Polska jak Francja

    Polska jak Francja

    Bożena Kończal

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Bernhardem Brasackiem, konsulem generalnym Niemiec we Wrocławiu.
    Guido Westerwelle, nowy wicekanclerz i minister spraw zagranicznych RFN, inauguracyjną wizytę zagraniczną w dwa dni po zaprzysiężeniu rządu złożył w Polsce. Jak Pan to skomentuje?

    Nie jest to przypadek, ale świadoma decyzja. Do tej pory już tradycyjnie ministrowie spraw zagranicznych swoją pierwszą zagraniczną wizytę składali we Francji.
    Skoro minister Westerwelle na miejsce inauguracyjnej wizyty wybrał Polskę, to w ten sposób wyrażone zostało życzenie, żeby stosunki polsko-niemieckie zyskały rangę zbliżoną do rangi stosunków niemiecko-francuskich.

    Jak Pan sądzi, dlaczego 20 lat temu historyczna msza pojednania, która rozpoczęła nowy etap stosunków polsko-niemieckich, odbyła się właśnie na Dolnym Śląsku, w Krzyżowej?


    Myślę, że nie był to przypadek. Po przemianach politycznych w Polsce Krzyżowa uchodzi za miejsce bardzo znane, miejsce spotkań. To jasne, jakie znaczenie historyczne ma dla Niemiec Krzyżowa i osoby z nią związane - jakie punkty odniesienia wiążą się z tym miejscem.
    Historyczna msza pojednania w Krzyżowej może być porównana do innej historycznej mszy, która, jeśli się nie mylę, odbyła się w 1958 roku, a uczestniczyli w niej kanclerz Niemiec Konrad Adenauer i Charles de Gaulle. Było to wtedy istotne wydarzenie dla późniejszych kontaktów niemiecko-francuskich. Był to pewien punkt zwrotny, od którego zaczęły się rozwijać i umacniać stosunki między tymi krajami.
    Jestem pewien, że kanclerz federalny Helmut Kohl świadomie wybrał to miejsce na mszę pojednania dwóch narodów. Uważam, że podobny rodzaj myślenia reprezentuje obecny wicekanclerz Guido Westerwelle. Towarzyszy temu myśl, aby stosunki Niemiec z państwami po wschodniej stronie Europy wzmacniać i aby były one równie dobre, jak z Francją.

    Czy podczas Dolnośląskiego Forum Politycznego i Gospodarczego odwiedzi Pan Krzyżową po raz pierwszy?

    O, nie. W ciągu pierwszych dwóch tygodni pracy we Wrocławiu pojechałem zobaczyć Krzyżową. Jestem członkiem komitetu honorowego Dolnośląskiego Forum i jako konsul generalny zasiadam w radzie Fundacji Krzyżowa.
    Krzyżowa ma dla nas podwójne znaczenie, to sprzed 20 lat i jeszcze wcześniejsze.
    Nie ma praktycznie drugiego takiego miejsca, nawet w Niemczech, w którym regularnie spotykałaby się opozycja antyhitlerowska. Tę działalność wielu wspaniałych ludzi przypłaciło życiem.

    20 lat, które upłynęły od spotkania w Krzyżowej, to sporo czasu. Niemcy stały się silnym, zjednoczonym państwem, a Polska członkiem Unii Europejskiej. Jakie sprawy z obszaru współpracy polsko-niemieckiej udało się przez ten czas załatwić, a jakie wymagają jeszcze wzmożonego wysiłku polityków i dyplomatów?

    Myślę, że w zakresie współpracy polsko-niemieckiej wiele udało się zdziałać. Od 1989 roku mamy tutaj do czynienia z bardzo ścisłą wymianą dwustronną. Polska stała się członkiem Unii Europejskiej. W latach 90. rząd federalny Niemiec aktywnie działał, aby tak się stało. Polska jest członkiem strefy Schengen, co oznacza, że nie istnieją kontrole graniczne, w codziennym życiu mamy wiele ułatwień. Polska jest też partnerem w NATO.

    Jeśli patrzymy w przyszłość, na to, nad czym będziemy pracować, to dużą rolę we wzmacnianiu naszej współpracy będą miały zagadnienia dotyczące transportu kolejowego, lotniczego, samochodowego i rzecznego.
    Do tego dochodzą kwestie bezpieczeństwa energetycznego. Przypominamy sobie sytuację, która miała miejsce na początku ubiegłego roku, kiedy to zostały ograniczone dostawy energii.
    Myślę, że jest wiele powodów ku temu, aby z sobą współpracować. Część z tych zagadnień wzajemnej współpracy będzie odbywać się na poziomie Unii Europejskiej.

    Szczyt klimatyczny w Kopenhadze poruszy kwestie ochrony klimatu i uzmysłowi, że to nie pojedyncze państwa muszą zadbać o te kwestie, a wiele problemów musi być rozwiązywanych wspólnie. Temat współpracy pojawi się również na Forum w Krzyżowej.
    I jeszcze jeden ważny przyczynek do tego tematu. Minister Guido Westerwelle powiedział, że teraz, kiedy istnieją perspektywy, że traktat lizboński może wejść w życie, potrzebne są nowe siły napędowe Europy. Do tej pory taką rolę odgrywały Niemcy i Francja. Mamy nadzieję, że teraz nasze kraje, Polska i Niemcy, staną się takim motorem napędowym Europy.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama