Władysław Frasyniuk: Chłopak z ulicy Żelaznej

    Władysław Frasyniuk: Chłopak z ulicy Żelaznej

    Hannie Wieczorek

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Kwestionariusz Władysław Frasyniuk, legenda Solidarności, opowiada między innymi o tym jak muszla klozetowa połknęła solone śledzie i co się działo pod szkolnym kominem.
    Moje podwórko...
    ...było piękne. Na początku była nim cała ulica Żelazna w dzielnicy Fabrycznej, przy której stały trzy bloki. Między nimi leżały gruzy do pierwszego piętra. Od miejsca, w których dzisiaj stoi piąte liceum, do Dworca Głównego rozciągała się preria - krzaki wyższe od człowieka. Trzeba było mieć dużo odwagi, żeby w nie wejść, więc szło się w grupie. Pierwsze mecze piłki nożnej rozgrywaliśmy na ulicy, która była naszą własnością.
    Jak na Żelazną, z rzadka, wjeżdżał samochód, to się zatrzymywał i uprzejmie czekał, aż się zwiniemy. Potem nas z tej ulicy zepchnięto, ale za to powstały dwa podwórka: jedno z trzepakiem i oficyną, ponure i zawsze zacienione, i drugie, na którym między ławkami grało się w nogę z kolegami, na przykład z Sybisem, późniejszym piłkarzem Śląska. Tam też chodziło się na pierwsze randki. Na ławkach uczyłem się grać wstęp Brekautów, jednym palcem na basowej strunie, żeby zrobić wrażenie na dziewczynach.

    Pamięta Pan Janusza Sybisa. Innych kolegów też?
    Oczywiście, rosłem z nimi. Zawsze mi się wydawało, że Żelazna jest słaba, bo mieszka na niej mniej ludzi niż na Szczęśliwej. Ale i tak przesiadywaliśmy zawsze na Lwowskiej. Panowała zasada, że kto nie siedzi, ten się nie liczy. Żelazna jednak szybko rosła w siłę, budowano na niej nowe bloki, a razem z nimi pojawiali się ludzie z innych parafii. Przyjeżdżali między innymi ze wsi - na wozach konnych przywozili meble. Zdarzały się wtedy różne rzeczy. Pamiętam wielką awanturę - ktoś zaczął krzyczeć: "Ratunku!". Na pomoc pobiegli wszyscy mężczyźni. I co się okazało? Że nowej mieszkance zginęły śledzie, które kupowało się wtedy z beczki. Dlaczego zginęły? Bo włożyła je do muszli klozetowej. Spłuczka była zepsuta i woda płynęła cały czas, więc schowała je tam, żeby opłukać z soli. Na nowych ze wsi mówiliśmy "wsioki", ale ciągle ich przybywało, więc w końcu zawarliśmy z nimi kompromis.Zawsze mi się wydawało, że Żelazna jest słaba, bo mieszka na niej mniej ludzi niż na Szczęśliwej.

    Nowi byli tylko ze wsi?

    Nie. Do bloków wprowadzali się różni ludzie. Tak poznałem Piotra Bikonta, który wrócił ze Stanów Zjednoczonych do szóstej czy siódmej klasy. Wielkie chłopisko - był dziwolągiem na tej robotniczej parafii. Ale jako jedyny miał całą kolekcję Beatlesów, Animalsów, Paula Anki, dlatego chodziło się do niego słuchać muzyki. Zaprzyjaźniliśmy się. Nietrudno to przyszło, bo był wystającym facetem i miał problemy z moimi kolegami. Parę razy stanąłem w jego obronie i tak się zakumplowaliśmy. Dzięki Piotrowi nosiłem swoje pierwsze dżinsy: lee. W tamtych czasach kupowało się tylko w Peweksie. I tylko wranglery. A ja miałem lee.

    Dalej nosi Pan lee?

    Nie. Dzisiaj dżinsy stały się powszechne - może chodzić w nich każdy. A kiedyś były absolutnie młodzieżowe, a nawet trochę buntownicze. To były lata, kiedy za długie włosy wylatywało się ze szkoły. W bramach toczyło się życie towarzyskie, ale kiedy stało się w bramie, potrafiła podjechać suka - to znaczy milicyjna nyska - i zgarnąć wszystkich. Sam raz znalazłem się w takiej ekipie. Najspokojniejszych wypuszczono 10 km za miastem, największych chojraków wywieziono 30 km. Zanim wyrzucano nas z auta, milicjant wyciągnął nożyczki i zrobił "chlast". Po powrocie do domu i tak trzeba było iść do fryzjera.
    1 3 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama