Ważne
    Kubuś czeka na mamę i tatę

    Kubuś czeka na mamę i tatę

    Eliza Głowicka

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    5-letni chłopczyk porzucony przez matkę w klinice onkologii ma szansę na nowy dom.
    Chory na białaczkę, pozostawiony przez matkę Kuba, którego los opisywaliśmy w ubiegłym tygodniu, ma wielką szansę trafić do nowych rodziców. I to wkrótce.

    Po naszym artykule zgłosiło się wiele par, które los Kubusia wzruszył tak mocno, że chcą stworzyć mu dom. Chłopczyk został porzucony przez matkę w klinice onkologii dziecięcej we Wrocławiu, gdzie trafił trzy miesiące temu. Sąd pozbawił kobietę praw rodzicielskich, a klinika stała się jego zastępczą matką.
    - Jest dużo rodzin zdecydowanych na adopcję Kuby, ale muszą skończyć szkolenie dla rodziców adopcyjnych - tłumaczy Dorota Maćkowiak z Wrocławskiego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego. Trzy pary są spoza Dolnego Śląska.


    Małżeństwo z Warszawy, które chce adoptować Kubusia i bardzo go polubiło po odwiedzinach w klinice, już skończyło taki kurs, ale nie ma tzw. kwalifikacji.
    - Jest pewien problem, bo ci państwo szkolili się na rodziców niemowlęcia, a nie kilkulatka. W Warszawie robi to różnicę. U nas jest jedno szkolenie dla wszystkich - tłumaczy Dorota Maćkowiak.

    Pracownicy ośrodka adopcyjnego martwią się, że z powodu wydłużającej się procedury sąd nie zdąży wydać postanowienia o adopcji przed świętami i Kuba spędzi Boże Narodzenie w szpitalu.

    - W nowej rodzinie chłopiec będzie miał szansę na normalny rozwój. Jest bystry, więc szybko nadrobi braki - uważa prof. Alicja Chybicka, kierownik kliniki. Lekarze nie dają jednak gwarancji, że choroba nie wróci.

    Przypadek Kuby sprawił, że więcej chorych dzieci ma szanse na nową rodzinę. Takich dzieci na Dolnym Śląsku jest 45. Wśród nich 3,5-letnia Natalka, chora na fenyloketonurię. Ma za sobą także operację mózgu. Pisaliśmy o niej wiele razy. Pojawiali się chętni do jej adopcji, ale rezygnowali. Tym razem jest nadzieja, że jej los się odmieni.
    - Przy okazji zgłosiło się kilka fajnych rodzin, gotowych przyjąć chore dziecko. Jedna para zdecydowała się na Natalkę, muszą tylko skończyć kurs - mówi Maćkowiak.


    Co powinno się robić, by zachęcić małżeństwa do adoptowania chorych dzieci? Zapraszamy do dyskusji.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo