Królowa Diana i król lemurów

    Królowa Diana i król lemurów

    Marta Wróbel

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Tamten wieczór w Hali Ludowej zaczął się swingującym "I Love Being Here With You".
    Jednak patrząc na pierwsze kilka minut zeszłotygodniowego koncertu Diany Krall we Wrocławiu, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie zanucić piosenki śpiewanej przez... króla lemurów Juliana w filmie "Madagaskar". Smoothjazzowa diwa "wyginała śmiało ciało" głównie na czas trwania pierwszego utworu. Nie obyło się bez odgarniania z czoła blond włosów, uśmiechów i zalotnego przechylania głowy w stronę publiczności. Dopiero po "I Love Being Here With You" przyszedł czas na niekoniecznie fotogeniczne grymasy towarzyszące wczuwaniu się podczas gry na fortepianie "Let's Fall In Love" i "So Nice".
    - Profesjonalistka - chwalili fotoreporterzy.


    Bo ten spektakl min i gestów był właśnie dla nich. Artystka świetnie wiedziała, że obiektywy skierują się w jej stronę tylko przez pierwsze kilka minut. I wyszła im naprzeciw. Całe jednak szczęście, że potem skupiła się na graniu i śpiewaniu i przez resztę występu widz miał wrażenie, że uczestniczy w profesjonalnie zagranym koncercie, a nie profesjonalnej sesji fotograficznej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Zagrała Diana, widać....

      poiu (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 8

      Może warto ozdobić artykuł zdjęcie Diany zamiast lansować autorkę w wieeelkim formacie?

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama