mogą sprawić, że jako województwo nie będziemy ignorowani przez piłkarską centralę i zaczniemy coś znaczyć na polskiej piłkarskiej mapie.
PS II
To w Śląsku zaczyna się robić ciekawie. A myślałem, że wiosna będzie nudna. :)
odpowiedzi (0)
skomentujSYCZES (gość), 12.03.10, 17:38:44
witam
jestem kibicem SLASKA WROCLAW,ale z uwagi na to iz mieszkam poza granicami Polski nie jest mi dane chodzic na mecze,ale zawsze kiedy jestem we Wroclawiu i mam okazje pojscia na mecz korzystam z niej.Ostatnim mecze jaki widzialem na Oporowskiej byl mecz z Polonia Bytom w rundzie jesiennej.Pozstanowilem namowic moich dwoch kolesi,na poczatku krecili nosami nie chcieli isc ale nie dalem za wygrana i zaciagnelem ich.Jeden z nich chcial zabrac swijego 6 letniego syna ale doszedl do wniosku ze nie bedzie ryzykowal zdrowia dziecka w razie jakiejs zadymy lub czegokolwiek.Chodzilo o zla slawe Slaska (burdy z policja,kibicami druzyny przyjezdnej itd)Po skonczonym spotkaniu byli naprawde zachwyceni atmosfera jaka panowala na stadione,sami dali sie poniesc i krzyczeli w nieboglosy tak dopingowali naszych.Ogolnie rzecz biorac mieli pozytywne opinie,a na koniec jeden z nich zalowal ze nie wzial ze soba swojego synka.Mam nadzieje ze w momencie oddania do uzytku nowej areny przy ul.Slaska wszystko sie zmieni.Atmosfera teraz nie jest najgorsza a bedzie jeszcze lepsza a co za tym idzie i frekwencja,i zapelnienie WKS SLASK ARENA w 40-50%nie bedzie wiekszym probleme.Boje sie tylko drastycznych podwyzek biletow.Na koniec gdyby kazdy kibic namowil jedna lub dwie osoby na mecz to juz sukces anoz z tej dwojki jadnej sie spodoba i tak w kolko.
Jak ja bym poszedl sobie teraz w sobote na Lechie:(
Pozdrowienia dla wszystkich WuKaEsow
odpowiedzi (0)
skomentujDuchu79 (gość), 12.03.10, 08:57:01
Panie Wiśniewski to, że na mecze (nie ważne czy we Wrocławiu czy w jakimkolwiek innym mieście) chodziło kilka czy kilkanascie czy nawet kiladziesiąt lat temu (widać po Pańskiej wypowiedzi, iż średnia widzów ztacza się regularnie po równi pochyłej) nie świadczy o tym, że potencjał jest, tylko o tym, ze potencjał był, ewentualnieo tym, iż jest on coraz mniejszy, jest coraz mniej wykorzystywany itd.
Pisze Pan, że najwięcej o Śląsku mają do powiedzenia mieszkańcy Lubina... ja uważam, że po to jest internet i ten blog aby rozmawiać prawda?? Skoro nikt zkibiców Śląska puki co się nie wypowiedział... resztę niech pan sam sobie dopowie.
Co do mojej wypowiedzi (nieszczęsnego porównania Lubina i Wrocławia do wsi) - przepraszam, zniżyłem się do poziomu większości dyskusji internetowych. Zgadzam się w pełni z Panem, że porównywanie obu miast do siebie nie ma sensu.
Nie zgodze sie natomiast z Panem w kwesti frekwencji na meczach w kontekście liczby mieszkańców. Użyte przez Pana porównanie jest nie na miejscu. Zarówno Wrocław jak i Lubin mają drużyny w ekstraklasie, mają więc zbliżony potencjał piłkarski, mają także identycznych przeciwników. Legia Warszawa i drużyna Pcimia Dolnego juz sie tymi dwoma podstawowymi kwestiami różnia.
W sprawie zabrały jeszcze głos inne osoby, z których wypowiedziami się zgadzam tak więc nie będę powtarzał za nimi.
Kończąc swą wypowiedź dziękuje za zabranie głosu (przyznaje szczerze, że nie liczyłem na odpowiedź samego autora).
Pozdrawiam.
odpowiedzi (0)
skomentujabc (gość), 11.03.10, 21:12:07
Dopóki ton na stadionie nadają tacy osobnicy jak Roman Zieliński na stadion nie będą przychodzić zwykli kibice. Na chwilę obecna to oni "rządzą" na trybunach. Nie można im odmówić zasług (tułaczka po 2 i 3 lidze, wyjazdy itp.) ale niestety "w pakiecie" idzie tez rasizm, słabe oprawy, alkohol, demolki tramwajów. Normalny człowiek oglądający LM w tv, który przyjdzie na stadion, szybko z niego ucieknie, bo nie jest w stanie znieść takich zachowań w swoim otoczeniu, czuje się zagrożony.
Oczywiście kibice mają swój koronny argument: gdzie byliście kiedy Śląsk był w 3 lidze? Tylko, że takie rozumowanie prowadzi do wniosku, że wolno im absolutnie wszystko - za zasługi.
Sytuacja jest patowa, bo kibice nie odpuszczą (vide ITI i Legia), zwykli, normalni ludzie na stadion nie przyjdą. No a frekwencja wynosi czasem żałosne 5000...
odpowiedzi (0)
skomentujventilator (gość), 11.03.10, 14:36:50
Porównanie liczby mieszkańców i frekwencji jest jak najbardziej szczęśliwe, ale nie w sytuacji jaką Pan przytoczył z Pcimiem. Proszę spojrzeć inaczej: jeżeli jakieś miasto (Lubin, Kielce, Chorzów) jest kilkukrotnie mniejsze od Wrocławia a na meczach regularnie gromadzi się większa publiczność... no to faktycznie jest problem i niech nikt nie mydli oczu. Potencjału Wrocławiowi nie można odmówić. To fakt. Ale też nikt i nic nie sprawi, że ten potencjał zostanie wykorzystany w przeciągu roku, dwóch. Na to trzeba zapracować. Sama tradycja nie przyciągnie ludzi na stadion. Zwłaszcza lepiej nie powoływać się na tradycje z zamierzchłych czasów komunizmu bo to nie wychodzi na dobre w przypadku polskich klubów - każdy ma coś na sumieniu i sukcesy niekoniecznie były czysto sportowe. Nie mam na myśli tylko korupcji, ale także właścicieli/patronów i ich sposoby kierowania klubami. Na to potrzeba kilku lat piłki na wyższym poziomie, sportowym, ale i organizacyjnym! Nowy stadion, lepsze oprawy, mnóstwo akcji marketingowych (tutaj jako przykład, proszę spojrzeć na Zagłębie. Wielkie brawa za to co robią przy okazji różnych świąt). To także poprawa wizerunku klubu i kibiców w mediach. Śmiem twierdzić, że nawet zaostrzanie antagonizmów między lokalnymi rywalami, jakimi są Śląsk i Zagłębie, ma wpływ na każdy z tych klubów z osobna. Jakoś na Śląsku może egzystować kilka klubów, ale gdy czyta się relacje dolnośląskich mediów (czyli głównie wrocławskich, jako miasta przewodniego regionu) to trudno nie zauważyć dokładania łyżki dziegciu.
Wrocław w końcu wykorzysta swój potencjał, ale niech nie robi tego kosztem innych. Potencjał klubu to także rywale i ich siła. Ze słabym można wygrać, ale czy przyciągnie to kibiców żądnych wielkiej piłki? Zwłaszcza derby może ściągnąć rzesze kibiców, ale niech ten rywal będzie z górnej półki. A klub swoje zarobi. Bo w dzisiejszych czasach kluby są przedsiębiorstwami, nastawionymi na zysk. Nie ma miejsca na prowizorkę, lokalne wojenki, czy też prywatne interesy. Czasami nawet swoje poglądy lepiej odłożyć na bok w imię sportowej walki. I nie należy się wstydzić z czerpania pomysłów, które sprawdziły się u lokalnego rywala. Daleko przecież nie trzeba szukać.
Pozdrowienia ze Śląska... Górnego ;)
PS. Mieszkałem (nie mylić z "mieszkaniem") i w Lubinie, i we Wrocławiu więc niejako znam oba punkty widzenia. Teraz jest jeszcze lepiej, mogę na to wszystko spojrzeć z boku i przy poznaniu "innych realiów". Nie doszukiwać się niczego ;)
PS2. Dzięki za bloga, oby faktycznie wypalił pomysł na jego funkcjonowanie.
odpowiedzi (0)
skomentujMariusz Wiśniewski (gość), 11.03.10, 12:49:27
Zastanawiam się, co Pan wpis wnosi do dyskusji. Kolejny też raz o Śląsku mają najwięcej do powiedzenia mieszkańcy Lubina (chyba, że jednak nie jest Pan mieszkańcem tego miasta). Naprawdę Lubin nie ma swoich problemów? Ale odpowiadam.
Tak, było to dosyć dawano, kiedy na mecze Śląska chodziło po kilkadziesiąt tysięcy kibiców (lata 70 i 80). Ale jednak chodziło. To znaczy, że jest potencjał i zapotrzebowanie na piłkę. Na Dolnym Śląsku, z tego co się orientuję, tylko Górnik Wałbrzych (może Zagłębie Wałbrzych też, nie wiem, nie dotarłem do danych) miało w swojej historii taką publikę. I nie mówię tu o pojedynczych meczach w sezonie. Kiedy Śląsk odnosił swoje największe sukcesy na Stadionie Olimpijskim panował ścisk. W latach 90-ych, ale także i już po 2000 roku, zdarzało się, że na Śląsk przychodziło po kilkanaście tysięcy widzów. Ale to były właśnie tylko pojedyncze pojedynki. Jak jest teraz....na pewno nie najgorzej, ale też nie najlepiej. Dla mnie rzeczą oczywistą jest, że mogą wrócić czasy, kiedy na Śląsk będzie chodziło średnio po 20 a może więcej tysięcy kibiców. Dlaczego? Bo Wrocław ma potencjał. Trzeba go tylko wykorzystać. Na pewno nie osiągnął swojego maksimum, jak to mają już niektóre kluby ekstraklasy.
Sugeruje Pan, że nie Lubin, a Wrocław to wieś. Ja nigdy nie napisałem, że Lubin to wieś. To po pierwsze. Po drugie i najważniejsze według mnie - porównywanie Wrocławia i Lubina nie ma sensu. To tak jak gdybym porównywał Wrocław do Londynu, albo Leverkusen do Monachium. Na niwie sportowej można rywalizować, ale na innych płaszczyznach już jest znacznie trudniej. Nie mówiąc już o liczbie mieszkańców, czyli potencjalnych kibiców. Chodzi mi o wspomniany już potencjał. Problemem Wrocławia jest, że ten potencjał nie jest wykorzystywany.
Uważam równocześnie, że patrzenie na frekwencję na meczach piłkarskich przez pryzmat liczby mieszkańców danego miasta, nie jest najszczęśliwszy. Dlaczego? Jeżeli w Pcimiu Dolnym mieszka tysiąc osób, a na mecze chodzi 200 osób (czyli co piąty mieszkaniec), to znaczy, że ci kibice stanowią większa siłę od fanów, na przykład Legii Warszawy, na której mecze będzie chodziło na nowym stadionie przypuszczalnie po 30 tysięcy (a miasto liczy prawie 1,5 miliona ludzi)? Chyba nie tędy droga.
Przy okazji chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz. Na mecze Śląska, załóżmy, chodzi średnio po 6000 czy 7000 kibiców. Na pojedynek z Polonią do Bytomia pojechało ponad tysiąc fanów Śląska (zapotrzebowanie było znacznie większe). Wychodzi, że co szósty, siódmy kibic. Nie wiem, czy jeszcze któryś z klubów ekstraklasy ma taką średnią. Wychodzi mi na to, że Śląsk w tej chwili nie ma kibiców, ale fanatyków. Trzeba więc ściągnąć na mecze wrocławskiej drużyny zwykłych kibiców. Ot, i to zadanie dla włodarzy Śląska.
Pozdrawiam
odpowiedzi (0)
skomentujDuchu79 (gość), 11.03.10, 07:24:50
Panie Wiśniewski Pan pyta się czy Śląsk stanie się dumą Wrocławia. Tego nie wiem, zauważam natomiast, że słusznie Pan zwrócił uwagę na to, iż puki co to Śląsk dumą Wrocławia nie jest, skoro dopiero może sie na stać.
Co do kultu Śląska i dziesiątek tysięcy kibiców... kiedy to było??? Proponuje spojrzeć na frekwencję kibiców na meczach ekstraklasy. Jesteście za Zagłębiem Lubin... klubem który nazwywacie prowincjonalnym, wiejskim itd. Ja się więc pytam gdzie ta wieś?? W Lubinie czy może we Wrocławiu?? I proszę mi nie pisać, że Lubin ma nowy stadion i dlatego tyle ludzi przychodzi na mecze. Prosze najpierw spojrzeć na ilość mieszkańców Wrocławia a potem Lubina... następnie spojrzeć w dół i posypać głowę popiołem.
odpowiedzi (0)
skomentuj"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl
Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35
reklama.wroclaw@
polskapresse.pl
Więcej o reklamie (kliknij)
"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151
Reklama
Reklama
Czy aby zostać taksówkarzem, potrzebne są specjalne szkolenia i egzaminy?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.