Ważne
    Dolny Śląsk: Janosik łupi bogate samorządy

    Dolny Śląsk: Janosik łupi bogate samorządy

    Piotr Kanikowski, Magda Kozioł

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Minister finansów ściąga bolesny haracz z dolnośląskich gmin. Płacą najbogatsi: Polkowice, Bogatynia, Kobierzyce czy Lubin
    W imię solidarności minister finansów odbiera pieniądze najbogatszym polskim samorządom i dzieli je między najbiedniejszych. Im większe dochody, tym większy podatek. W ramach tzw. janosikowego w ciągu ostatnich siedmiu lat Polkowice oddały państwu prawie 118 milionów złotych! W tym roku gmina ma do zapłacenia ponad 27 milionów.

    - Właśnie budujemy przedszkole za 10 mln zł - mówi Ewa Szczecińska-Zielińska, rzeczniczka prasowa polkowickiego urzędu. - Gdyby te 27 milionów zostało w gminie, moglibyśmy postawić jeszcze trzy podobne.

    Bez janosikowego szybciej ziściłyby się inne plany Polkowic, takie jak dom pogodnej starości czy nowa siedziba dla Polkowickiego Centrum Animacji.
    Czy Dolny Śląsk wystąpi przeciw janosikowemu?
    Podatek płaci również polkowickie starostwo. Jak informuje jego rzeczniczka Mirosława Myrna-Kudryk, w tym roku rachunek wystawiony przez Ministerstwo Finansów opiewa na ponad 7,3 mln zł. Przez pięć lat polkowickie starostwo zapłaciło już 23 mln zł janosikowego. Pieniędzy wystarczyłoby z nawiązką na remont wszystkich powiatowych dróg.

    Janosikowe (16 mln zł) zapłaci też marszałek województwa. Ale urzędnicy marszałka się nie buntują. - Takie są przepisy - tłumaczą.

    Jednak przeciwko podatkowi zdecydowanie buntuje się województwo mazowieckie, które musiałoby wpłacić do budżetu prawie 940 mln zł. Tamtejszy marszałek Adam Struzik chce, by sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny.

    Ryszard Pacholik, wójt gminy Kobierzyce pod Wrocławiem, która w tym roku musi zapłacić ponad 7 mln zł janosikowego, bije brawo marszałkowi Struzikowi. - Nie wiem, dlaczego mam płacić tym mniej zaradnym gminom takie pieniądze, skoro sam, chcąc wybudować szkołę w Tyńcu Małym czy w Wysokiej, muszę zaciągnąć kredyt. A gotówkę przecież mam, tylko muszę ją oddać. Jak o tym myślę, to pracować się już nie chce - mówi Pacholik.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Oburzające!

      królik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 6

      Dziwią mnie takie działania ze strony rządowej. Nie rozumiem dlaczego mieszkańcy tych gmin mają tracić na tym, że wybrali sobie bardziej zaradną władzę. To tak jakby lepszym studentom zabierać...rozwiń całość

      Dziwią mnie takie działania ze strony rządowej. Nie rozumiem dlaczego mieszkańcy tych gmin mają tracić na tym, że wybrali sobie bardziej zaradną władzę. To tak jakby lepszym studentom zabierać stypendia w imię powszechnej równości. A wydawało mi się, że czasy, w których każdy powinien mieć tyle samo, dawno minęły.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo