Uratowali Górę Włodzicką

    Uratowali Górę Włodzicką

    ARS

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Góra Włodzicka (757 m n.p.m.), położona w Sudetach Środkowych, na polsko-czeskim pograniczu, nie zostanie przerobiona na kamień pod budowę dróg oraz nasypów kolejowych.
    Przeciwko planom wrocławskiej firmy Janex, która chciała wydobywać tam melafir, solidarnie zaprotestowali mieszkańcy wsi Świerki, ekolodzy, działające w gminie stowarzyszenie, a nawet pisarka Olga Tokarczuk, mieszkająca w pobliskim Krajanowie.

    Protest, co w takich przypadkach rzadko się zdarza, poparły także lokalne władze i dzięki temu kamieniołomu nie będzie.
    - Byłem przeciwny tej inwestycji, bo w Świerkach mamy już jeden kamieniołom, który jest ogromnym utrapieniem dla mieszkańców - wyjaśnia Sławomir Karwowski, wójt gminy wiejskiej Nowa Ruda. - Wiem, że są gminy, które chwalą sobie takie sąsiedztwo, bo również na tym korzystają. U nas, niestety, tak się nie dzieje.

    Na 500 mieszkańców wsi Świerki, 400 aktywnie wsparło protest. Ich największymi sprzymierzeńcami okazali się ekolodzy.

    Przede wszystkim Ryszard Gnyp z Boguszowa-Gorców, który wcześniej pomógł zablokować budowę drugiego kamieniołomu w miejscowości Ryb-nica Leśna koło Wałbrzycha. Tam także inwestycja miała być realizowana wbrew woli większości mieszkańców, jednak za przyzwoleniem władz gminy Mieroszów.

    - Kiedy likwidowano wałbrzyskie kopalnie i miejscowe zakłady przemysłu ciężkiego, podkreślano, że teraz będziemy regionem żyjącym z turystyki - mówi Ryszard Gnyp. - Tymczasem znów jest realizowana rabunkowa gospodarka surowców skalnych. Materiał pod budowę dróg i autostrad jest potrzebny, ale nie można go pozyskiwać kosztem jednego tylko regionu.
    Na 500 mieszkańców wsi Świerki, 400 aktywnie wsparło protest.
    Uratowana Góra Włodzicka ma być lokalną atrakcją turystyczną. Wiedzie przez nią zielony szlak z Kościelca na Wielką Sowę. Z jej szczytu roztacza się piękny widok na czeską stronę Sudetów.
    - Już zabezpieczyliśmy niebezpieczne odcinki szlaku turystycznego oraz taras widokowy - mówi Wacław Łukasiewicz, sołtys Świerków. - Teraz mamy w planach odbudowę kamiennej wieży widokowej na szczycie. Na razie są tam tylko ruiny jej poprzedniczki.

    Na Dolnym Śląsku jest obecnie eksploatowanych 141 złóż surowców skalnych. Wciąż prowadzone są postępowania administracyjne o wydanie nowych koncesji.

    W 2008 roku wydano ich 12, a w ciągu niespełna dziesięciu miesięcy 2009 roku już 13. Najwięcej kamieniołomów jest na terenie byłego województwa wałbrzyskiego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Brawo mieszkańcy Świerki !

      byrcyn (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 9 / 10

      Okolica góry Włodzickiej, to naprawdę ciekawa okolica. Byłem tam w październiku ! Myślałem, że będzie to zapomniane okolica z nieoznaczoną i zarośniętą ścieżką, a tu mile się "rozczarowałem"....rozwiń całość

      Okolica góry Włodzickiej, to naprawdę ciekawa okolica. Byłem tam w październiku ! Myślałem, że będzie to zapomniane okolica z nieoznaczoną i zarośniętą ścieżką, a tu mile się "rozczarowałem". Szlak dobrze oznaczony(od Świerki do Nowej Rudy), po drodze ruiny zamku i resztki wieży widokowej (przydał by się remont jak na Wielkiej Sowie). Punkt widokowy nieco dalej świeżo ogrodzony z ławeczkami do odpoczynku, a trochę poniżej miejsce na ognisko. Co prawda idąc dalej w kierunku Nowej Rudy szlak znika, to znaczy zaczyna się pole-pastwisko, które jest ogrodzone drutami i dalej musiałem iść azymut-owo. Ale widoki jakie mi się ukazały gdy dochodziłem do koloni Krajanów,- pycha. Może przesadzam, ale idąc łąką (zupełnie pustą-odludną) szczytem wzgórz Wodzickich miałem wrażenie, że jestem w Bieszczadach. Naprawdę, warto "przeczesać tę okolicę. Nie dziwię się pani Tokarczuk, że mieszka w Krajanowie, - cisza i spokój + widoki. Cóż więcej trzeba, by mieć natchnienie ;-)zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama