Kilkunastu samorządowców, działaczy stowarzyszenia "Stop Odkrywce" i prof. Ludwik Tomiałojć z Uniwersytetu Wrocławskiego wyjechało w środę do Warszawy na seminarium o złożach węgla brunatnego pod Legnicą, zorganizowane przez wicepremiera Waldemara Pawlaka. Liczą, że szef resortu gospodarki zjawi się na tym spotkaniu.
- Mamy nadzieję, że po półtorej roku czekania na możliwość rozmowy najpierw z premierem, a teraz z wicepremierem, w końcu do niej dojdzie - przyznaje wójt gminy Kunice Zdzisław Tersa.
Oprócz inicjatorów walki z planem budowy kopalni odkrywkowej, czyli przedstawicieli gmin wiejskich Lubin, Kunice, Ruja, Miłkowice, Ścinawa i Prochowice, do Warszawy pojechał także wójt gminy wiejskiej Głogów Andrzej Krzemień i prezydent Legnicy Tadeusz Krzakowski. Głogów sąsiaduje bowiem z perspektywicznymi złożami węgla, których eksploatacja jest planowana po wyczerpaniu się złóż między Legnicą i Lubinem.
Samorządowcy dostali zaledwie 10 minut na przedstawienie swojego stanowiska w sprawie planowanej odkrywki. Dlatego zamiast minutowych przemówień każdego samorządowca, zawieźli do Warszawy multimedialną prezentację skutków planowanej eksploatacji.
Burmistrz Halina Kołodziejska: - Przekonamy wicepremiera do naszych racji
- Jedziemy też z dodatkowym argumentem, czyli wycofaniem się KGHM z planów budowy kopalni - dodaje Tersa. - Polska Miedź uznała, że metoda odkrywkowa jest szkodliwa społecznie.
W prezentacji spodziewane straty samych gmin oszacowano na pół mld zł, nie licząc wartości mienia prywatnego i państwowego. - Przekonamy wicepremiera - zapewnia Halina Kołodziejska, burmistrz Prochowic. - Nie można dopuścić do takiego exodusu ludzi.
Początek seminarium: w czwartek o godz. 12.
Czy samorządowcy przekonają premiera? - podyskutuj na naszej stronie