Sztylka musi zostać w Śląsku Wrocław

    Sztylka musi zostać w Śląsku Wrocław

    Mariusz Wiśniewski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Czy Śląsk pozyska jeszcze jakichś graczy w tym okienku transferowym?
    Jeszcze przed otwarciem okienka transferowego włodarze Śląska twierdzili, że nie jest wykluczone, iż obóz na Cyprze będzie miejscem testowania kolejnych kandydatów do występów we wrocławskim zespole. I tak też się stanie. Z drużyną poleciał na obóz Japończyk Takafumi Akahoshi. Na samym już Cyprze do zespołu miał dołączyć Brazylijczyk Sousa "Baiano". Czy w ogóle jeszcze ktoś nowy pojawi się na treningach Śląska?

    - W poprzednim i obecnym okienku mieliśmy już takie sytuacje, kiedy wydawało się, że dany piłkarz niemal na pewno będzie nasz. Ostatecznie jednak z różnych powodów nic z tego nie wychodziło. Dlatego, dopóki zawodnik nie pojawi się na testach, nie będziemy nic mówili i deklarowali. Teraz dołączył do nas Brazylijczyk. Czy będzie ktoś jeszcze, zobaczymy - krótko odpowiada prezes Śląska Piotr Waśniewski.

    Ale poza szukaniem nowych zawodników, trenerzy i działacze Śląska mają jeszcze do rozwiązania problem z kończącymi się kontraktami Tomasza Szewczuka, Marka Gancarczyka i Dariusza Sztylki.
    - Tomkowi i Markowi przedstawiliśmy nasze propozycje i jak na razie ich nie zaakceptowali. Ale będziemy negocjowali i wierzę, że się spotkamy w połowie drogi i dogadamy - komentuje prezes Śląska.

    Wydaje się, że z tej dwójki graczy bardziej skomplikowana będzie sprawa z Gancarczykiem. Problemem może być postać Jarosława Kołakowskiego, który jest menedżerem zawodnika. Kołakowski pilotował też roz-mowy Janusza Gancarczyka ze Śląskiem i skończyło się tym, że piłkarz przeszedł do Polonii Warszawa. Włodarze wrocławskiego klubu mają za złe Kołakowskiemu, że tak naprawdę właściwie żadnych rozmów i negocjacji w tej sytuacji nie było. Obawiają się, że podobnie może być w przypadku Marka. Na razie zawodnik przechodzi rehabilitację i szybko na boisko nie wróci, a więc czasu na wyjaśnienie spornych kwestii pozostało wiele.

    Prezes Śląska: Tomkowi i Markowi przedstawiliśmy propozycje - na razie ich nie zaakceptowali- Trochę inaczej wygląda sytuacja z Darkiem Sztylką - opowiada prezes Śląska. Dalej wyjaśnia: - Darek przed podpisaniem nowej umowy sam chce się przekonać, czy po rocznej przerwie jest w stanie podołać wymogom profesjonalnej gry w piłkę na poziomie ekstraklasy. Klub ma do tej kwestii takie samo podejście. Zdajemy sobie sprawę, że Darek jest trochę innym zawodnikiem, związanym od lat ze Śląskiem, który wiele z tym klubem przeszedł, ale za samo bycie piłkarzem nie zarabia się pieniędzy. Najpierw musimy się przekonać, czy Darek w dalszym ciągu jest w stanie podnosić jakość tej drużyny. Jeżeli nic niespodziewanego się nie przydarzy, na pewno podpiszemy nową umowę.

    Sztylka jest związany ze Śląskiem od 10 lat. Jako jedyny przeszedł z wrocławskim zespołem drogę z ekstraklasy do trzeciej ligi i z powrotem. Ostatni rok miał jednak bardzo pechowy. Najpierw przeszedł zabieg usunięcia wyrostka, ale to był tylko początek problemów. Później dopadły go kolejne problemy zdrowotne i w pewnym momencie pojawiła się nawet groźba, że nie będzie mógł kontynuować gry w piłkę.

    W tej przerwie zimowej, kiedy inni odpoczywali, bardzo dużo pracował indywidualnie, co podkreślali sami trenerzy. W rozegranych sparingach z MKS-em Kluczbork i Górnikiem Zabrze był najlepszym graczem Śląska. Wydaje się więc, że podpisanie nowego kontraktu to tylko kwestia czasu. Oby tak było.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Gry On Line - Zagraj Reklama