Ksiądz też wynosi

    Ksiądz też wynosi

    Janusz Michalczyk

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Otworzyłem drzwi i zdębiałem. Ujrzałem sporej wielkości schowek, ciasno zapchany setkami kostek mydła, które na oko miały ze 2o lat.
    Robiłem wówczas porządki w mieszkaniu dalekiego kuzyna, człowieka wielkiej osobistej uczciwości. Jak widać nie przeszkadzało mu to latami wynosić środki czystości z fabryki, gdzie pracował jako magazynier. Nie był wcale wyjątkiem. W czasach komuny nawet z gruntu poczciwi ludzie wynosili co popadnie z zakładu pracy, bo mienie państwowe było po prostu traktowane jako niczyje.

    Widok pawlacza zapchanego suchym ze starości mydłem stanął mi przed oczami, gdy przeczytałem o księżach, którzy wynoszą z kościołów figurki, obrazy, a nawet monstrancje, by je wymienić na gotówkę. Czyżby działał podobny mechanizm? Świątynia to przecież dla nich miejsce pracy i jeśli czują, że pensja jest zbyt niska, to cichaczem odbierają sobie część wynagrodzenia w naturze.

    Kościół bronił się przed badaniem związków duchownych z bezpieką, co mu nie wyszło na korzyść. Może teraz biskupi powinni pomyśleć o innej lustracji. Gdyby tak można było przeczytać w internecie oświadczenia majątkowe proboszczów i wikarych - podobnie jak radnych czy posłów - byłoby mniej plotek o ich niesłychanej zamożności. Chyba że nagle wszyscy okazaliby się biedni jak myszy kościelne. Ale czy kłamstwo jest mniejszym grzechem niż pazerność?

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama