Statystyka to bóstwo

    Statystyka to bóstwo

    anonimowy policjant

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Statystyka to bóstwo. Wszystko w policji kręci się wokół statystyki. Robi się plany. Na rok do przodu zakłada się, ile będzie, jakich przestępstw. Statystyki w policji to jedna wielka fikcja - mówi w rozmowie z Marcinem Rybakiem policjant z wrocławskiego komisariatu. Sprawę komentuje także Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji.
    Statystyki w policji to bóstwo - mówi anonimowy funkcjonariusz jednego z wrocławskich komisariatów. Ujawnia, jak w policji manipuluje się rzeczywistością, zamiatając niewygodne zgłoszenia pod dywan, manipulując liczbą wszczętych dochodzeń albo dopisując fikcyjne przestępcom. - Kłamstwo ma krótkie nóżki - odpowiada rzecznik KGP

    Z Anonimowym Policjantem z wrocławskiego komisariatu rozmawia Marcin Rybak

    Co jest w policji ważniejsze: statystyka czy łapanie przestępców?
    Statystyka to bóstwo. Wszystko w policji kręci się wokół statystyki. Robi się plany. Na rok do przodu zakłada się, ile będzie, jakich przestępstw. Statystyki w policji to jedna wielka fikcja.

    Po co to wszystko?
    Bo według statystyki każda jednostka jest oceniana. Porównuje się wskaźniki do poprzednich okresów. Generalnie chodzi o to, by było jak najwięcej spraw wykrytych i jak najmniej umorzonych wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa.

    Można takimi danymi manipulować?
    Dąży się do tego, żeby przyjmować jak najmniej niewygodnych spraw - takich, o których z góry wiadomo, że będą umorzone "z enki", czyli ze względu na niewykrycie sprawcy. Jak to zrobić? Powiedzmy, że w kilku różnych miejscach naszego rejonu dochodzi tej samej nocy do kilku różnych zdarzeń. Komuś skradziono radio z samochodu, komuś innemu włamano się do piwnicy i tak dalej. Możemy wszcząć kilka spraw albo połączyć, sugerując, że sprawca jest ten sam. Jak umorzymy, to jedno śledztwo, a nie trzy różne.

    A jak sprawca się znajdzie?
    Wtedy z jednej sprawy robimy kilka, żeby było jak najwięcej "wykrytych". Zdarza się też, że jak łapiemy faceta, który na przykład okradł pięć piwnic, to się mu wmawia, że okradł jeszcze kilka. Żeby poprawić sobie statystykę.

    Był Pan świadkiem tego?

    Tym zajmują się policjanci kryminalni. Wożą gościa po osiedlu i mówią mu: "Tu byłeś, tu byłeś, tu byłeś". Stawiają przy bramie i robią zdjęcie. Dlatego czasem taki facet wycofuje się z części postawionych mu zarzutów. Wszystko w policji kręci się wokół statystyki.

    A można w ogóle zignorować zgłoszenie przestępstwa?
    Wkłada się zgłoszenie do szafy tylko po to, żeby dochodzenie wszcząć w następnym okresie statystycznym. Potem może z tego się zrobić afera, jak ktoś o sprawie zapomni przez wiele miesięcy. Kiedyś bywało nawet, że akta wysyłane były "do Koszalina", czyli wrzucane do kubła. Człowiek zgłaszał drobne przestępstwo. Czekało się tydzień-dwa. Jak się nie interesował, to akta lądowały w koszu. Czasem przełożony wydaje polecenie: "Do końca roku nic nie wszczynać, bo województwo źle wypada w statystyce". A jest, na przykład, dwa tygodnie do końca roku. Takich poleceń nikt nie wydaje na piśmie i w razie czego łatwo się może tego wyprzeć.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Statystyka to życie

      Sobótkowicz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 9

      Komendant jak Bóg ma wolne punkty statystyczne tzn. Stp-y ze spraw
      niczyich w KWP, które oóźniej rozdaje dla spokrewnionych i usłużnych
      komendantów powiatowych by ich nieróbstwo ukryć, bo budują...rozwiń całość

      Komendant jak Bóg ma wolne punkty statystyczne tzn. Stp-y ze spraw
      niczyich w KWP, które oóźniej rozdaje dla spokrewnionych i usłużnych
      komendantów powiatowych by ich nieróbstwo ukryć, bo budują dom lub
      domy i nie mają czasu na służbowe działania. Taka afera korupcyjna
      w PZPN-ie /niczyja/ 200 pkt. komu, oczywiście pierwsza rodzina bo
      dom buduje, a więźniów pilnować trzeba bo trochę trzeba dojechać
      służbowym autkiem, układ jest to się korzysta. Można też inaczej
      wykrywalność w rozbojach zrobić na kanapkach w szkole, ale
      potrzeba, by głodny Michałek dał w dziób koledze i zjadł mu kanapkę.
      Inne dzieci też podniosą rękę jak Policja zapyta o Michałka,
      wówczs robi się 15 kanapek i wykrywa 15 rozboi. Mało tego to
      jeszcze Michałek zostaje notowany, jest niebieska karta o
      patologii w rodzinie... śmieszne nie tragiczne, bo tacy ludzie
      awansują i są dla szefa bohaterami. Pan sokołowski to oficerem
      został na pierwszą komunię, a obecny stopień w kafejce
      internetowej za ....zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama