We wrocławskiej policji jedna afera goni drugą

    We wrocławskiej policji jedna afera goni drugą

    Marcin Rybak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Komendant wojewódzki zapowiada: będzie kompleksowa kontrola pracy wrocławskiej policji.
    Czy po serii skandali z udziałem wrocławskich policjantów w komendzie miejskiej w końcu polecą głowy? Na razie komendant wojewódzki Zbigniew Maciejewski obiecuje nam "kompleksową kontrolę" wrocławskiej policji.

    - Jestem do dyspozycji komendanta wojewódzkiego - odpowiada komendant miejski Robert Wodejko. Chociaż nie wszystkie afery zdarzyły się pod jego rządami.
    Najnowszy skandal, ujawniony kilka dni temu, zaczął się trzy lata temu. W piątek sąd aresztował policjantkę z komendy miejskiej, która od 2006 roku płaciła za zakupy fałszywymi pieniędzmi - dowodami w sprawach, które prowadziła.

    Od 2006 roku wrocławska policja miała trzech komendantów. Do stycznia 2007 szefem był Wiesław Pałaszewski, później Marek Szmigiel, dziś wiceszef komendy wojewódzkiej.
    Historia z fałszywymi pieniędzmi to najnowsza z niekończącej się serii afer. Tylko w tym roku ujawnione zostały już cztery kryminalne historie z udziałem policjantów.

    Zaczęło się wiosną. Napisaliśmy wtedy o tym, jak z policjant komisariatu w Leśnicy próbuje pomóc koledze w odzyskaniu skradzionego auta. Przekonywał, że ma kontakt ze złodziejami, którzy za haracz gotowi byli auto oddać. Dziś jego proces toczy się przed sądem.
    Były też kradzieże gotówki z dwóch komisariatów. Na ul. Trzemeskiej z szafy pancernej zginęło 20 tysięcy złotych. Skradziono też gotówkę z policyjnego depozytu w komisariacie przy ul. Jaworowej.
    Kilka miesięcy temu prokuratura oskarżyła z kolei naczelnika jednego z wydziałów o nadużywanie uprawnień i poświadczanie nieprawdy w dokumentach.

    Czy po serii afer w dolnośląskiej policji trzeba zmienić komendantów miejskiego i wojewódzkiego?
    W ostatnich latach mieliśmy też policjantów prowadzących dom publiczny w Austrii. Był złodziej fałszywych biletów wrocławskiego MPK zabranych przez policję ich producentom. W tej ostatniej sprawie prokuratura oskarżyła trzech policjantów. Dwóch sąd uniewinnił.
    Dodajmy, że skandale zdarzały się też w samej komendzie wojewódzkiej. Afera z wyłudzaniem pieniędzy za delegacje objęła 48 funkcjonariuszy wydziału konwojowego. 20 już stanęło przed sądem. Śledztwo trwa od 2005 roku. Niedawno okazało się też, że z magazynów komendy wojewódzkiej policji wyparowało 27 ton paliwa.

    Z danych komendy głównej wynika, że do września jedenastu dolnośląskich policjantów usłyszało zarzuty popełnienia 18 przestępstw.
    Czy nie czas na poważniejsze decyzje, niż tylko "kompleksowa kontrola" w komendzie miejskiej? - Nie można tych spraw ze sobą łączyć - przekonuje dolnośląski komendant wojewódzki Zbigniew Maciejewski. - Każdą z nich po ujawnieniu dokładnie wyjaśnialiśmy. Wobec winnych zaniedbań wyciągnęliśmy konsekwencje dyscyplinarne.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wiadomo od dawna

      Sochas (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 8

      Nic nowego,teraz dopiero maja poleciec glowy a czemu nie wczesniej.Na Jaworowej tak sprawy prowadza,zeby szybko sprawie łeb ukrecic.Moze wreszcie ktos zrobi tam porzadek.Dosc nieudolnych...rozwiń całość

      Nic nowego,teraz dopiero maja poleciec glowy a czemu nie wczesniej.Na Jaworowej tak sprawy prowadza,zeby szybko sprawie łeb ukrecic.Moze wreszcie ktos zrobi tam porzadek.Dosc nieudolnych policjantow i prokuratorow.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama