Data dodania: 2010-02-03 21:35:55 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-02-04 07:30:24
Palenie na przystankach autobusowych będzie zabronione (© fot. Janusz Wójtowicz)
Bez narażania się na mandat będzie można zapalić właściwie tylko we własnym mieszkaniu .
Prawda (gość), 05.02.10, 07:53:01
masz rację ale i tak przepisy tu nic nie zmienią - wystarczy że ona będzie stała nogami w swoim domu a dym z jej papierosa i tak będzie leciał do ciebie - będzie zgodnie z prawem (pali w swoim domu ) a u ciebie będzie śmierdzieć - prawo nie jest w stanie rozwiązać takich problemów. Co do lokali to jedynie preferencje (np podatkowe) dla właścicieli mogą być zachętą dla nich aby określali swój lokal jako dla niepalących i egzekwowali ten zakaz. A tak to znowu będziemy mieli przepisy a palić i tak będą bo nikt nie będzie w stanie tego egzekwować
odpowiedzi (0)
skomentujczechofil (gość), 05.02.10, 07:50:31
Wreszcie jakaś mądra decyzja naszego sejmu! Lubię się napić piwa w pubie, ale nie palę, więc za jakie grzechy mam wdychać dym papierosowy? Kompletnie mi nie szkoda palaczy, bo sami sobie zgotowali ten los. Jak człowiek jest uzależniony, to powinien się leczyć, a nie domagać jeszcze jakichś praw. Poza tym kompletnie nie obawiam się spadku frekwencji w pubach, bo jak ktoś chodził na piwo, będzie robił to dalej, najwyżej będzie wychodził zapalić na zewnątrz. Dla mnie jest to sytuacja porównywalna z ciśnieniem na pęcherz po paru piwach i potrzebie udania się do toalety. Czy ktokolwiek w tej sytuacji domaga się sikania pod stół?
odpowiedzi (0)
skomentujITpro (gość), 04.02.10, 22:07:22
A co jeśli na dole mieszka palaczka i w lecie nie mogę sobie balkonu otworzyć, bo z dołu do mojego mieszkania przyleci ten smród papierosowy? Żeby mi we własnym domu do cholery miało śmierdzieć, bo jakiejś babie chce się wyjść na papieroska na balkon? I co? Nie mogę u siebie otworzyć balkonu gdy jest w mieszkaniu cholernie gorąco, bo będę musiał (zamiast świeżego powietrza) wdychać ten smród...
odpowiedzi (0)
skomentujservonen (gość), 04.02.10, 19:41:38
Jak w tytule: Kilka lat temu byliśmy w Gdyni z 3-letnią córką. Córka jest astmatyczką. Po zwiedzaniu oceanarium chcieliśmy coś zjeść. W pierwszej restauracji (bardzo ładna w środku - urządzona jak statek "piracki" ) szykowali jakieś przyjecie, ale zaprosili nas na dół. Podali karty. Zapytaliśmy się, czy to jest część dla niepalących - brak odpowiedzi. Po 3 minutach przyszłą obsługa i poprosiła o opuszczenie lokalu, ponieważ zepsuła się kuchnia i nic nie zrobią ?! Ok - wychodzimy - jest zimno i zaczyna padać. Idziemy do następnej "knajpy" - w środku "siwo". Ok - następna - w środku "siwo". Ok - następna, następna, następna... dziecko głodne, zmarznięte - ale przecież w końcu coś znajdziemy !? Po ok 40 minutach łażenia w deszczu znaleźliśmy miejsce, które w okolicach drzwi było w miarę "czyste". obsługa powiedziała, że to częśc dla niepalących. Zamówiliśmy dla malca zupkę, dla siebie też coś i czekamy... Przyszły dwie kobiety, usiadły obok i wyciągnęły papierosy. My wołamy obsługę z prośbą o interwencję - a oni, że to nasz stolik jest dla niepalących w wszystkie wokół już dla palących !! Żona podeszła wtedy do kobiet i grzecznie zapytała, czy może prosić o nie palenie lub zapalenie w głębi - mamy małe dziecko, które jest astmatykiem. Panie się zgodziły ! Dostaliśmy jedzenie. Przyszedł koleś, usiadł obok, coś zamówił. Po pewnym czasie wyciągnął papierosy i zaczął palić. Żona znów poprosiła o nie palenie lub zapalenie w głębi - kategoryczna odmowa. Wtedy ja poprosiłem, tłumacząc, że astma, że dziecko, że bardzo prosimy, że tamte panie zgodziły się nie palić, że my niedługo wyjdziemy... Gość na to, że on ma prawo palić i że czuje się molestowany ! Że jego prawa są naruszane ! Że on odczuwa przyjemność z jedzenia obiadu i picia piwa przy papierosie i jeśli mu tą przyjemność odbierzemy to mamy mu ją finansowo zrekompensować ! Tak przynajmniej 100 PLN ! Szczęka mi opadła... Wielokrotnie spotkałem się z odmową zgaszenia papierosa na przystanku, w klatce budynku, w autobusie, pociągu... Ale nigdy w ten sposób !
Zapłaciliśmy za całe zamówienie, choć zjedliśmy tylko zupę i wyszliśmy. Dziecko zdążyło się zagrzać i coś zjeść. My byliśmy w szoku przez kilka dni. taka dawka bezsilności, bezradności i arogancji połączonej z agresją była dla nas wstrząsem.
Wszyscy mówia o prawach palaczy do palenia - a kto powie o prawach niepalących do czystego powietrza ?
odpowiedzi (0)
skomentujservonen (gość), 04.02.10, 19:41:26
Jak w tytule: Kilka lat temu byliśmy w Gdyni z 3-letnią córką. Córka jest astmatyczką. Po zwiedzaniu oceanarium chcieliśmy coś zjeść. W pierwszej restauracji (bardzo ładna w środku - urządzona jak statek "piracki" ) szykowali jakieś przyjecie, ale zaprosili nas na dół. Podali karty. Zapytaliśmy się, czy to jest część dla niepalących - brak odpowiedzi. Po 3 minutach przyszłą obsługa i poprosiła o opuszczenie lokalu, ponieważ zepsuła się kuchnia i nic nie zrobią ?! Ok - wychodzimy - jest zimno i zaczyna padać. Idziemy do następnej "knajpy" - w środku "siwo". Ok - następna - w środku "siwo". Ok - następna, następna, następna... dziecko głodne, zmarznięte - ale przecież w końcu coś znajdziemy !? Po ok 40 minutach łażenia w deszczu znaleźliśmy miejsce, które w okolicach drzwi było w miarę "czyste". obsługa powiedziała, że to częśc dla niepalących. Zamówiliśmy dla malca zupkę, dla siebie też coś i czekamy... Przyszły dwie kobiety, usiadły obok i wyciągnęły papierosy. My wołamy obsługę z prośbą o interwencję - a oni, że to nasz stolik jest dla niepalących w wszystkie wokół już dla palących !! Żona podeszła wtedy do kobiet i grzecznie zapytała, czy może prosić o nie palenie lub zapalenie w głębi - mamy małe dziecko, które jest astmatykiem. Panie się zgodziły ! Dostaliśmy jedzenie. Przyszedł koleś, usiadł obok, coś zamówił. Po pewnym czasie wyciągnął papierosy i zaczął palić. Żona znów poprosiła o nie palenie lub zapalenie w głębi - kategoryczna odmowa. Wtedy ja poprosiłem, tłumacząc, że astma, że dziecko, że bardzo prosimy, że tamte panie zgodziły się nie palić, że my niedługo wyjdziemy... Gość na to, że on ma prawo palić i że czuje się molestowany ! Że jego prawa są naruszane ! Że on odczuwa przyjemność z jedzenia obiadu i picia piwa przy papierosie i jeśli mu tą przyjemność odbierzemy to mamy mu ją finansowo zrekompensować ! Tak przynajmniej 100 PLN ! Szczęka mi opadła... Wielokrotnie spotkałem się z odmową zgaszenia papierosa na przystanku, w klatce budynku, w autobusie, pociągu... Ale nigdy w ten sposób !
Zapłaciliśmy za całe zamówienie, choć zjedliśmy tylko zupę i wyszliśmy. Dziecko zdążyło się zagrzać i coś zjeść. My byliśmy w szoku przez kilka dni. taka dawka bezsilności, bezradności i arogancji połączonej z agresją była dla nas wstrząsem.
Wszyscy mówia o prawach palaczy do palenia - a kto powie o prawach niepalących do czystego powietrza ?
odpowiedzi (0)
skomentujmiron (gość), 04.02.10, 18:51:36
cześć Gaax. Jak jest deszcz, zimno, brak też jest wydzielonego miejsca do palenia to uważasz, że zapalenie wśród niepalących jest usprawiedliwione ?
swoją drogą znam mnóstwo osób niepalących którzy powiedzą podobnie do Ciebie... jak tam ma tak śmierdzieć to ja nie idę... restaurator straci.
odpowiedzi (0)
skomentujgaax (gość), 04.02.10, 16:45:18
W większości dobrych restauracji już nie wolno palić. Kultura wymaga też żeby nie palić, kiedy ktoś obok Ciebie je.Problem pojawia się w pubo-restauracjach i samych pubach. Tam faktycznie często brakuje sali dla niepalących. Jak jest ciepło, to nie ma takiego problemu - można wyjść na papierosa przed lokal. Ale jak leje deszcz, albo pogoda jest taka jak przez ostatnie dwa miesiące to ja po prostu do pubu nie pójdę. I kto straci? Restaurator. Dlatego powinien mieć możliwość stworzenia palarni, albo sali dla palących.
odpowiedzi (0)
skomentujmiron (gość), 04.02.10, 11:36:19
oj palacze ... dlaczego z Was tacy egoiści ? myślicie tylko o sobie, a gdzie szacunek dla niepalących ? co Wam szkodzi wyjść na papierosa na zewnątrz ?
dym papierosowy szkodzi... śmierdzi... jak Wam to odpowiada to palcie u siebie w domu... ale nie róbcie tego w miejscach gdzie niepalący mają takie same prawa jak Wy.
odpowiedzi (0)
skomentujania (gość), 04.02.10, 10:16:39
palacze krzyczą o dyskryminacji, a jak mam się czuć ja - osoba niepaląca? nie mam wyboru, idąc do pubu, bo zawsze i wszędzie śmierdzi papierosami. W niektorych miejscach - owszem - są wydzielone strefy dla niepalących, ale nie są w żaden sposób odgrodzone od stref dla palaczy, chociażby we wrocławskiej Cegielni. Uważam, że 3-minutowe wyjście przed pub na papierosa nie jest żadną dyskryminacją, a wręcz okazją do poznania innych 'towarzyszy niedoli' - palacze to też ukłon w waszą stronę :P
odpowiedzi (0)
skomentuj"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl
Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa
"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35
reklama.wroclaw@
polskapresse.pl
Więcej o reklamie (kliknij)
"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151
Reklama
Reklama
Czy aby zostać taksówkarzem, potrzebne są specjalne szkolenia i egzaminy?
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.