W Legnicy i Lubinie rosną podatki od nieruchomości

    W Legnicy i Lubinie rosną podatki od nieruchomości

    Tomasz Woźniak

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Duże miasta w regionie podnoszą podatki, mniejsze starają się je utrzymać na dotychczasowym poziomie.
    Na przykład prezydent Legnicy planuje maksymalną podwyżkę niemal wszystkich stawek za nieruchomości. Jedynie opłaty za grunty pod budownictwo mieszkaniowe i za same mieszkania wzrosną poniżej progu ustalonego przez rząd. Te ostatnie zaledwie o 2 grosze za mkw. Średnio wszystkie stawki wzrosną o 3,5 proc.
    Przedsiębiorcy będą musieli rocznie zapłacić o 70 groszy więcej za każdy mkw. swojego sklepu czy warsztatu.

    Jaka z tego korzyść dla miasta? Legniccy urzędnicy przewidują, że do kasy wpłynie w 2010 r. o 3 mln zł więcej niż w tym roku.
    Podwyżki, co zrozumiałe, nie wywołują entuzjazmu.
    - Propozycja prezydenta Legnicy uderza w przedsiębiorczość, która teraz przeżywa najtrudniejszy okres - uważa Robert Kropiwnicki, radny i lider klubu radnych PO. - Rok temu legnicki urząd nie zauważył zbliżającego się kryzysu, a teraz sięga do naszych kieszeni.

    - Podwyżki podatków to konieczność, a nie atak na przedsiębiorców - zapewnia Arkadiusz Rodak z biura prezydenta Legnicy. - Przecież tylko w tym roku kilkadziesiąt firm skorzystało ze zwolnień z podatków. Ulgi dostały również wspólnoty mieszkaniowe, które remontowały swoje kamienice.
    Statystyki pokazują, że sytuacja przedsiębiorstw w Legnicy jest ostatnio nieco lepsza. We wrześniu bezrobocie w mieście zmalało o 60 osób i jego stopa wynosi 8,1 proc, czyli mniej niż średnia na Dolnym Śląsku (11,6 proc.) i o ok. 4 proc. mniej niż w całym kraju.

    Jednak zdaniem radnego Kropiwnickiego, prezydent Legnicy ignorował kolejne doniesienia o kryzysie i nie korygował budżetu miasta. Za niedoszacowanie wpływów teraz zapłacą mieszkańcy.
    - Urząd marszałkowski, który założył przychody z podatków na poziomie z 2008 roku, nie musi teraz szukać na siłę oszczędności - zauważa Kropiwnicki. Gminom będzie niezwykle trudno konstruować budżety na przyszły rok.

    Tak czy owak, fakty są twarde. W tym roku Legnica ma dochody z podatków o 11 mln zł mniejsze niż w poprzednim. Podobnie będzie prawdopodobnie także w 2010 roku.
    - Nie tylko nam, lecz wszystkim gminom będzie niezwykle trudno konstruować budżety - nie ukrywa Jadwiga Zienkiewicz, zastępczyni prezydenta Legnicy.

    Na samą tylko oświatę miasto musi przeznaczyć w tym roku 40 mln zł. Tymczasem wpływy ze wszystkich podatków od nieruchomości planowane są na 53 mln zł. Jak widać, na inne cele niewiele zostanie z tej puli.

    W innych gminach na Dolnym Śląsku urzędnicy też nie próżnują. Radni Lubina przyjęli już maksymalne stawki, podobne plany mają też urzędnicy we Wrocławiu i w Jeleniej Górze.
    Na maksymalne stawki podatków nie zdecydowały się natomiast mniejsze miejscowości.
    - Nie chcemy pogarszać i tak ciężkiej sytuacji przedsiębiorców - tłumaczy Jan Serkies, burmistrz Chojnowa.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Podwyżki

      CELSUS 178 r.n.e.W (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 19 / 17

      Moim zdaniem: Gminy niech nie wydają na bzdety, to będą mieć dobre budżety! Ave.
      PS.Zawsze poszkodowny jest bidul!
      Pamiętajmy przy urnach......wyborczych!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama