Ważne
    Osiem porzuconych małp trafiło do wrocławskiego zoo

    Osiem porzuconych małp trafiło do wrocławskiego zoo

    Małgorzata Kaczmar

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Do Wrocławia przyjechały magoty. Wcześniej szmuglowali je turyści.
    Jeden przesiedział kilka dni zamknięty w przyczepie kempingowej, innego znaleźli kibice po meczu w foliowej torbie. Kolejny hasał samotnie po parkingu w Belgii, jeszcze inny siedział głodny na plaży w Granadzie.

    Do wrocławskiego zoo trafiło osiem magotów z przemytu, zwierząt zagrożonych wytępieniem. To jedyne takie małpy, jakie można spotkać na Starym Kontynencie. Na świecie żyje ich obecnie raptem 15 tysięcy.
    - Młode są wykradane matkom i sprzedawane na targach w Maroku czy Algierii - tłumaczy Radosław Ratajszczak, dyrektor wrocławskiego zoo . - Potem turyści szmuglują je do domu - opowiada.

    I dodaje, że dopóki zwierzęta są małe i rozkoszne, nie sprawiają kłopotu. Dopiero gdy zaczynają rosnąć, robią się silne i agresywne, właściciele porzucają magoty na pastwę losu.
    - To samotniki, trudno je wychowywać. Najpierw trafiają więc do specjalnego ośrodka rehabilitacyjnego w Holandii, gdzie próbuje się je łączyć w grupy - wyjaśnia Ratajszczak. - Potem zwierzęta są odsyłane do ogrodów zoologicznych - dodaje.

    Właśnie w ten sposób do wrocławskiego zoo trafiło osiem małp: cztery samice i cztery samce. Mają tutaj do dyspozycji hektarowy wybieg, drzewa i trawę.
    Na szczęście, zwierzęta są przystosowane do chłodnego klimatu, bo dysponują grubym futrem, które chroni je przed nawet najbardziej srogimi mrozami.

    To pierwsze magoty we wrocławskim zoo. Trudno dokładnie powiedzieć, w jakim są dokładnie wieku. Dyrektor Ratajszczak ocenia, że mają od 4 do 8 lat. - Te są jeszcze młode. Magoty dożywają nawet 40 lat - przypomina.

    Małpy są wszystkożerne, choć żywią się głównie roślinami, nie gardzą też jaszczurkami czy żółwiami. We wrocławskim ogrodzie już się zadomowiły. Przewodnikiem stada jest samiec Anu.
    - Najmłodsza małpka, znaleziona na plaży samica Granada, również czuje się już dużo lepiej - cieszy się dyrektor Ratajszczak.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecane

      Wideo