Matczyny problem

    Matczyny problem

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Matki noworodków, które z powodu choroby dzieci muszą pozostać w szpitalu dłużej, prawdopodobnie będą musiały płacić za swój pobyt.
    Materiały podobne
    Od 1 lipca zmieniły się przepisy i sposób płacenia za świadczenia przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dotychczas za każdy dzień pobytu kobiety w szpitalu NFZ płacił 70 zł. Teraz nie da ani złotówki.
    Agnieszka Sielicka z Sobótki pod Wrocławiem od dwóch tygodni leży z synkiem w szpitalu na wrocławskim Brochowie. Bartek jest wcześniakiem. Cały czas jest na oddziale, bo miał zapalenie płuc, a potem kłopoty z jelitami. Maluch jest karmiony piersią. Nie może zostać bez matki.
    - Ale w czwartek powiedziano mi, że nie mogę dłużej być w szpitalu, bo NFZ nie zapłaci już za mój pobyt - opowiada pani Agnieszka. W podobnej sytuacji jest Ewelina Iwanicka z Milicza. Jej synek Wojtuś też jest wcześniakiem, który wymagał dłuższego leczenia.

    Gdy młode matki usłyszały, że muszą opuścić szpital, rozpłakały się. Potem napisały podanie do dyrektora z prośbą o zmianę decyzji.
    - Jeśli trzeba będzie zapłacimy, żeby tylko móc zostać przy dziecku. Jedzenie i tak mamy swoje - deklarują kobiety.
    Janusz Wróbel, dyrektor Specjalistycznego Szpitala im. Falkiewicza na Brochowie rozkłada ręce. - Nie mam sumienia pobierać opłat, zresztą dlaczego panie mają płacić, skoro są ubezpieczone - podkreśla.
    Napisał pismo do centrali NFZ i Ministerstwa Zdrowia. Czeka na odpowiedź.

    Problemy zrodziły się, gdy z katalogu świadczeń, za które dotąd płacił NFZ skreślono tzw. doby laktacyjne, które obejmowały pobyt w szpitalu matek chorych noworodków.
    W kropce są też dyrektorzy innych dolnośląskich szpitali.
    - Na razie wszystko odbywa się po staremu. Czy NFZ zapłaci nam za pobyt matek, będziemy się martwić później - wzdycha Alicja Daleczko, dyrektor Szpitala Ginekologiczno -Położniczego w Wałbrzychu.

    Szpital w Legnicy wziął obciążenia za pobyt matek na siebie. Ale w jeleniogórskim szpitalu karmiące matki z chorymi dziećmi już teraz dostają rachunki za pobyt. Pierwsze dwie doby kosztują 30 zł, kolejne - 15 zł.
    - W zamian matka dostaje łóżko i możliwość skorzystania z prysznica. Można też wykupić wyżywienie - mówi ordynator oddziału dziecięcego, lek. med. Anna Widlińska-Podlacha.

    Co na to NFZ? Nie widzi w swej decyzji niczego złego. Urzędnicy tłumaczą, że pobyt matek w szpitalu nie jest świadczeniem zdrowotnym.
    - I nie ma podstaw, by za to płacić - twierdzi Andrzej Troszyński z biura prasowego centrali NFZ w Warszawie. Tłumaczy, że decyzja jest zgodna z opinią wydaną w tej sprawie konsultanta krajowego ds. ginekologii i położnictwa prof. Stanisława Radowickiego. Ten nie chciał z nami wczoraj rozmawiać.

    Prof. Mariusz Zimmer, dolnośląski konsultant ds. ginekologii i położnictwa oraz szef kliniki ginekologii, położnictwa i neonatologi wrocławskiej Akademii Medycznej przyznaje, że przedłużający się pobyt matki w szpitalu to duży problem.
    - Z psychologicznego punktu widzenia jest to zrozumiałe, ale nie może być tak, że zdrowa kobieta blokuje przez miesiąc lub dwa łóżko potrzebne innym pacjentkom. Ale też nie tędy droga, by kazać im płacić - uważa.
    Współpraca: RS, PG

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama