Tragiczne losy czerwonoarmisty i Polki

    Tragiczne losy czerwonoarmisty i Polki

    Justyna Bryndza

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Iwoną Zygmunt z Jeleniej Góry, zwyciężczynią konkursu "Ziemia jeleniogórska we wspomnieniach jej mieszkańców".
    Czy ten werdykt komisji Panią zaskoczył?

    Byłam bardzo zaskoczona. Zwłaszcza że do wszystkich swoich prac podchodzę bardzo krytycznie. Czytałam ją kilka razy i doszłam do wniosku, że moja praca "Wojna i miłość" nie zasługuje na to, by pokazać ją szerszej publiczności. Nie liczyłam,że zdobędę jakąkolwiek nagrodę, a zwłaszcza pierwszą. Była to bardzo miła niespodzianka.

    Skąd pomysł na fabułę historii "Wojna i miłość"?

    Wspomnienia napisałam w oparciu o historię rodzinną, którą opowiedział mi tato. Jest tam trochę fikcji literackiej, jednak stanowi ona tylko tło dla prawdziwej historii miłości moich dziadków.

    Zdradzi nam Pani szczegóły?

    Tak. Moi dziadkowie przybyli na Ziemie Odzyskane z Kalisza. Tam się zresztą poznali. Babcia była pielęgniarką w tamtejszym szpitalu w czasie II wojny światowej, dziadek służył w Armii Czerwonej. Został ranny. Właśnie w tym szpitalu zaczęła się historia ich miłości. Gdy dziadek zdezerterował z wojska, podjęli decyzję, by przyjechać w rejon Jeleniej Góry. Przez dwa lata się ukrywali. Niestety, sąsiedzi go wydali. Dziadka zabrano i po dziś dzień nie wiadomo, jakie były jego dalsze losy. Czytelnicy przeczytają o realiach czasów powojennych i o przeżyciach ludzi. O miłości i bezwzględności władz. Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

    Historia jest bardzo ciekawa, czy myślała Pani o wydaniu swoich wspomnień w formie książki?

    Naprawdę bardzo lubię pisać i chciałabym to robić nadal.
    To bardzo ekscytująca myśl i nie ukrywam, że biorę ją pod uwagę. Jednak na razie mam jeszcze za mało materiałów. Najpierw chcę odtworzyć dalsze losy dziadka. Dowiedzieć się, co się z nim stało po tym, jak go zabrali z domu. Myślę, że gdy będę wiedziała więcej, wtedy może pokuszę się o napisanie książki i jej wydanie.

    Pierwszy krok do kariery pisarki już jest. To nagroda w konkursie. Czy myśli Pani o pisaniu jako swojej przyszłości?

    Być może tym się zajmę. Kto wie. Bo naprawdę bardzo lubię pisać i chciałabym to robić nadal. Nie wiem, na jaką skalę mi się to uda zrealizować.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama