Gazeta Wrocławska » Kultura » Spektakl "Sło". Peszek śmieszy i bulwersuje

Spektakl "Sło". Peszek śmieszy i bulwersuje

Data dodania: 2009-11-01 19:50:19 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-11-01 19:50:19

Gazeta Wrocławska

Krzysztof Kucharski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Spektakl "Sło". Peszek śmieszy i bulwersuje

Sławomir Przepiórka (na zdjęciu) i Tomasz Maśląkowski zagrali sznytem Jana Peszka - poza wszelką konwencją. (© Tomasz Kmiecik)

Teatr, który zaskakuje i prowokuje. Aktorzy wykonali kawał dobrej roboty.

Wychodząc z najnowszej premiery Wrocławskiego Teatru Lalek pod tytułem "Sło" (co jest nowomodnym skrótem od nazwiska Słowacki), popatrzyłem w oczy starszym teatralnym bywalcom i niemal jednocześnie wyrzuciliśmy z siebie dwa wyrazy: po peszkowemu.

Cóż to znaczy? Znaczy to, że istnieje coś takiego jak styl aktora i reżysera Jana Peszka. W skrócie: teatr Peszka.

Peszek nigdy nie grał jak wszyscy aktorzy, zawsze wyróżniał się oryginalnym sposobem ekspresji.
∨ Czytaj dalej
Z pewnością wpływ na to miało spotkanie z krakowskim zespołem MW2 i tekstami Bogusława Schaeffera w roku 1965, po które jako aktor i reżyser sięgnął jako pierwszy. Potem były kolejne, coraz bardziej twórcze spotkania ze scenariuszami krakowskiego kompozytora i teoretyka sztuki.

Schaeffer specjalnie dla Peszka napisał grany przez aktora od trzydziestu trzech lat monodram "Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego". Punkty pokazujące jego inność wyznaczały też role Saint-Justa w "Thermidadorze" Przybyszewskiej i postać Jeszua Ha-Nocri na scenie Teatru Polskiego we Wrocławiu w latach siedemdziesiątych, ale przede wszystkim kilka interpretacji roli Gonzala w "Trans-Atlantyku" Gombrowicza - zawsze w reżyserii Mikołaja Grabowskiego. Wreszcie autorska "Bula Bula", w której wystąpiła aktorska rodzina Peszków (prawie w komplecie) pod sam koniec ubiegłego wieku.

Wypisałem to wszystko, gdyż obaj aktorzy - Tomasz Maśląkowski i Sławomir Przepiórka - grają jakby jego sznytem. Innego wyjścia nie mają, bo głos i usta Peszka na maleńkim ekranie dizajnerskiego telewizorka cały czas ich instruują, kontrolują i dyscyplinują. Jeśli ktoś nigdy nie widział niczego, co Peszek zrobił, to ten spektakl może dziwić. Ruch, sytuacje, aktorskie relacje czy zaczepianie publiczności nie mieści się w żadnej konwencji teatralnej. Poza Peszkową.

Aktorzy grają pysznie, choć uwiarygodnić te wszystkie szaleństwa wydaje się wręcz niemożliwe. W tych dziwactwach nie ma ani jednego fałszywego momentu. Za to bywa śmiesznie, prowokacyjnie, zaskakująco, irytująco i filozoficznie.
1 2 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Gazeta Wrocławska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Gazeta Wrocławska", poniedziałek 21.11.2011

Kup e-wydanie

Prenumerata:

"Gazeta Wrocławska"
Dział Prenumeraty
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
071 374 81 15
p.jastrzebska@
gazeta.wroc.pl

Prenumerata domowa
Prenumerata teczkowa

Zamów prenumeratę

Reklama:

"Gazeta Wrocławska" Biuro Reklamy
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 374 82 49
faks 071 374 81 35

reklama.wroclaw@
polskapresse.pl

Więcej o reklamie (kliknij)

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

"Gazeta Wrocławska"
ul. św. Antoniego 2/4
wejście B, III piętro
50-073 Wrocław
71 37 48 151

Kontakt z nami (kliknij)



Reporter dyżurny
71 37 48 205

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Gdzie będziesz ogladał mecze Euro?

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GazetaWroclawska.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.