Gazeta Wrocławska » Magazyn » Krzysztof Turkowski: Byłem etatowym wrogiem ludu

Krzysztof Turkowski: Byłem etatowym wrogiem ludu

Data dodania: 2010-02-18 22:45:31 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-19 15:40:46

Gazeta Wrocławska

Hanna Wieczorek

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Krzysztof Turkowski: Byłem etatowym wrogiem ludu

Krzysztof Turkowski (© fot. Paweł Relikowski)

O ludziach, którzy budowali dolnośląską Solidarność, pisze Hanna Wieczorek.

Krzysztof Turkowski, jeden z założycieli Studenckiego Komitetu Solidarności we Wrocławiu, do zajezdni autobusowej przy ul. Grabiszyńskiej dotarł pierwszego dnia strajku. Historyk, pracownik Ossolineum, świetnie dogadywał się z kierowcami i robotnikami. To on przyprowadził do zajezdni takich ludzi, jak Aleksander Labuda czy prof. Mieczysław Zlat. On też zaprosił księdza Stanisława Orzechowskiego, by odprawił mszę świętą podczas strajku. Mszę, która na długo wbiła się w pamięć wrocławian. Bo na Grabiszyńską ściągnęły wtedy tłumy.

- Byłem tam etatowym wrogiem ludu - śmieje się Turkowski.
Władysław Frasyniuk określa go krótko: - Urodzony dyrektor.
∨ Czytaj dalej
Jak ma jakieś zadanie do wykonania, od razu rozdziela robotę i później tylko pilnuje, czy wszystko dobrze idzie.
To nie jest złośliwy opis, bo Krzysztof Turkowski jest lubiany przez kolegów z czasów opozycji demokratycznej, pierwszej Solidarności i stanu wojennego. Nawet przez tych, którzy dzisiaj politycznie stoją daleko od niego. Może dzieje się tak dlatego, że wspólne przeżycia mocno ich związały. A może to wrocławski fenomen? Bo ludziom z Warszawy, Gdańska czy Krakowa trudno zrozumieć, jak na wspólnej kolacji mogą się dobrze bawić Adam Lipiński (PiS), Bogdan Zdrojewski (PO) i Władysław Frasyniuk. Jak można pokłócić się na śmierć i życie, kiedy wspólnie nadstawiało się głowę?

- Dużo w tym zasługi Turkowskiego - mówi jeden z naszych rozmówców. - On dba o podtrzymywanie więzi.
Sam Turkowski nie widzi w tym nic dziwnego. Jak można pokłócić się na śmierć i życie, kiedy wspólnie nadstawiało się głowę? - Ja w stanie wojennym redagowałem podziemną gazetę "Z dnia na dzień", Adam Lipiński ją drukował, a Rafał Dutkiewicz był naszym łącznikiem z Władysławem Frasyniukiem - mówi.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Krzysztof Turkowski

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Breslauer55 (gość), 19.02.10, 23:48:51

Był też Wodzem udanej obrony najstarszej części Wrocka w trakcie Powodzi. W podzięce Zdrojewski wygnał go do Warszawki.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.