Zbliża się do nas prawdziwa rewolucja praw autorskich

    Zbliża się do nas prawdziwa rewolucja praw autorskich

    Lidia Geringer de Oedenberg

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Google chce udostępnić internautom miliony książek. Debatę o wielkim projekcie rozpoczyna Parlament Europejski.
    Największa biblioteka na świecie budzi sprzeciw... autorów, księgarzy i wydawców. Czyli piekło wybrukowane jest dobrymi intencjami.

    Nowe możliwości, jakie oferuje internet, zainspirowały Google, by książki o wyczerpanym nakładzie, często zapomniane, pokryte "kurzem historii" na nowo przywrócić do życia w e-przestrzeni. Idea szczytna. Popularna wyszukiwarka od razu podpowiadałaby, co i kto na dany temat napisał i gdzie to znaleźć.
    Zeskanowane książki mogłyby być natychmiast dostępne na ekranie naszego komputera. Gigantyczna spuścizna tego, co do tej pory opublikowano, byłaby dostępna dla każdego internauty. Byłaby, pod warunkiem że autor, wydawca i dystrybutor książek nie będą się sprzeciwiać. Książki niechronione prawami autorskimi będzie można sobie wydrukować w domu, inne - chronione - zamówić indywidualnie. A w przypadku wyczerpanego nakładu będzie można zamówić nawet 1 egz. do druku na zamówienie.

    Brzmi to jak fantastyczna wiadomość dla czytelników i autorów, których książek wydawca nie zamierzał wznawiać. Google chce skanować książki i udostępniać je internautom nieodpłatnie, ale w zgodzie z prawem. Ktoś będzie musiał zapłacić za prawa autorskie i nie będzie to bezpośrednio internauta. W świecie nie ma jednak nic za darmo, zatem za prawa autorskie zapłacą reklamodawcy. Akcja także promuje książki, i te nowe, i stare. Autor, z którego książki nawet jedna strona została opublikowana, będzie miał prawa do części wpływu z reklam; tak może być np. w przypadku książki kucharskiej.

    Szczytna idea utworzenia współczesnego odpowiednika słynnej Biblioteki Aleksandryjskiej doprowadziła jednak do sporu w kwestii praw autorskich. Osiągnięte przed czterema tygodniami porozumienie zadowoliło już Zrzeszenie Twórców i Stowarzyszenie Wydawców Amerykańskich oraz niektórych ich europejskich odpowiedników. Umowa przewiduje możliwość skanowania i udostępniania za opłatą pozycji wydanych na terytorium czterech państw: Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Kanady.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama