Czego rzeczywiście nauczył nas ten rok?

    Czego rzeczywiście nauczył nas ten rok?

    Marek Twaróg

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Zamiast zaklinać przyszłość, lepiej życzyć sobie wyciągnięcia mądrych wniosków z roku, który mija.
    Podsumowania roku mają sens nie dlatego, a może nie tylko dlatego, by poprzypominać sobie co ważniejsze historie, którymi żyliśmy, emocje, które zaprzątały nam umysły, wzruszenia, których doświadczaliśmy, ale aby wyciągnąć z tych wszystkich wydarzeń sensowne wnioski. Gdy dziś patrzę na miniony rok na Dolnym Śląsku, to oczywiście widzę aferę hazardową, kłótnie we wrocławskiej koalicji, decyzje finansowe samorządów czy decyzję Wrocławia o zerwaniu umowy na budowę stadionu.

    Ale choć minęło od większości tych wydarzeń zaledwie kilka miesięcy, to już jest jasne, jak bardzo ich znaczenie blednie i jak wnioski, które na ich podstawie wyciągamy, są błahe.
    Bo prawdziwa nauka płynie ze zdarzeń zupełnie innych: katastrofy śmigłowca pogotowia pod Wrocławiem, kataklizmu, który nawiedził Legnicę czy śmierci małej Julki z Wałbrzycha, która przegrała wraz z rodzicami heroiczną walkę o swe życie.

    Bo czyż esencją życia nie jest lekcja, jaką dał nam lekarz Andrzej Nabzdyk, który powrócił do pracy po wypadku lotniczym? Czy nie jest nią scementowanie legnickiej wspólnoty, która ruszyła do odbudowywania swojego parku? I czy nie jest nią bohaterstwo małego dziecka i jego rodziców, którzy długo żyli nadzieją, że uda się Julkę wyrwać śmierci?

    Takie zdarzenia budują nas najbardziej, pozwalają dołożyć do naszych postaw choćby cząstkę dobra, sprawiają, że na historiach niby to obcych ludzi możemy nauczyć się postaw w trudnych momentach, które - niestety - kiedyś i nas dopadną.

    W takim podsumowywaniu roku widzę największy sens. Dziś będziemy sobie życzyć wszelkiej pomyślności na następne dwanaście miesięcy, choć wiemy, że wpływ na tę pomyślność mamy bardzo ograniczoną. Może zatem zamiast zaklinać przyszłość, lepiej życzyć sobie wyciągnięcia mądrych wniosków z roku, który mija? Byśmy byli dobrze przygotowani na to, co nam przyniesie los, a do tego wiedzieli, że wokół są ludzie, którzy w przełomowych momentach sobie poradzili i którzy mogą wskazać nam drogę.

    Zapraszam Państwa na strony naszego sylwestrowego Magazynu, gdzie przedstawiamy fotograficzne podsumowanie 2009 roku. Przypomnijmy sobie, czym żyliśmy, uświadommy sobie, czy są to wydarzenia ważne dla naszego życia, czy tylko kilkudniowe sensacyjki. Pewnie dojdziecie do podobnego wniosku: nie politycy, nie urzędy, nie praca, nie telewizyjne show i cały ten plastikowy świat obchodzi nas najbardziej. Prawdziwe, pozostające w nas na długo emocje wywołuje tylko to, co rzeczywiście najważniejsze: bohaterstwo ludzi, więzy rodzinne, narodziny, ale też śmierć, radości dzieci, życiowe lekcje odbierane od ludzi starszych. To są sprawy, których przeżywania powinniśmy się uczyć. Najpóźniej już od Nowego Roku.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama