Gazeta Wrocławska » Magazyn » Piotr Borys: Na widok krwi nie mdleję

Piotr Borys: Na widok krwi nie mdleję

Data dodania: 2009-11-27 18:00:55 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-11-27 20:01:21

Gazeta Wrocławska

Robert Migdał

3KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Piotr Borys: Na widok krwi nie mdleję

(© Piotr Krzyżanowski)

Dlaczego chciał być chirurgiem, kiedy dźwigał na plecach 50-kilogramowe worki z cementem, czemu szybko przestał być ministrantem i czy zaciągał się, kiedy palił trawkę. Z Piotrem Borysem, pochodzącym z Lubina eurodeputowanym Platformy Obywatelskiej, rozmawia Robert Migdał.

Umówiliśmy się na wywiad dość wcześnie rano. Zawsze z Pana taki ranny ptaszek?

Jestem na równych nogach o 5.30, bo przez ostatnie lata dojeżdżałem codziennie z Lubina, gdzie mieszkam, do pracy we Wrocławiu.

Woli Pan nocne życie?

Moja wytrzymałość kończy się o północy. Wtedy najzwyczajniej opadam z sił. Polubiłem jednak to wstawanie wczesnym rankiem: dzięki temu dzień staje się dłuższy, można więcej zrobić, dłużej pracować.
∨ Czytaj dalej


Pracoholik?

Przez dziesięć lat nie poszedłem na ani jeden dzień zwolnienia lekarskiego, choć bywałem chory. Moja żona cały czas wytykała mi mój nadmierny entuzjazm do pracy. To był dla mnie sygnał, że muszę zwolnić tempo. Również przyjaciele zaczynali się skarżyć. Mówili, że czasami przez kilka godzin nie mogli się do mnie dodzwonić: cały czas byłem czymś pilnie zajęty.

Żona robiła z tego powodu domowe awantury?

To nie w jej stylu. Po prostu dawała mi do zrozumienia, że coś jest nie tak. Ja swoje życie dzielę na dwa okresy: przed urodzeniem dzieci i po ich przyjściu na świat. Jak moje córki pojawiły się w domu, to wiele rzeczy korzystnie przewartościowałem. Gdy moja dwuletnia pociecha powiedziała do mnie: "Tatusiu, chciałabym, żebyś pracował w kiosku Ruchu, bo więcej czasu spędzałbyś ze mną", to był taki moment, że otrzeźwiałem, postanowiłem się wyrwać z pewnego "matrixu". Bo rzeczywiście dochodziło do takich sytuacji, że jak wychodziłem z domu, to moje dzieci jeszcze spały, a kiedy wracałem, to już spały.

Była jakaś taka jedna sytuacja, która Pana otrzeźwiła, dała mocno do myślenia, oczywiście oprócz bardzo ważnego napominania ze strony żony?

Lubię jeździć samochodem. Potrafię zrobić rocznie sto tysięcy kilometrów. Niektórzy żartują, że mój drugi zawód to kierowca zawodowy. Rok temu, zimą, jechałem autostradą. Była cała zasypana śniegiem, spowita strasznie gęstą mgłą. I nagle zobaczyłem przed sobą tył ciężarówki. W ostatnim momencie, na tym śniegu i lodzie, tak udało mi się wymanewrować, żeby nie uderzyć w stojący samochód. Otarłem się tylko o jego karoserię, o barierki. Sekundę po gwałtownym zatrzymaniu, tknięty jakimś przeczuciem, krzyknąłem do mojej asystentki: "Natychmiast uciekamy z wozu!". Nie chciała, więc na siłę wypchnąłem ją na zewnątrz. Po chwili, już z bezpiecznej odległości, przyglądaliśmy się, jak na nasz samochód najechał tir. Została z niego miazga. Poważnie ucierpiało sześć innych aut.
1 2 3 4 5 ... 9 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Wywiad przaśny

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

souman (gość), 04.12.09, 14:17:47

Wywiad przaśny, pytania tandetne i wyświechtane ("pytacz" bardzo chce być wyluzowany, ale mu nie wychodzi; do stylu Najsztuba daleko, daleko...), a odpowiedzi jak to u polityka: ciężko pracuję i mam wspaniałą rodzinę. Rzyg!

odpowiedzi (0)

skomentuj
Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kola (gość), 29.11.09, 10:37:11

A ja pamietam Borysa z zamieszaniem finansowym z jego żoną. Czyżby PE to było zesłanie z Polski, PO sobie zrzuciała garb daleko do Brukseli. ale facet fajnie gada, rózny gość, na meczez Zagłebia chodzi, taki rodzinny, chyba na niego zagłosuję za kilka lat

odpowiedzi (0)

skomentuj

To on chciał zniszczyć Teatr Polski

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Wrocławianka (gość), 28.11.09, 15:01:19

Zawsze będę pamiętać, że to Piotr Borys zapamiętale walczył o wyrzucenie Mieszkowskiego z Teatru Polskiego, najlepszego teatru w Polsce!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.