Polsko-niemieckie Euro

    Polsko-niemieckie Euro

    Janusz Pawul

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    W Goerlitz browar zamienił się w halę sportu. Za Nysę wybrało się niewielu polskich kibiców.
    Trzeba było sporo odwagi, żeby w wypełnionej po brzegi niemieckimi kibicami hali browaru w Goerlitz umalować sobie policzki na biało i czerwono i kibicować polskim orłom. Kilkuosobowa grupa szaleńców jednak się znalazła.
    - Jestem tu z przyjaciółmi ze Zgorzelca. Przyszliśmy z dziećmi. Nic się nie stanie. Czuje się zupełnie bezpiecznie - przekonywał Wojciech Woźny. Jego biało-czerwone policzki mocno rzucały się w oczy na tle setek niemieckich kibiców.

    W browarze Landskrone dwie z kilkunastu hal zamienione zostały w sale do kibicowanie. Przed telebimem z trudem zmieściło się w obu salach ponad 1200 osób.
    - Wygramy. Nie gniewajcie się, ale mamy lepszą drużynę - mówił przyjaźnie do Polaków 17-letni Joachim Plitz z Goerlitz. - To my wygramy. Będzie 3: 0 dla Polski - optymistycznie prognozował Michał Kasztelan ze Zgorzelca.
    - To wielkie wydarzenie. Nie jestem zagorzałym kibicem piłkarskim, ale taki mecz trzeba obejrzeć - przekonywał przecierając pot z czoła Jarosław Chuderski, który do hali Kulturbrauerei Goerlitz wybrał się z żoną i dwójką nastoletnich dzieci.

    Niemcy spoglądali w ich stronę z niedowierzaniem: co oni tu robią? Kiedy w pierwszej minucie meczu biało-czerwoni stworzyli groźną sytuację pod niemiecką bramką, spojrzenia Niemców stały się ostrzejsze. Przełamanie nastąpiło, gdy Podolski strzelił pierwszą bramkę dla Niemiec. W obu halach kibice oszaleli. Nikt już nie spoglądał ze zdziwieniem, gdy dzieci Chuderskich kibicowały głośno Polsce. Niemieccy fani już wiedzieli: ich chłopcy tego meczu nie przegrają.

    Głośne okrzyki rozbrzmiewały też z balkonów i otwartych okien.
    - Obawialiśmy się trochę, że gdy Niemcy przegrają a wypiją za dużo piwa, może dojść do zaczepek. Ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło - przyznała Dorota Chuderska. - Widocznie trzeba było poświecić ten mecz, żeby uratować polsko-niemiecką przyjaźń - śmiał się Michał Kasztelan.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama