Marianna Kalinowska: Pomagamy w nauce robotnikom

    Marianna Kalinowska: Pomagamy w nauce robotnikom

    Grzegorz Chmielowski

    Gazeta Wrocławska

    Gazeta Wrocławska

    Rozmowa z Marianną Kalinowską, prezes Robotniczej Fundacji Edukacyjnej w Polkowicach.
    Czy wasza Fundacja jest potrzebna w zagłębiu miedziowym, gdzie nie brakuje pracy, a przeciętne zarobki przekraczają, np. w KGHM, ponad 7 tys. zł, więc pewnie ludzie mają się tutaj za co kształcić?

    Myślę, że jesteśmy bardzo potrzebni. Wystarczy zobaczyć, jak wielu mamy chętnych. Przy tym chyba wszyscy mamy świadomość, jaką rolę odgrywa we współczesnym świecie edukacja. Celem Fundacji jest pomoc organizacyjna, techniczna i materialna wynikająca z potrzeby dalszej nauki. Osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej jest wiele, także w samej Polskiej Miedzi, z którą jesteśmy związani. Fundacja została powołana w 2004 roku przez Związek Zawodowy Górników w Polsce w Zakładach Górniczych Rudna.
    Już wtedy zauważono, że jest grupa pracowników, którzy chcą się uczyć, studiować, a firma KGHM niezbyt im chciała pomóc. Fundację założono po tym, gdy zarząd KGHM wycofał się ze wspierania studiujących pracowników. Później do tego powrócono, ale z różnym skutkiem. Bywało, że pomoc dostawali tylko pracownicy nieprodukcyjni, a pracownicy "dołowi" nie mieli takiej szansy, ponieważ informacje nie docierały do nich na czas.

    Ale na dole dobrze zarabiają, stać ich na opłacenie studiów.

    Wokół zarobków jest wiele mitów. Są też różne sytuacje losowe. Bywa, że pracownik dostaje nawet 4 tys. zł na rękę, ale żona nie pracuje, ma chore dzieci, jest zadłużony i musi wpłacić czesne za studia, których nie chce przerywać. Wysokie zarobki nie dotyczą wszystkich, zwłaszcza młodych. To oni najczęściej podwyższają swoje kwalifikacje. Pomagamy tym, którzy chcą się uczyć, a ich na to nie stać. Nie tylko górnikom. Często są to osoby na rentach powypadkowych, bezrobotni. Wspieramy dzieci, których rodzic został kaleką lub poniósł śmierć w wypadku przy pracy.
    Pomagamy też instytucjom. W ciągu półrocza przyznajemy 50-60 stypendiów. Przykładem może być dwuletnia pomoc finansowa dla trójki dzieci z Jeleniej Góry, których ojciec zginął w pracy. Pomagamy też szkołom i domom dziecka. Uważamy, że edukacja to szansa wyjścia z trudnych sytuacji życiowych.

    W zagłębiu nie ma problemów z pozyskaniem pieniędzy na waszą działalność?

    Zwykle młodzi chcą podnosić kwalifikacje, a oni wcale dobrze nie zarabiają.
    Fundator, tzn. Związek Zawodowy Górników w Polsce, prowadzi działalność gospodarczą, z której zdobyte środki finansowe przekazuje Fundacji i to jest główne źródło naszych dochodów. Z naszej i fundatora inicjatywy w kopalni pojawiły się kabiny sanitarne i teraz serwisujemy 10 takich kabin na głębokości 1050 m pod ziemią. Rozpoczynamy też sprzedaż specjalnych farb - powłok antykorozyjnych, zabezpieczających konstrukcje stalowe. Wykorzystujemy moment, że Unia Europejska nakazuje wycofać dotychczas stosowane środki. Pozyskujemy też środki z 1-procentowych odpisów podatkowych oraz od darczyńców. Za dotychczas okazywane nam serce serdecznie dziękujemy.

    Od 20 lat słowa "robotnik", "robotnicza" stały się niemodne. A tu zjawia się w nazwie Fundacji.

    Były głosy, żeby fundację nazwać pracowniczą. Ale uważam, że robotnicza bardziej podkreśla cel naszej działalności. Chcemy pomagać ubogim. A takich najwięcej jest wciąż w środowiskach robotniczych.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama