Polska jest Justyną

    Polska jest Justyną

    Tomasz Lis, publicysta

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Nie Kaczyński, nie Tusk, nie Sikorski i Komorowski, nie Sobiesiak i nie Lepper będą bohaterami (albo antybohaterami) najbliższych kilkunastu dni. Bohaterką absolutną będzie ona, Justyna Kowalczyk
    Od czasów Wandy, co Niemca nie chciała, poprzez Bonę, Marysieńkę aż po posłankę Kempę i Dodę, takiej kobiecej bohaterki u nas nie było. Justyna Kowaczyk w ciągu kilkunastu dni zdobędzie cztery olimpijskie medale, w tym przynajmniej dwa złote. W Kancelarii Prezydenta i w Kancelarii Premiera, w Kancelarii Sejmu (marszałek Komorowski) i w MSZ-cie (minister Sikorski) wszystko gotowe.

    Najbliższe dni stanowić będą początek prawdziwej KowalczykomaniiNumery telefonów do Kowalczyk i jej trenera, adresy, na które będą spływały depesze gratulacyjne, zaproszenia, by - excusez le mot - położyć na nią łapę, gdy tylko wyląduje w Warszawie. W blokach czekają też firmy i agencje reklamowe. Stawka za reklamę z Justyną Kowalczyk? To będzie jakieś kilka milionów złotych i naprawdę nie zabraknie takich, którzy uznają, że inwestycja jest opłacalna.

    W pełnej gotowości są też redaktorki z kobiecych magazynów. Kowalczyk na okładce, o to, czyli o pieniądze ze sprzedaży, będą się magazyny i panie redaktorki biły. Do boju o Kowalczyk ruszą też zapewne organizacje kobiece, a także feministyczne, bo gdzież można znaleźć lepszą kandydatkę na, jak ja nie cierpię tego słowa, ikonę kobiecości. Krótko mówiąc, czeka nas ogólnonarodowy fioł, bo od czasów Ireny Szewińskiej tak wspaniałej sportsmenki nie mieliśmy i nigdy, a w każdym razie bardzo długo, mieć nie będziemy.

    Kowalczykomanii u nas jeszcze nie ma z prostego powodu. Ogromną większość jej biegów transmitował jednak niszowy Eurosport. Teraz, gdy wjedzie ona na nartach do milionów polskich domów, Kowalczykomania nabierze galopującego tempa i w kilkanaście dni przybierze galaktycznych rozmiarów.

    Ciekawostka. Już w lutym będzie wiadomo, kto zostanie człowiekiem roku tygodnika "Wprost". Cóż, przez lata trzeba było z tym czekać do dnia wyborów, gdy jasne się stawało, kto ma władzę. Nie wiadomo tylko, kogo "Wprost" i "Newsweek" dadzą na okładkach, skoro Kowalczyk mają już na okładkach w tym tygodniu. Żaden problem. Dadzą ją jeszcze raz.

    Jak ta dzielna dziewczyna to ciśnienie i to szaleństwo wytrzyma? Spokojnie. Gdyby tak łatwo ulegała presji, to wylądowałaby tam, gdzie ląduje większość naszych sportowców, którzy z presją sobie nie radzą. W niebycie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama