Piesi giną na zebrach we Wrocławiu

    Piesi giną na zebrach we Wrocławiu

    Eliza Głowicka

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Curie-Skłodowskiej, Hubska, Strzegomska. Oto nasze drogi grozy.
    W ciągu zaledwie czterech dni we Wrocławiu zginęły pod kołami aut trzy osoby. Wszystkie na przejściach dla pieszych. Powód? Nie tylko szybka jazda. Także to, że na zdecydowanej większości przejść w mieście piesi są po zmroku praktycznie niewidoczni.
    Ciągle na palcach ręki można policzyć u nas zebry oświetlone specjalnymi halogenami. Takie, które choćby w Czechach są standardem nawet w małych wioskach. U nas powstają, ale bardzo powoli. - Wszystkiego naraz nie zrobimy - stwierdza Andrzej Brzoza, główny specjalista z wydziału inżynierii miejskiej.

    Do jednego z wypadków doszło przed tygodniem na ulicy Curie-Skłodowskiej, obok klinik. W niedzielę, po godz. 16, siedemdziesięcioletnia kobieta została potrącona na przejściu. Zmarła kilka dni później w szpitalu

    To miejsce jako niebezpieczne dla pieszych wymieniają i policjanci, i urzędnicy miejscy. Duży ruch, brak sygnalizacji świetlnej, słabo widoczne pasy, w dodatku na środku niewydzielone tory tramwajowe. - Piesi tam są bezbronni - potwierdza Ewa Mazur z Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta.
    Policjanci podkreślają, że to tylko początek listy niebezpiecznych przejść.

    Wrocławscy policjanci mogliby wyliczać bez końca ulice, na których życie pieszych jest w ciągłym niebezpieczeństwie: Curie-Skłodowskiej, Hubska, Strzegomska, Pilczycka, Kosmonautów, Armii Krajowej, Powstańców Śl., Kochanowskiego. - Nie ma już chyba przejścia we Wrocławiu, na którym nie było wypadku - komentuje funkcjonariusz drogówki z 14-letnim stażem.
    W ciągu zaledwie czterech dni we Wrocławiu zginęły pod kołami aut trzy osoby.
    Ale i policjanci, i ratownicy drogowi są zgodni, że do niektórych tragedii by nie doszło, gdyby zebry były lepiej widoczne, a przede wszystkim lepiej oświetlone. Takie przejścia, z halogenami przez całą dobę oświetlającymi drogę pieszych, pojawiły się niedawno np. na ul. Kosmonautów, Wybrzeżu Wyspiańskiego, ul. Grabiszyńskiej (koło kościoła) oraz Mickiewicza (przy Stadionie Olimpijskim). Mimo to, niestety, u nas to wciąż nieliczne przykłady, podczas gdy w innych europejskich krajach to już standard.

    Andrzej Brzoza, główny specjalista z wydziału inżynierii miejskiej w magistracie, twierdzi, że podstawowym kryterium, którym urzędnicy kierują się przy przebudowie przejść lub skrzyżowań i ich oświetlaniu jest bezpieczeństwo. - Na nim nie oszczędzamy. Na bieżąco analizujemy zgłoszenia policji, rad osiedli czy mieszkańców - zapewnia.
    1 »

    Czytaj także

      Komentarze (22)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Strachocińska, Swojczycka

      Damik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 22 / 19

      strachocińska, swojczycka

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Wielka Kultura

      syczes (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 21 / 22

      mieszkam w anglii,w momencie kiedy mam jeszcze kilka kroków do przejscia to kierowca juz sie zatrzymuje,choc zdążyłby przejechać przedemną

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      cham nie hamuje

      audio (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 26 / 18

      no a jak jedzie taki kretyn, jeden z drugim, co siedzi miedzy fotelem kierowcy a pasazera (nie wiem jak to opisac, tym bardziej nie umiem wytlumaczyc tej pozycji), w prawej dloni trzyma telefon,...rozwiń całość

      no a jak jedzie taki kretyn, jeden z drugim, co siedzi miedzy fotelem kierowcy a pasazera (nie wiem jak to opisac, tym bardziej nie umiem wytlumaczyc tej pozycji), w prawej dloni trzyma telefon, biegi zmienia lewą (sic!)... to jak on ma hamowac. te gnoje nie maja az tyle uwagi, zeby mozna bylo ja podzielic. zero wyobrazni, jeszcze mniej uprzejmosci. we wroclawiu jest chamstwo uliczne nie do opisania. ci kierowcy maja szczescie, ze to nie ja jestem policjantem...zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brak kultury jazdy

      Grzegorz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 19

      Uważam że poza drobnymi wyjątkami winni są kierowcy i ich brak kultury jazdy. W Polsce kierowca (są oczywiście wyjątki) to "wielki pan" który z racji tego że jedzie samochodem ZAWSZE ma...rozwiń całość

      Uważam że poza drobnymi wyjątkami winni są kierowcy i ich brak kultury jazdy. W Polsce kierowca (są oczywiście wyjątki) to "wielki pan" który z racji tego że jedzie samochodem ZAWSZE ma pierwszeństwo przed pieszym czy rowerzystą. Sporo podróżuję służbowo po Europie i "na zachodzie" pieszy nie tylko na pasach ale już w ich pobliżu jest "uprzywilejowany" bo tam kierowców po prostu "nie stać" na nie ustąpienie mu pierwszeństwa. Dodam że po Wrocławiu poruszam się zarówno pieszo jak i rowerem i samochodemzwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Wtargnięcie" pieszego na przejście

      życzliwy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 28 / 25

      Polska jest chyba jedynym krajem w Europie (prócz byłego ZSRR), gdzie istnieje pojęcie wtargnięcia (czyli ni mniej, ni więcej, samopotrącenia) pieszego na przejściu dla pieszych. Kierowca ma psi...rozwiń całość

      Polska jest chyba jedynym krajem w Europie (prócz byłego ZSRR), gdzie istnieje pojęcie wtargnięcia (czyli ni mniej, ni więcej, samopotrącenia) pieszego na przejściu dla pieszych. Kierowca ma psi obowiązek zachować szczególną ostrożność, by w razie pojawienia się pieszego na pasach ustąpić mu pierwszeństwa. Ale pewnie, lepiej jechaćna tyle szybko, by pieszy bał się na to przejście wejść.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Do Looka.

      życzliwy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 36 / 31

      To m.in ze względu na przejścia dla pueszych na Lotniczej było ograniczenie do 40. Gdybyś jechał tyle to nie miałbyś problemu z "chamowaniem" A wszystkie przejścia były oznaczone znakiem pionowym....rozwiń całość

      To m.in ze względu na przejścia dla pueszych na Lotniczej było ograniczenie do 40. Gdybyś jechał tyle to nie miałbyś problemu z "chamowaniem" A wszystkie przejścia były oznaczone znakiem pionowym. Ale pewnie - piesi sami sobie winni, powinni fruwać.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      mało brakowało bym kiedyś zabił pieszego

      Look (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 30

      Nie pamiętam pory roku, ale nie była to zima. Było ciemno. Jechałem Lotniczą,wtedy jeszcze dwupasową i brukowaną. Z naprzeciwka jechał jakiś samochód. Jego światła mnie nie raziły, ale przez nie...rozwiń całość

      Nie pamiętam pory roku, ale nie była to zima. Było ciemno. Jechałem Lotniczą,wtedy jeszcze dwupasową i brukowaną. Z naprzeciwka jechał jakiś samochód. Jego światła mnie nie raziły, ale przez nie nie zauważyłem dwóch facetów, którzy z lewej strony weszli na jezdnię. Gdy ich zobaczyłem było już za późno na chamowanie. Jeden z nich zatrzymał się wprawdzie na środku, ale drugi , nie wiedzieć czemu (może pijany) postanowił przejść przede mną. Skoncentrowałem się maksymalnie i ściskając kierownicę wycelowałem dokładnie między nich. Udało się, ale miejsca miałem naprawdę niewiele.... W tym miejscu było przejście dla pieszych, ale w ogóle go nie było widać. Zebra na kostce oczywiście dawno niewidoczna. Znak.. - nie pamiętam - mogłem go nie widzieć z powodu świateł z naprzeciwka, może zasłaniała go jakaś zieleń. Zero oświetlenia.
      Byłem mokry cały po tym zdarzeniu...
      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Plac Dominikański

      pisałem_już (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 29 / 17

      Pisałem już placu Dominikańskim na zjazdach. Cykle są za krótkie, do tego przejścia są zastawione przez samochody i ruszają one wtedy gdy zapala się zielone na przejściach.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      nie ma żadnego usprawiedliwienia

      mongoose (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 24 / 25

      że pieszy nagle wtargnął pod koła na przejściu, ludzie przecież to jakaś bzdura!! Będąc kierowcą twoim psim obowiązkiem jest zwolnić gdy zbliżasz się do przejścia i PATRZEĆ czy nikt nie wbiega Ci...rozwiń całość

      że pieszy nagle wtargnął pod koła na przejściu, ludzie przecież to jakaś bzdura!! Będąc kierowcą twoim psim obowiązkiem jest zwolnić gdy zbliżasz się do przejścia i PATRZEĆ czy nikt nie wbiega Ci nagle z chodnika pod samochód, o ile pamiętam każdemu mówił to instruktor na kursie jazdy!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Hola hola

      gaax (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 41 / 28

      To kto ma na kogo uważać? Kierowcy na pieszych czy piesi na kierowców? To, że starszy człowiek gorzej oceni odległość w jakiej znajduje się samochód, albo jego prędkość nie oznacza, że kierowca nic...rozwiń całość

      To kto ma na kogo uważać? Kierowcy na pieszych czy piesi na kierowców? To, że starszy człowiek gorzej oceni odległość w jakiej znajduje się samochód, albo jego prędkość nie oznacza, że kierowca nic nie może zrobić. Wystarczy ludzi przepuszczać po prostu - niemal za każdym razem. Pamiętam jak niedawno byłem zaskoczony pozytywnie na Węgrzech - w centrum Budapesztu wszyscy przepuszczają pieszych, bez zastanowienia. Przechodziłem przez jedno z bardziej ruchliwych skrzyżowań kilkakrotnie, w krótkim czasie. Nie stałem dłużej niż 15 sekund, przejeżdżały dwa, może 3 samochody i ktoś się zatrzymywał. Ruch w mieście nie musi być szybki, ważne żeby był płynny.

      To samo dotyczy włączania się kierowców do ruchu w Polsce - ile razy widzieliście, żeby auta wjeżdżały "na zameczek"? zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama