Jacek Protasiewicz: Na festiwalu w Jarocinie nie tarzałem...

    Jacek Protasiewicz: Na festiwalu w Jarocinie nie tarzałem się w błocie

    Robert Migdał

    Gazeta Wrocławska

    Aktualizacja:

    Gazeta Wrocławska

    O przeszczepianiu sobie włosów na głowie, przyjaciołach gejach, wzruszeniu, które chwyta go mocno za gardło przy romantycznych filmach oraz o tym, ile razy uratował tonących i czy ulega pokusom wielkiego świata, gdy jest daleko od żony, rozmawiamy z Jackiem Protasiewiczem, eurodeputowanym, politykiem Platformy Obywatelskiej z Wrocławia.
    Przeszukałem pudelka.pl, kolorowe pisemka i o Protasiewiczu nic w nich nie ma...

    Może jestem staroświecki, ale uważam, że polityk to nie celebryta, tylko człowiek, który powinien się koncentrować na pracy i jej efektach, a nie efektowności, spektakularności. Jednak, dzięki kanałom informacyjnym jak TVN 24 oraz tabloidom, niektórzy uwierzyli, że sposobem na funkcjonowanie w polityce jest bycie celebrytą, czyli częste występowanie w mediach.

    A może nie jest Pan skandalistą. Albo bardzo dobrze się ukrywa.

    Skandal mnie nie pociąga. Pewnie to jest związane z tym, co wyniosłem z domu. Byłem wychowany w szacunku do tradycji, dla kultury osobistej, gdzie zachowania skandaliczne, ekscentryczne, typu długie albo bardzo, bardzo krótkie włosy - które, w mojej młodości mogły symbolizować, na przykład, sympatię z ruchem posthipisowskim lub post- punkowskim - były przez moich rodziców niezbyt mile widziane.

    Nosił Pan dłuższe włosy?


    Ilekroć były trochę dłuższe, ojciec zadawał mi pytanie: "Czy ty obraziłeś się na fryzjera?". Co było dla mnie jednoznaczne, że powinienem pójść i zrobić porządek na głowie.

    Lubił Pan muzykę rockową?

    Oj, tak. Bardziej z tego pnia posthipisowskiego. Jeździłem nawet na festiwale do Jarocina.

    Tarzał się Pan pod sceną w błocie, miał szopę na głowie i podarte dżinsy?


    Na wyjazd, na wakacje włosy były ciut dłuższe, ale w błocie się nie tarzałem: bo byłem wtedy miłośnikiem muzyki w stylu blues, a w niej tarzania w błocie nie było. Błoto w Jarocinie to była domena miłośników muzyki "punk", a ta wówczas mnie nie interesowała. W bluesie przyciągały mnie i dźwięki, i styl bycia tych ludzi. Dla bluesa wybierałem się co roku na Olsztyńskie Noce Bluesowe, jeździłem do Brodnicy na festiwal blues reggae, na Rava Blues do Katowic..

    Który zespół był ulubionym?

    Skandal mnie nie pociąga. Pewnie to jest związane z tym, co wyniosłem z domu.
    Był i jest do dzisiaj Dżem; lubiłem też Kasę Chorych.

    A do tych włosów to tato nie zakradał się, jak cioteczka głównego bohatera w filmie "Yesterday" w nocy, i podczas snu nie podcinał, jak były za długie?

    Nie (śmiech). Nie było takiej potrzeby, bo nigdy nie manifestowałem swojej odrębności w sensie zewnętrznym. To kwestia wychowania, ale chyba też i niezłej samooceny. Byłem usatysfakcjonowany na przykład tym, że wyróżniam się ciut lepszymi stopniami, mam fajną paczkę kolegów, dobrze gram w piłkę, więc nigdy nie miałem potrzeby jakiejś ekstrawagancji.

    Oooo, był Pan prymusikiem: same piąteczki, świadectwo z czerwonym paskiem, wzorowe zachowanie.


    Czerwony pasek i owszem, ale nie powiem, że byłem prymusem. Wręcz przeciwnie. Pierwszy mój miesiąc w liceum zaczął się od pięciu luf.
    1 3 4 5 ... 8 »

    Czytaj także

      Komentarze (4)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      znam go

      renata (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      znałam osobiście jacka, był kiedyś moim sąsiadem w brzegu. Zawsze był bardzo pewny siebie i bardzo wyniosły.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      To jest frajer i kretyn

      Joanna (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 106 / 90

      Wszyscy wiemy, że jesteś frajerem i kretynem cieciu.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      frak

      :((((((((((( (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 120 / 85

      http://protasiewicz.pl/news/show/id/475

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      garloł

      gargoł (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 103 / 77

      Nie znałem Pana z "tej drugiej strony". Wreszcie jakiś polityk pokazał swoją "drugą twarz". Brawo za odwage

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama