Dzwoń na policję. To nie donos

    Dzwoń na policję. To nie donos

    Rafał Święcki, współpraca: SIYA

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Dolnoślązacy współpracują chętnie z policją. Nie boimy się powiadomić o pijanym sąsiedzie.
    W piątek dyżurny w jeleniogórskiej komendzie otrzymał anonimowe zgłoszenie o mężczyźnie, który po wypiciu piwa przy osiedlowym sklepiku wsiadł do samochodu i odjechał. Rozmówca podał markę i numer rejestracyjny wozu. Policjanci nie mieli większych problemów z jego zatrzymaniem.

    Po badaniu okazało się, że kierowca jest kompletnie pijany, miał we krwi półtora promila alkoholu.
    Takich zgłoszeń jeszcze kilka lat temu jeleniogórscy policjanci odnotowywali jedynie kilka w roku. Teraz zdarza się, że ludzie dzwonią po kilkanaście razy w miesiącu. Wśród nich są sąsiedzi, członkowie rodzin i przypadkowi świadkowie. Maleje społeczne przyzwolenie na jazdę po alkoholu.


    Do policji docierają też informacje o piratach drogowych. - Dzwonią kierowcy i mówią np.: jadę krajową trójką, ktoś wyprzedza auta na podwójnej ciągłej - opowiada Maciej Dyjach z jeleniogórskiej drogówki.
    Według policji rośnie nasza wrażliwość na krzywdę innych.
    Jeśli uda się zatrzymać niebezpiecznego kierowcę, dostaje mandat na podstawie relacji świadka, który powiadomił policję. - Obecność policjanta przy wykroczeniu nie jest konieczna - wyjaśnia Dyjach.
    1 3 4 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama