Węgiel brunatny-wspólna sprawa

    Węgiel brunatny-wspólna sprawa

    Piotr Kanikowski

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa ze Zbigniewem Barskim, współorganizatorem referendum w sprawie odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w gminie Gubin.
    Kiedy Wasze referendum?

    W niedzielę, 8 listopada. Wiem, że region legnicki już ma ten problem lekko za sobą.

    Jakie są nastroje? Ludzie zagłosują przeciwko odkrywce?

    Trudno mi to ocenić, bo jestem bezpośrednio zaangażowany w organizację referendum. Sytuacja jest jednak zupełnie inna niż u was. Tu mieszkańcy są biedniejsi, nie żyją tak bogato, jak pod Legnicą. Mają domy w znacznie gorszym stanie, jeszcze poniemieckie lub popegeerowskie. A jak jest bieda, to łatwiej manipulować ludźmi. Przedstawiciele kopalni obiecują im rozdawanie pieniędzy. Są gotowi dawać nawet po 400 tysięcy złotych.

    U nas ludzi do protestu poderwały władze samorządowe. Zjednoczyły mieszkańców kilku gmin.


    Tu władza jest za kopalnią, widzi same korzyści z węgla, żadnych zagrożeń, a przeciwników odkrywki traktuje jak wrogów. Nie zawahano się nawet przed wywołaniem konfliktu pomiędzy częścią gminy przeznaczoną na odkrywkę a całą resztą. Ta część, która ma być wykopana, czuje, że nikt za nią nie stoi. Nikt się nią nie interesuje.

    A media?


    Media pisały, że Gubin jest za kopalnią. Nikt z nami nie rozmawiał. Nikt nas nie pytał. To przypomina mi lata pięćdziesiąte. W mediach są tylko artykuły sponsorowane, wyliczające same korzyści. Nas nie ma, nie istniejemy. Trwa osaczanie Gubina. Kopalnia organizuje festyny, na których przekonuje do siebie mieszkańców. Na pierwszym grały Czerwone Gitary. Wkrótce będzie drugi.

    Dlaczego nie chcecie się zgodzić na uruchomienie odkrywki? W regionie legnickim padały różne argumenty przeciwko kopalni, najczęściej jednak powtarzał się strach przed wysiedleniami i troska o środowisko. A u Was?

    Tu jest tak samo. Mamy piękne lasy, którym grozi zagłada. Poza tym jest zagrożenie, że ta kopalnia zostanie przechwycona przez szwedzką spółkę Vattenfall. Zastanawiamy się, bo przy granicy, po niemieckiej stronie, znajduje się elektrownia Jänschewalde, w rejonie której wyczerpują się zasoby węgla brunatnego. Węgiel spod Gubina mógłby przedłużyć jej żywot. Nas się chce poświęcić, niby dla dobra Polski, ale jakie są rzeczywiste zamiary, nie wiemy.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama